Romanowski jednak się wywinie? Europoseł przypomina. "Obrzydliwie kombinował"
Część polityków i dziennikarzy wyrok już wydała. Nie na Romanowskiego, a na prokuraturę. To właśnie na błędy organów ścigania zwracają uwagę komentatorzy. Po tym, jak Sejm uchylił immunitet byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu, okazało się, że polityk posiada jeszcze jeden - członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.
Marcin Romanowski usłyszał 11 zarzutów, ale ich postawienie jest nieskuteczne
Prokuratura, choć o nim wiedziała, nie zwróciła się o jego uchylenie. Doszło do zatrzymania i przesłuchania Romanowskiego, któremu postawiono 11 zarzutów, w tym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Wszystkie dotyczą afery związanej z Funduszem Sprawiedliwości i nieprawidłowo przyzwanymi dotacjami. Pieniądze, zamiast do ofiar przestępstw, trafiały bowiem do fundacji i instytucji ściśle powiązanymi z politykami Suwerennej Polski. Po wypuszczeniu Romanowskiego na wolność pojawiają się pytania, czy prokuratura skutecznie postawiła mu owe zarzuty.
Jak napisał w mediach społecznościowych pełnomocnik polityka Bartosz Lewandowski, nawet jeśli drugi immunitet zostanie uchylony, tych samych zarzutów po raz drugi postawić nie można.
- Jeśli ktoś się spodziewa, że po ewentualnym skutecznym uchyleniu przez Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy immunitetu posłowi Romanowskiemu dojdzie do skutecznego jego ponownego zatrzymania i tymczasowego aresztowania, to jest w błędzie. Zgodnie z art. 248 par. 3 KPK osoba nie może zostać zatrzymana ponownie na podstawie tych samych dowodów i faktów. Przy zarzutach, które Prokuratura usiłowała bezprawnie przedstawić panu posłowi, takiego spektakularnego zatrzymania po prostu nie będzie - napisał Lewandowski
Polecą głowy po wpadce prokuratury?
Prokurator krajowy Dariusz Korneluk do błędu się nie przyznaje i twierdzi, że według zebranych opinii prawnych, to organy ścigania miały rację. - W moim przekonaniu pan poseł Romanowski jest podejrzanym - oświadczył Korneluk.
- Nie chcę przesądzać, czy prokuratura popełniła błąd, czy nie. Opinie prawne w kwestii immunitetu Romanowskiego były bowiem różne. Na pewno pan Korneluk jest odpowiedzialnym urzędnikiem i jeśli będzie taka potrzeba, to poda się do dymisji - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Krzysztof Śmiszek, europoseł Nowej Lewicy.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Gość TOK FM zwrócił uwagę, że jeżeli jednak były jakieś "niedociągnięcia" prokuratury, to ta sprawa powinna być wyjaśniona jak najszybciej. - Nagrania Romanowskiego słyszała chyba cała Polska. Wszyscy wiemy, że w sposób obrzydliwy kombinował, jak wydać publiczne pieniądze "dla swoich", zamiast na potrzeby ofiar przestępstw. Mam więc nadzieję, jeszcze raz powtórzę, że jego obrzydliwe czyny zostaną osądzone przez niezawisły sąd - podkreślił rozmówca Macieja Kluczki.
Gość TOK FM nawiązał również do innych posłów Zjednoczonej Prawicy. Chodzi o Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego, którzy dostali się do europarlamentu i obecnie chroni ich immunitet. - Jest to bardzo przykry widok. To są osoby, które powinny siedzieć w więzieniu za swoje czyny, niestety dziś cieszą się wolnością i pełnią ważne funkcje w Europie - podsumował ze smutkiem Śmiszek.