,
Obserwuj
Polska

Biorezonans z dofinansowaniem ze środków publicznych. "Pseudonaukowa metoda"

4 min. czytania
22.12.2025 15:14

Na platformie prowadzonej przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości znajdują się usługi oferujące szkolenia z biorezonansu, z możliwością dofinansowania z publicznych pieniędzy. To metoda przedstawiana jako sposób wykrywania i leczenia różnych problemów zdrowotnych, którą Naczelna Izba Lekarska uznaje za szkodliwą i niezgodną z medycyną opartą na dowodach naukowych. PARP odpowiada jednak, że nie widzi podstaw do wykluczania takich ofert z bazy, ponieważ biorezonans nie jest zakazany prawem.

fot. RossHelen / Envato Elements
  • W Bazie Usług Rozwojowych PARP można znaleźć szkolenia z biorezonansu, z możliwością dofinansowania ze środków publicznych;
  • Tymczasem Naczelna Izba Lekarska uznaje biorezonans za metodę pseudonaukową i podkreśla brak wiarygodnych badań potwierdzających jego skuteczność;
  • Zwróciliśmy się do Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości z pytaniami o obecność takich usług w systemie.

Na stronie internetowej Bazy Usług Rozwojowych, prowadzonej przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości, dostępne są oferty szkoleń z zakresu biorezonansu objęte możliwością dofinansowania ze środków publicznych. Wpisanie w wyszukiwarkę frazy "biorezonans" daje co najmniej kilka wyników.

Biorezonans jest przez jego zwolenników i propagatorów opisywany jako metoda diagnostyczna i terapeutyczna oparta na analizie i oddziaływaniu fal elektromagnetycznych emitowanych przez organizm, z wykorzystaniem specjalistycznych urządzeń. Często są to niewielkie aparaty wyposażone w elektrody i słuchawki. Podmioty oferujące szkolenia wskazują w materiałach promocyjnych, że technika ta ma pozwalać na identyfikowanie zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu oraz wspierać procesy zdrowienia. W praktyce chodzi o niemal wszystkie dolegliwości - od przeziębień i alergii, przez choroby skóry, otyłość czy boreliozę, po choroby układu nerwowego i nowotwory.

W rozmowie z jedną z takich firm usłyszeliśmy, że po odbyciu kursu uczestnicy otrzymują certyfikat, który upoważnia do pracy z klientem w gabinecie. Nie trzeba mieć wykształcenia medycznego ani żadnych pozwoleń. Według przedstawiciela firmy biorezonans cieszy się rosnącym zainteresowaniem, choć lekarze "patrzą na to różnie, bo są tacy, którzy tę metodę polecają, ale także tacy, którzy ją bardzo negują".

Firma przekonywała, że efekty biorezonansu mogą być odczuwalne bardzo szybko. - Stosujemy taką metodę, żeby pacjent odczuwał efekty po pierwszej wizycie. To kluczowe - usłyszeliśmy. Jak tłumaczono, jeśli "znajdzie się czynnik zapalny albo miejsce wymagające wsparcia odporności i wykona odpowiednią terapię, organizm potrafi się szybko zregenerować i poprawa jest odczuwalna następnego dnia". Przedstawiciel firmy zapewniał także, że istnieją badania potwierdzające skuteczność biorezonansu, ale "są to przede wszystkim badania zagraniczne”, a w Polsce takich publikacji jest "raczej niewiele".

Naczelna Izba Lekarska przestrzega przed stosowaniem biorezonansu

Stanowisko w sprawie biorezonansu zajęła Naczelna Izba Lekarska. "W związku z coraz częściej pojawiającymi się doniesieniami o stosowaniu terapii biorezonansem magnetycznym jako metody leczenia całego wachlarza schorzeń (od zatruć metalami ciężkimi, alergii, chorób autoimmunologicznych, pasożytniczych i zwyrodnieniowych przez nowotwory do autyzmu i leczenia nałogów) Rada Ekspertów NIL jednoznacznie sprzeciwia się uznawaniu biorezonansu za metodę leczniczą" - czytamy w oficjalnym komunikacie, opublikowanym po naszym innym artykule na ten temat.

Jak napisano dalej, biorezonans to "pseudonaukowa i niekonwencjonalna metoda diagnostyczna, niezgodna z zasadami medycyny opartej na faktach i dowodach naukowych". NIL zaznaczyła, że "żadne z rzetelnie przeprowadzonych badań naukowych nie potwierdziło dotychczas skuteczności biorezonansu w jakimkolwiek zakresie, a szczególnie leczniczym". W związku z tym Rada Medyczna NIL "przestrzega przed jego stosowaniem". Dodaje również, że stosowanie tej metody jest "niezgodne z etycznym i prawnym nakazem wykonywania zawodu lekarza zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej".

PARP: Prawo i regulamin nie zakazują

Zapytaliśmy Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości o podstawy dopuszczenia szkoleń z zakresu biorezonansu do oferty z możliwością dofinansowania oraz o mechanizmy weryfikacji takich usług.

W odpowiedzi PARP poinformowała, że samo umieszczenie usługi w Bazie Usług Rozwojowych nie oznacza automatycznie finansowania jej ze środków publicznych, ponieważ część usług realizowana jest komercyjnie. Agencja przekazała również, że w konkursach, w których sama pełni rolę instytucji finansującej usługi rozwojowe, szkolenia z zakresu biorezonansu nie są finansowane. Jak wyjaśniono, PARP "nie dopuszcza do bazy konkretnych szkoleń, lecz dostawców usług rozwojowych", którzy muszą spełnić kryteria określone w rozporządzeniu Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej z 28 lipca 2023 roku. Kryteria te dotyczą potencjału i jakości świadczenia usług, a nie ich tematyki.

PARP zadeklarowała, że "zna i przyjmuje z należnym szacunkiem" stanowisko Naczelnej Izby Lekarskiej dotyczące biorezonansu, jednak - jak zastrzegła - "nie jest instytucją właściwą do orzekania, które metody mogą być uznawane za lecznicze ani do oceny ich skuteczności". Wskazała przy tym, że biorezonans nie jest objęty zakazem prawnym, a w klasyfikacji zawodów znajduje się m.in. zawód naturopaty, w którego opisie uwzględnia się tę metodę.

W przesłanej nam odpowiedzi PARP poinformowała także, że "nie prowadzi konsultacji merytorycznych dotyczących tematyki poszczególnych szkoleń, gdyż nie jest to zgodne z zasadami jej funkcjonowania". Zgodnie z tym regulaminem nie można publikować "treści sprzecznych z prawem lub zasadami współżycia społecznego, w tym m.in. wulgaryzmów, propagowania środków odurzających, naruszania dóbr osobistych czy przejawów nietolerancji". Według PARP "usługi z zakresu biorezonansu nie mieszczą się w tych kategoriach, a kontrowersje z nimi związane nie stanowią podstawy do zakazu ich publikacji".

Wyjaśniono również, że "ocena, czy dana usługa może być objęta finansowaniem, nie należy do kompetencji administratora bazy, lecz do operatora finansującego konkretne szkolenie". Jak czytamy, rola PARP "ogranicza się do zapewnienia, aby usługi realizowane były zgodnie z określonymi standardami jakości, głównie w zakresie organizacji i przebiegu procesu dydaktycznego".

Dowiedzieliśmy się, ile osób dostało dofinansowanie na naukę biorezonansu. Agencja poinformowała, że z usług, "w których tytule lub programie występuje odniesienie do biorezonansu" skorzystało 17 osób, z czego 16 otrzymało dofinansowanie. Nie dowiedzieliśmy się jednak od PARP, ile środków publicznych wydano na ten cel. Agencja przekazała, że nie dysponuje danymi dotyczącymi łącznej kwoty, ponieważ - jak wyjaśniono - "ostateczną decyzję o przyznaniu dofinansowania podejmują operatorzy realizujący wsparcie w imieniu instytucji zarządzających poszczególnymi regionalnymi programami pomocowymi".

Resort pracuje nad "lex szarlatan"

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w czerwcu, że do konsultacji publicznych trafił projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, tzw. lex szarlatan. Zakłada on m.in. wzmocnienie kompetencji Rzecznika, wprowadzając nowe narzędzia prawne pozwalające reagować na praktyki pseudomedyczne oraz medyczną dezinformację. Nowe przepisy mają umożliwić nakładanie kar pieniężnych, nawet do miliona złotych, oraz prowadzenie postępowań w sprawie działań podejmowanych przez osoby bez kwalifikacji medycznych lub dotyczących metod, które - jak wskazano w projekcie - są błędnie przedstawiane jako lecznicze.

Źródło: TOK FM, fot. RossHelen / Envato Elements