Tak może wyglądać powódź we Wrocławiu. Ekspert wylicza scenariusze
Wrocław szykuje się na falę kulminacyjną. Rzecznik prasowy i hydrolog Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Grzegorz Walijewski prognozuje, że kulminacji wody na Odrze we Wrocławiu należy spodziewać się najbliższej nocy, a taki podwyższony stan wody będzie miał miejsce przez około 1,5 doby. Jego zdaniem stan alarmowy będzie się natomiast utrzymywał nawet pięć dób.
Fala kulminacyjna stolicę Dolnego Śląska nawiedzi wcześniej niż początkowo się spodziewano, będzie także dłuższa. Co to oznacza? - Wydłużenie i spłaszczenie tym samym fali powodziowej jest bardzo dobrą informacją - mówi dr Kamil Jawgiel, hydrolog związany z 'Fundacją Wody Warta Hydroni'.
Jak przypominał, od powodzi w 1997 roku Polska inwestowała w systemy zabezpieczenia przeciwpowodziowego, przede wszystkim w zbiornik Racibórz Dolny, którego zadaniem jest przejęcie nadmiaru wody i jej powolne odprowadzanie. Zmniejszenie dynamiki przepływu to zadanie także polderów zalewowych, a także mniejszych urządzeń - zasuw, śluz, progów.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Mają za zadanie wyhamowanie tej fali wezbraniowej, będzie to skutkowało tym, że fala będzie się dłużej utrzymywała oraz przepływała przez Wrocław i inne miasta, ale nie będzie tak wysoka - podkreślał Jawgiel.
Byłam na blokadzie Ostatniego Pokolenia. Opowiem Wam, jak było
Wylać mogą dopływy Odry
W rozmowie z PAP Walijewski poinformował, że obecnie we Wrocławiu, przy stanie wody wynoszącym 466 cm, przekroczony już został stan alarmowy. Dodał, że kulminacja wyniesie nawet do 550cm i choć będzie to 'zdecydowanie mniej niż w roku '97', to taki podwyższony stan wody będzie trwać aż 1,5 doby.
Zaznaczył, że dla Wrocławia ważne jest również, jak dopływają do Odry inne rzeki. 'Te (dopływy - PAP) lewostronne, jak Ślęza, Bystrzyca, tak jak i Oława, niosą wody z powyżej stanów alarmowych'. Tę sytuację ekspert ocenił jako niebezpieczną dla Wrocławia, choć zastrzegł, że kulminacje nie nałożą się na siebie. Zdaniem Walijewskiego może dojść do podtopień czy powodzi. Podkreślił, że do takiego scenariusza może dojść pomimo tego, że stan maksymalny wód nie osiągnie wartości takich jak w 1997 roku.
Również zdaniem Jawgiela dla Wrocławia groźniejsze niż Odra mogą być mniejsze rzeki. - Na Ślęży czy Oławie Odra może spowodować cofkę i zalanie terenu miasta - wyjaśniał. Cofka to przepływ wody w górę rzeki. Ma miejsce wtedy, kiedy poziom wody w jej dole jest wyższy. - W Odrze będzie dużo wody i ta z mniejszych dopływów nie będzie w stanie do niej wpłynąć. I się cofnie pod górę - mówił gość Agnieszki Lichnerowicz.
Ryzyko polega na tym, że wały przy wydłużonej fali mogą przemoknąć i stracić 'zdolności obronne'. - Istotne jest, żeby je dociążyć z jednej strony. Na wałach usypywane są różnego typu wzmocnienia z kostki brukowej, kamieni czy innych ciężkich elementów i podwyższane workami z piaskiem. Toczy się tam heroiczna walka - oceniał Jawgiel.
Kiedy media przestaną się interesować
Kiedy mieszkańcy Wrocławia będą mogli odetchnąć? - To kwestia dwóch-trzech dni, kiedy pik fali przepłynie przez Wrocław, a wały nie przesiąkną. Jeżeli miasto zostanie zalane, problemy będą się ciągnęły tygodniami, jeżeli nie miesiącami - stwierdził hydrolog.
- Fala wezbraniowa tak naprawdę jest jednym z problemów związanych z powodzią. Potem oczywiście trzeba wszystko posprzątać. Wiąże się to ze szlamem, z przeraźliwym odorem, który utrzymuje się tygodniami. Z gnijącymi meblami, które wystawione są na ulicy. Piwnicami czy miejscami, które nie mogą być miesiącami użytkowane- wymieniał gość "Światopodglądu"
- Nawet mieszkania, które nie są bezpośrednio zalane, mogą wymagać remontu ze względu na wszechobecną wilgoć, która będzie wówczas w mieście. Problem pojawi się wtedy, gdy woda opadnie, media przestaną interesować tematem, a dramat tych miejscowości i ludzi będzie toczył się dalej jeszcze przez długi czas - zaznaczał Jawgiel.