Złoty Pociąg odkryty? Przez lata myślano, że to tu naziści go ukryli
- Budowany pod koniec wojny podziemny kompleks Riese w Górach Sowich miał być nową wojenną kwaterą Hitlera;
- Dziś niedokończona budowla to temat wielu plotek i jedno z ulubionych miejsc poszukiwaczy skarbów;
- Po wojnie zachowało się niewiele dokumentów, a jeszcze mniej świadków, którzy wiedzieli, co tak naprawdę tam budowano;
- Dodatkowo polscy osadnicy, którzy zasiedlali Dolny Śląsk i natrafiali na dziwne ślady, których nie potrafili właściwie odczytać czy zinterpretować, sami tworzyli kolejne legendy o sztolniach Riese.
Radiozet.pl i "Fakt" poinformowały, że przedstawiciele grupy "Złoty pociąg 2025" twierdzą, iż wiedzą, gdzie znajduje się owiany legendą skład. Szczegółowa lokalizacja pociągu nie została ujawniona, ale portale twierdzą, że nawet w sierpniu mogą zacząć się "prace wykopaliskowe".
Złoty Pociąg i kompleks Riese
Przez lata uważano, że legendarny Złoty Pociąg mógł zostać ukryty w Sztolniach Walimskich, czyli kompleksie "Riese" w Górach Sowich na Dolnym Śląsku. Riese - czyli z niem. "olbrzym" - budowane było w ostatnich latach drugiej wojny światowej. To siedem wykutych w skale tajemniczych kompleksów poukrywanych w Górach Sowich. Nikt z tych, którzy zostali zmuszeni do jego budowy, a którym udało się szczęśliwie podczas tej katorżniczej pracy nie zginąć, nie wiedział, po co to podziemne miasto powstaje. Dlaczego w głębi gór drążone są tunele i sztolnie; po co powstają hale; na co nazistom to najpotężniejsze wówczas przedsięwzięcie budowlane? Brak wiedzy budził plotki, a z nich powstawały legendy.
Riese - Wilczy Szaniec Dolnego Śląska
Riese nie miało jedynie służyć za kolejną kwaterę główną Hitlera czy fabryki zbrojeniowe. Miało być miejscem, w którym naziści stworzyliby swoją broń jądrową. To tutaj miał zostać ukryty legendarny złoty pociąg i zaginiona Bursztynowa komnata. W tych podziemiach miały zostać poukrywane skarby, których po wojnie strzegli sami esesmani, a potem ich następcy.
Tu wreszcie naziści mieli stworzyć upragnioną hybrydę, nad którą potajemnie przez lata pracowali, czyli wilkołaka. Są nawet tacy, którzy twierdzą, że w ostatnim czasie widzieli jego ciemną, masywną sylwetkę z długimi, silnymi rękoma, przemykającą po ciemnych korytarzach tego podziemnego miasta. A czym tak naprawdę było Riese? Jak powstawało? Co obecnie wiadomo na temat tajemnic olbrzyma?
Gościem podcastu "Ciemne miejsca" Małgorzaty Wołczyńskiej był Adrian Pogorzelski, przewodnik, szef biura podróży "Południk 21". Potwierdził, że Riese przede wszystkim było traktowane jako potencjalna nowa wojenna kwatera Hitlera. Ta najbardziej znana - czyli Wilczy Szaniec w Gierłoży na Mazurach - była zagrożona wejściem Armii Czerwonej, a przede wszystkim znajdowała się w zasięgu radzieckiego lotnictwa. - Należało szukać schronienia dla führera, ale też dla szefów poszczególnych rodzajów wojsk i ten Dolny Śląsk wydawał się bezpiecznym miejscem - tłumaczył.
Istotnym elementem był też przemysł zbrojeniowy rozwijany na Dolnym Śląsku. - Kolejna sprawa to infrastruktura, która w Górach Sowich była bardzo dobra. Na terenie Dolnego Śląska wiązała się przede wszystkim z liniami kolejowymi - podkreślił gość podcastu.
Szczątkowe dokumenty i wspomnienia
Dziś Góry Sowie kojarzą się głównie z pięknymi szlakami turystycznymi. - Ale kiedyś były to przede wszystkim obszary uprzemysłowione. Od średniowiecza kwitło tam wydobycie: czy to rudy związanej z pozyskiwaniem srebra, czy węgla kamiennego - opowiadał Pogorzelski. Stąd właśnie rozbudowana infrastruktura. Tak dobrze rozwiniętej nie miał Wilczy Szaniec ani Rastenburg (dzisiejszy Kętrzyn). Istotny był też dystans do frontu wschodniego. - Kiedy rozpoczęły się prace planistyczne przy budowie kompleksu Riese, front był odsunięty od Gór Sowich około 1500 km, i nieco ponad 800 km od Wilczego Szańca - zwrócił uwagę przewodnik.
Pogorzelski opowiadał o mitach związanych z Riese, o ukrytych halach, potężnych wybetonowanych przestrzeniach, ale też o "defraudacji dużych środków finansowych związanych z budową". - Wydaje się, że wiele osób po prostu nie wierzyło, że ona będzie ukończona i że w ogóle spełni swoje zadanie - mówił.
Osadnicy zadziwieni infrastrukturą
W maju 1945 roku na teren budowy wkroczyła Armia Czerwona. Natrafiła na wejścia do kompleksu i obozy pełne pracujących przy budowie więźniów. Wtedy, jak mówił Pogorzelski, byli to już właściwie "chorzy, wycieńczeni do granic możliwości robotnicy", głównie Żydzi. Ani robotnicy, ani lokalna społeczność, która została na miejscu, nie wiedziała, jakie miało być przeznaczenie tego obiektu.
Tu ludzie często znikają bez śladu. A to tuż przy granicy z Polską
Z czasem teren zaczął się zaludniać, także napływającymi ze wschodu Polakami przesiedlanymi z Kresów. Szybko zaczęły powstawać też liczne legendy dotyczące Riese, na przykład o tym, że znajdować się tam mogą "niebotyczne skarby, które Rzesza Niemiecka ukryła w sztolniach w momencie, kiedy kończyła się wojna".
Tym bardziej że osadnicy faktycznie znaleźli trochę skarbów, co tylko nakręciło ich oczekiwania i karmiło legendę. Ale o tym, co konkretnie to było, a także o wielu innych tajemnicach Riese można dowiedzieć się, słuchając całego odcinka: