Brutalny atak na policjanta we Wrocławiu. "Był duszony i przytrzymywany"
Atak na policjanta we Wrocławiu. Kiedy i gdzie?
Do zdarzenia miało dojść w piątek wieczorem nieopodal Konsulatu Generalnego Ukrainy przy placu Nankiera we Wrocławiu. Funkcjonariusz policji, który patrolował tę okolicę, miał zwrócić uwagę mężczyznom zakłócającym ciszę nocną.
"W odpowiedzi został przez nich zaatakowany, przewrócony na ziemię, był duszony i przytrzymywany" - mówi Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, cytowana przez TVN24.pl .
Portal informuje, że sprawcami napaści mieli okazać się pracownicy Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego. "W chwili zdarzenia byli po służbie" - podała Nicer.
O zdarzeniu informuje również Radio ZET . Według nieoficjalnych ustaleń dziennikarzy mężczyźni byli pijani. Usłyszeli już zarzuty czynnej napaści na policjanta, za co grozi im teraz do 10 lat więzienia.
Policjant, który padł ofiarą napaści nie odniósł poważnych obrażeń.
KAS: Będą wyciągnięte konsekwencje
W niedzielę popołudniu do sprawy odniosła się Krajowa Administracja Skarbowa. We wpisie na portalu X potwierdzono, że podejrzani o napaść na policjanta to funkcjonariusze służby celno-skarbowej z Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego. "Zachowanie funkcjonariuszy SCS jest haniebnie i godzi w dobre imię Służby Celno-Skarbowej. W stosunku do funkcjonariuszy zostaną niezwłocznie wyciągnięte dyscyplinarne konsekwencje służbowe" - podkreślono.
KAS zapewnia też o "dotychczasowej nienagannej współpracy policji i służby celno-skarbowej". "Dyrektor Izby Administracji Skarbowej we Wrocławiu jest w stałym kontakcie z Komendantem Wojewódzkim Policji i zadeklarował pomoc i wsparcie dla poszkodowanego policjanta" - czytamy we wpisie KAS.
Źródła: TVN24, Radiozet.pl, PAP