Koniec bezkarności Mety? "Big techy cały czas są na salonach i rozkładają karty"
Rząd chce karać cyfrowych gigantów, ale nie ma na to przepisów. Powód? Zablokowana od stycznia ustawa wdrażająca unijne DSA. Prezydent Nawrocki wciąż jej nie podpisał. - To duży błąd - mówiła w TOK FM prawniczka Katarzyna Szymilewicz z Fundacji Panoptykon.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie kary ma zapłacić Meta?
- Czy Polska jest w stanie ukarać spółkę Meta?
- Jak wysokiej kary domaga się minister Gawkowski od Mety?
Koncern technologiczny Meta zawarł w środę ugodę z władzami 29 stanów i terytoriów USA, zarzucającymi mu celowe wykorzystywanie mechanizmów uzależniających wobec dzieci. Właściciel Facebooka i Instagrama ma wypłacić 16,68 mld dolarów i wprowadzić mechanizmy zabezpieczające dzieci.
Minister cyfryzacji i wicepremier Krzysztof Gawkowski (Nowa Lewica) poszedł za ciosem i w czwartek poinformował, że wysłał wniosek do Komisji Europejskiej o nałożenie na Metę kary ok. miliarda złotych. Jak wyjaśniła prawniczka Katarzyna Szymilewicz z Fundacji Panoptykon w "Poranku TOK FM", bez wdrożonego aktu o usługach cyfrowych Komisja Europejska nie posiada skutecznych narzędzi do walki z big techami.
- Tu jest jeszcze jeden kłopot, ponieważ Komisja Europejska działa jak urząd, tak jak w Polsce UOKiK czy UKE, tylko na Europę i tylko ona i jej odpowiednie organy mogą nadzorować te największe firmy. Jest to mądry pomysł, bo wynika z tego, że dawno temu, kiedy nie mieliśmy RODO czy innych praw ochrony danych takiego pomysłu nie było - tłumaczyła ekspertka z Fundacji Panoptykon.
Prowadzący "Poranek TOK FM" Jacek Żakowski dopytywał o ruch ministra cyfryzacji i zwrócił uwagę, że premier Donald Tusk "chętnie fotografuje się z liderami wielkich korporacji informatycznych". Katarzyna Szymilewicz przyznała, że też widzi tę różnicę w komunikacji, ale - według niej - realnie rząd działa jako całość.
- Przedstawiciele rządu - również Ministerstwa Cyfryzacji - chodzą na imprezy sponsorowane przez te firmy, przemawiają na ich panelach. To wszystko się przez cały czas dzieje - mówiła ekspertka z Panoptykonu. Jak stwierdziła, big techy "wciąż są na salonach i rozkładają karty". Według gościni TOK FM wniosek Gawkowskiego to sygnał zerwania "partnerstwa dla pokoju", a otwarciem drogi na konsultacje.
Źródła: TOK FM