,
Obserwuj
Świat

Co wywołało kataklizm w Nepalu? "Rosną zagrożenia takimi zjawiskami"

oprac. Anna Siek tokfm.pl
2 min. czytania
27.08.2026 17:10
Obserwuj nas na Google

Ponad 350 osób zginęło w wyniku gwałtownej powodzi, która w środę nawiedziła himalajskie tereny przygraniczne Nepalu i Tybetu. Zaginionych jest ponad 1300 osób, wśród których jest bardzo wielu cudzoziemców. - Wszystko wskazuje na to, że urwała się olbrzymia masa lodu - mówił w TOK FM klimatolog prof. Bogdan Chojnicki. 

W wyniku gwałtownej powodzi w Nepalu i Tybecie zginęło ponad 350 osób, a ponad 1300 jest poszukiwanych
W wyniku gwałtownej powodzi w Nepalu i Tybecie zginęło ponad 350 osób, a ponad 1300 jest poszukiwanych
fot. Rex Features/East News
  • Ile osób zginęło w wyniku kataklizmu, do którego doszło w Nepalu i na terenie należącego do Chin Tybetu?
  • Co wiadomo o przyczynach zdarzenia? 

Rośnie bilans ofiar powodzi, która w środę nawiedziła himalajskie tereny na pograniczu Nepalu i Tybetu. Do tej pory potwierdzono śmierć 353 osób. Cały czas trwają poszukiwania zaginionych, wśród których znaczną część stanowią cudzoziemcy. 

Co wywołało kataklizm? - Wszystko wskazuje na to, że urwała się olbrzymia masa lodu, która spłynęła w dół, tworząc rodzaj lawiny (...). Bardzo gwałtowne zdarzenie poprzedzone intensywnymi opadami - mówił w "TOK 360" klimatolog prof. Bogdan Chojnicki. 

Rozmówca Filipa Kekusza dodał, że to, co wydarzyło się wczoraj "nakłada się" na informacje z eksperckich raportów, "że lodowce w Himalajach są pod taką samą presją zmiana klimatu, jak inne lodowce". - Tracą stabilność, a co za tym idzie, rosną zagrożenia właśnie takimi zjawiskami, jak kataklizm, do którego doszło w środę - wyjaśnił ekspert z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Czy przed takimi kataklizmami można ostrzec mieszkańców? Gość TOK FM przyznał, że szanse na to są niestety niezbyt duże. Prof. Chojnicki wyjaśnił, że oczywiście można "mieć podejrzenia" dzięki analizowaniu "odkształceń lodowca".

- Ale to trzeba monitorować. - W warunkach Himalajów lodowców jest bardzo dużo. Oczywiście można sobie wyselekcjonować takie, które zagrażają ludziom i je próbować monitorować, ale to trochę jak z trzęsieniem ziemi - tłumaczył, podkreślając, że naukowcy nie mogą wiedzieć, kiedy dojdzie do kataklizmu. - Tym rządzi niestety przypadek - powiedział gość TOK FM. - Niestety w wielu takich dużych zdarzeniach, jak huragany tornada pozostaje ucieczka. Granice ludzkiego przeciwdziałania są poza takimi zdarzeniami - ocenił rozmówca Filipa Kekusza. 

Redakcja poleca

Polskie MSZ nie poinformowało dotychczas, żeby wśród ofiar i poszukiwanych po środowym kataklizmie są Polacy.

Źródło: TOK FM, PAP