,
Obserwuj
Polityka

"Przełomowa" ugoda Mety pomoże Gawkowskiemu? "Za amerykańską decyzją lawinowo pójdą kolejne"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
27.08.2026 15:47
Obserwuj nas na Google

Min. Krzysztof Gawkowski chce, by koncern Meta zapłacił 1 mld złotych kary. Jak oceniła w TOK FM Aleksandra Wójtowicz, Polska nie jest bez szans w starciu z firmą Zuckerberga.

Minister cyfryzacji i wicepremier Krzysztof Gawkowski
Minister cyfryzacji i wicepremier Krzysztof Gawkowski
fot. Tomasz Jastrzębowski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jaki jest wynik ugody zawartej między Metą a 29 stanami USA;
  • w jaki sposób - według Aleksandry Wójtowicz - spółka traci na ugodzie;
  • czego od Mety domaga się minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski;
  • jakie są szanse na zmiany dla polskich użytkowników platform Mety;
  • co Rafał Brzoska zarzuca koncernowi Marka Zuckerberga.

Koncern technologiczny Meta zawarł w środę ugodę z władzami 29 stanów i terytoriów USA, zarzucającymi mu celowe wykorzystywanie mechanizmów uzależniających wobec dzieci. Właściciel Facebooka i Instagrama ma wypłacić 16,68 mld dolarów i wprowadzić mechanizmy zabezpieczające dzieci.

Według Aleksandry Wójtowicz decyzja o ugodzie była "przełomowa". - Okazuje się, że w momencie, kiedy presja finansowa na platformę jest bardzo duża, to jest ona w stanie pójść na pewne ustępstwa i zmienić swój algorytm. A zapowiadana kara, ta, o którą wnioskowali prokuratorzy generalni różnych stanów, wynosiła 200 mld dolarów - mniej więcej tyle, ile Meta zarabia w ciągu roku - powiedziała w TOK FM analityczka ds. nowych technologii i cyfryzacji w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.

Meta nie upadnie, ale dużo traci

Kwota niemal 17 mld dolarów, którą zobowiązała się zapłacić spółka Marka Zuckerberga w ramach ugody, jak zaznaczyła Wójtowicz, "nie zniszczy Mety". - Ale to też nie jest kwota mała. Szczególnie że poza karą mamy też zmiany w algorytmie. Więc Meta w jakimś sensie traci, bo zarabia na tym, że jej algorytm jest uzależniający, angażujący dzieci. W momencie, w którym płaci mniejszą, ale nadal karę i zmienia swój algorytm, to finansowo traci - wskazała gościni "TOK 360" w rozmowie z Filipem Kekuszem. 

Minister cyfryzacji i wicepremier Krzysztof Gawkowski (Nowa Lewica) poszedł za ciosem i w czwartek poinformował, że wysłał wniosek do Komisji Europejskiej o nałożenie na Metę kary ok. miliarda złotych. "Po analizie materiałów, w tym tych otrzymanych od Meta, a także kolejnych doniesień medialnych o braku kontroli nad publikowanymi treściami, wysłałem właśnie do Komisji Europejskiej formalny wniosek o ukaranie platformy kwotą 250 mln euro" – napisał Gawkowski na swoim profilu na platformie X.

Zdaniem Wójtowicz polski resort nie jest w tej sprawie pozbawiony szans. - Bardzo możliwe, że za tą amerykańską decyzją lawinowo pójdą kolejne i koniec końców Meta będzie musiała wprowadzić podobne zasady na całym świecie - oceniła.

Rafał Brzoska skonfliktowany z Metą. Chodzi o reklamy

Ekspertka przypomniała też, jakie są źródła decyzji ministra cyfryzacji. - To wynika m.in. z nagłaśniania przez Rafała Brzoskę (szefa InPostu - red.) dwóch kwestii - z jednej strony dezinformacji, a z drugiej scammerskich reklam. Na platformach Mety, czyli na Facebooku, Instagramie, WhatsAppie i Messengerze, pojawiają się reklamy wygenerowane za pomocą AI ze znanymi nam osobami - prezydentem Karolem Nawrockim, premierem Donaldem Tuskiem, no i samym Rafałem Brzoską. Te reklamy najczęściej zachęcają do zainwestowania, podania swoich danych, no i okradają osoby, które w te linki klikną. A Meta na tym zarabia - wyjaśniła gościni TOK FM. 

Redakcja poleca

Meta już zdążyła ustosunkować się do wniosku Krzysztofa Gawkowskiego. Jak podkreślono w odpowiedzi na pytania PAP, koncern Marka Zuckerberga nie chce oszustw na swoich platformach.

"Szkodzą osobom i firmom, które nam ufają. Intensywnie działamy, aby je powstrzymać, i kontynuujemy konstruktywną współpracę z Komisją Europejską oraz regulatorami w ramach tych wspólnych starań. Oszuści to zdeterminowani przestępcy, którzy stosują coraz bardziej wyrafinowane metody. Dlatego wciąż konsekwentnie inwestujemy w technologie i partnerstwa - z branżą i organami ścigania - aby wykrywać, usuwać i ostatecznie powstrzymywać oszustów" - czytamy. 

Redakcja poleca

Jak przekazano w komunikacie, firma w zeszłym roku usunęła ponad 159 milionów oszukańczych reklam na całym świecie, "z czego 92 proc. zanim ktokolwiek nam je zgłosił".

Źródło: TOK FM, PAP, X