W co piątym domu mieszkańcy palą śmieci. Fatalne wyniki kontroli w Bydgoszczy. Posypały się mandaty
40 tysięcy Polaków rocznie umiera z powodu smogu. Trwający sezon grzewczy tylko pogarsza jakość powietrza. W piecach wiele osób nadal pali wszystko, co popadnie. Udowodniły to kontrole przeprowadzone przez strażników ekopatrolu w Bydgoszczy.
W 2021 roku funkcjonariusze sprawdzili łącznie 1775 pieców. W 368 przypadkach przyłapali właścicieli na gorącym uczynku. - W paleniskach strażnicy znajdowali ramy okienne, płyty meblowe, niekiedy fragmenty drzwi i ościeżnic - wylicza w rozmowie z nami rzecznik Arkadiusz Bereszyński. Strażnicy wystawili 347 mandatów na łączna kwotę 55 100 złotych, a w 21 przypadkach skierowali sprawę do sądu.
Uchwała antysmogowa
Ekopatrol sprawdzał także, czy mieszkańcy przestrzegają tzw. uchwały antysmogowej obowiązującej w województwie kujawsko-pomorskim. - Tutaj naliczyliśmy 520 nieprawidłowości. Dotyczyły one głównie spalania drewna o wilgotności przekraczającej 20 procent, braku świadectwa jakości paliw stałych, a także braku dokumentacji technicznej pieca - podaje Bereszyński. Większość wizyt zakończyła się pouczeniem. Mandaty na łączną kwotę 8400 złotych przyjęło 77 osób. Strażnicy skontrolowali też przedsiębiorców. Blisko 30 paliło w piecach odpady niebezpieczne, takie jak oleje silnikowe, zużyte filtry, zaolejone szmaty i tym podobne.
Alarm Smogowy apeluje o wymianę kopciuchów
Z danych ekopatrolu wynika, że najczęściej śmieci palili mieszkańcy Śródmieścia i Fordonu. Są to jedne z dzielnic Bydgoszczy, w których problem smogu jest najbardziej dokuczliwy, dlatego Bydgoski Alarm Smogowy apeluje o szybszą wymianę kopciuchów. - Rocznie wymienianych jest około 400 pieców. To za mało, bo mamy ich ponad 20 tysięcy. Zostały dwa lata na pozbycie się pieców bezklasowych, więc to tempo musi przyspieszyć - mówi Kamila Gawrońska-Dickson, aktywistka BAS.
Mieszkańcy Bydgoszczy mogą skorzystać z dotacji na wymianę pieca w ramach rządowego programu 'Czyste Powietrze'. Urząd Miasta oferuje też właścicielom nieruchomości dopłatę w wysokości 5 tys. zł, jeśli zamienią kopciucha na pompę ciepła, ogrzewanie gazowe, elektryczne lub z miejskiej sieci ciepłowniczej.
Jednak władze miasta obawiają się, że przez szalejące ceny gazu i energii elektrycznej coraz trudniej będzie przekonać mieszkańców do wymiany kopciucha. - Docierają do mnie głosy tych, których namówiliśmy wcześniej, by zlikwidowali kopciuchy i przeszli na zasilanie gazem. Ceny dla takich odbiorców wzrastają teraz o 54 procent. Oczywiście ci mieszkańcy mają słuszne pytanie: panie prezydencie, do czego pan nas namawiał? Myślę, że ci, którzy dopiero chcieliby takie działania podjąć, będą się teraz trzy razy bardziej zastanawiać albo w ogóle z tego zrezygnują - mówił nam ostatnio prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski.