,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Na przejściach dla pieszych wcale nie jest bezpieczniej. "Apeluję do wszystkich o rozwagę"

Beata Korzeniowska
3 min. czytania
15.10.2022 12:00
- Widzimy poprawę zachowania kierujących pojazdami, bo większość z nich zatrzymuje się przed przejściami dla pieszych - mówi Remigiusz Rakowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Mimo to dane dotyczące wypadków na przejściach dla pieszych wciąż nie napawają optymizmem.
|
|
fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl

Od 1 czerwca 2021 roku obowiązują w Polsce przepisy, zgodnie z którymi pieszy wchodzący na przejście dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem (za wyjątkiem tramwaju). Kierowca, widząc osobę czekającą przed pasami, ma obowiązek się zatrzymać i ją przepuścić. Wcześniej pieszy miał pierwszeństwo, jeśli już na to przejście wszedł.

- W obowiązkach pieszych nic się nie zmieniło. Nadal muszą - przed przejściem przez jezdnię - zatrzymać się i rozejrzeć - mówi TOK FM aspirant sztabowy Remigiusz Rakowski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - Każdy, kto chce przejść na drugą stronę ulicy, musi pamiętać o własnym bezpieczeństwie. Co z tego, że mam pierwszeństwo, jeśli widzę, że w moim kierunku jedzie samochód, który nie zdąży się zatrzymać? Ludzie często o tym zapominają - dodaje policjant. Także kierowcy, jak mówi Rakowski, muszą pamiętać, że kiedy zbliżają się do przejścia, muszą zwolnić, rozejrzeć się, nie patrzeć tylko na jezdnię, ale też na chodnik, by móc zareagować.

Miało być bezpieczniej, a liczba wypadków rośnie

Według policyjnych statystyk, od 1 stycznia do 27 września 2022 roku na przejściach dla pieszych w Polsce doszło do 1598 wypadków, w których 943 osoby zostały ranne, a 96 straciło życie. W analogicznym okresie 2021 roku takich wypadków było o 278 mniej. Mniej było też wypadków ze skutkiem śmiertelnym (83 w 2021 roku).

Podobnie jest na drogach w Kujawsko-Pomorskiem. - Zwiększyła się liczba wypadków i kolizji na przejściach. Jest też więcej rannych. Nie zmieniła się w naszym przypadku liczba wypadków śmiertelnych - wylicza aspirant Rakowski. - Widzimy natomiast poprawę zachowania kierujących pojazdami, bo większość z nich zatrzymuje się przed przejściami - dodaje.

Wyjdzie czy nie wyjdzie?

Kierowcy aut uparcie bronią swojego stanowiska. - Nie ma czegoś takiego jak bezwzględne pierwszeństwo pieszych. Sporo osób myśli jednak inaczej - komentuje Dawid Grzanka, instruktor z jednej z bydgoskich szkół jazdy. - Najlepiej byłoby, gdyby wszyscy znali przepisy. Jak nikt by ich nie znał, pewnie też nie byłoby źle. Gorzej, kiedy część zna, a część nie - dodaje.

Grzanka zauważa też, że od momentu zmiany w przepisach i po zmianie taryfikatora mandatów, kierowcy zdecydowanie częściej się zatrzymują, widząc, że ktoś do pasów dopiero się zbliża. Piesi, w jego ocenie, zapomnieli o swoim bezpieczeństwie. Instruktor krytykuje w tym kontekście zwłaszcza młodych ludzi i rowerzystów. Newralgicznym, jego zdaniem, punktem w mieście jest skrzyżowanie ulic Skłodowskiej-Curie i Gajowej, w okolicy którego znajdują się trzy szkoły średnie. - Tam dopiero trzeba uważać. Młodzież jakby w ogóle nie myślała o bezpieczeństwie. Stoją gdzieś z boku i nagle ruszają na pasy - uważa instruktor.

- Nie ma zasady, że młodzi czy starsi częściej ryzykownie zachowują się przed przejściem - mówi z kolei Rakowski.

Przepisy, a nie ich interpretacje

Nasi rozmówcy apelują i do pieszych, i do kierowców czy rowerzystów, by - mając jakiekolwiek wątpliwości co do zmieniających się przepisów - zajrzeli wprost do ustawy. - Nie powinniśmy wierzyć w interpretacje. Ktoś myśli tak, ktoś inaczej. Warto poszukać ustawy, przecież te są w internecie, przeczytać i samodzielnie przeanalizować, co się zmieniło - mówi Grzanka.

- A ja apeluję do wszystkich o rozwagę. Pamiętajmy, że chodzi o nasze zdrowie i życie. Kierowcy, noga z gazu a piesi - pamiętajcie, że kierowca musi mieć czas na zatrzymanie auta. Dajmy mu szansę - nie wchodźmy na ulicę, tylko dlatego, że mamy pierwszeństwo - dodaje aspirant Rakowski.