advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Znika kultowe miejsce na mapie Bydgoszczy. Nie wszyscy są zadowoleni. "Szkoda trochę"

3 min. czytania
12.05.2023 17:45
- W ciągu kilku dni zebraliśmy 10 tysięcy podpisów, żeby tu zostać - przyznaje pan Marek z kwiaciarni na Placu Wolności w Bydgoszczy, gdzie ruszyła rozbiórka 40-letnich, kultowych pawilonów z kwiatami. Plac idzie do remontu - kwiaciarnie powrócą, ale w zupełnie nowej odsłonie.
|
|
fot. Agnieszka Wynarska TOK FM

Pana Marka spotykamy w piątkowy poranek na placu Wolności. Wspólnie z zięciem i ojcem rozbierają ponad 40-letnie pawilony. Ostrożnie wyciągają szyby i tną metalową konstrukcję na mniejsze części. - Mnóstwo pracy już za nami. Tamta budka jest już gotowa, a ta będzie gotowa jutro - wylicza pan Marek, wskazując na szkielet starego pawilonu. - W poniedziałek o 8:30 mają przyjść geodeci i sprawdzić, czy się uwinęliśmy. Plac ma być piękny, a czy taki będzie, to zobaczymy - dodaje z uśmiechem.

 

Mieszkańcy chcą kwiaciarni na placu

Dla pana Marka plac Wolności to kawał życia. Przez ponad 40 lat sprzedawał tu kwiaty ze swojego gospodarstwa ogrodniczego. Po wiązanki ślubne, urodzinowe, na chrzciny czy imieniny przyjeżdżali do niego bydgoszczanie z najdalszych zakątków miasta.

Gdy ratusz ogłosił, że plac Wolności będzie remontowany, a kwiaciarnie mają zniknąć, ci sami mieszkańcy stanęli w obronie kultowych już pawilonów. - W ciągu kilku dni zebraliśmy około 10 tysięcy podpisów. Nieraz kolejki stały - ja bardzo się cieszyłem, że za kwiatami, a ludzie stali po to, żeby podpis złożyć w walce o te kwiaciarnie. Masa osób się tu przewinęła - wspomina mężczyzna. - Czuliśmy niesamowite wsparcie. Wie pani, nie wiem, co by było, gdyby kwiaciarnie stąd zniknęły. Chyba ludzie wyszliby na ulicę - zastanawia się z uśmiechem nasz rozmówca.

Obok stojących jeszcze pawilonów spotykamy panią Grażynę. - Szkoda trochę tych kwiaciarni. Stoją tu, od kiedy pamiętam. Zawsze przyjeżdżałam kupować tu bukiet dla teściowej - wspomina emerytka. - Z drugiej strony Bydgoszcz pięknieje, więc remont jest i tu potrzebny - dodaje.

Plac Wolności z zielenią i bez parkingu

W pierwszej kolejności na placu Wolności powstanie ogromny, podziemny zbiornik retencyjny na deszczówkę. Po zakończeniu inwestycji ruszą z kolei prace zakładające przywrócenie historycznych rozwiązań. Najważniejsza zmiana dotyczy otwarcia placu na ul. Gdańską, dlatego miasto zlikwiduje kilkadziesiąt miejsc parkingowych wzdłuż rozbieranych kwiaciarni. Ten pomysł nie wszystkim się jednak podoba. - Tu już jest koszmar z parkowaniem, a co dopiero, jak te miejsca zlikwidują - zauważa pani Grażyna. - To nie jest dobra decyzja, bo zakłóci życie tego miejsca - wtóruje jej pan Marek.

Likwidacja miejsc parkingowych jest też szeroko komentowana na portalach społecznościowych: "Świetny pomysł. Proponuję zburzyć wszystko w koło i zasadzić las" - pisze internauta Łukasz. "Nie wiem, co powiedzieć? może po prostu zlikwidować wszystkie parkingi w całym mieście, to jest paranoja. Może chodzi o to, żeby w końcu zapełniały się P&R, bo to jest kompletny niewypał" - komentuje inny mieszkaniec.

Plac Wolności zyska nową nawierzchnię z płyty granitowej. Koncepcja przedstawiona przez ratusz zakłada również podświetlenie elementów architektury miejskiej, m.in. budynku I LO, kościoła czy elementów drzew. Zlikwidowany ma też zostać parking dla taksówek znajdujący się przy szkole. Urzędnicy obiecują również, że podczas prac nie zostanie wycięte ani jedno drzewo. Ma być za to dużo nowych krzewów, drzew, traw, bylin, pnączy i cebul. Dosadzone będą m.in. lipy, hortensje, róże i tulipany.

Władze Bydgoszczy zapewniają, że prace będą prowadzone tak, by kwiaciarnie jak najszybciej mogły znów działać. - Wykonawca w pierwszej kolejności zrealizuje tę część, gdzie będą zlokalizowane nowe kwiaciarnie, by osoby je prowadzące mogły jak najszybciej wrócić do pracy - zapewnia wiceprezydent Michał Sztybel. - Pozostała część prac będzie realizowana już podczas prowadzenia przez nich działalności gospodarczej - dodaje.

- Ja mam swoje gospodarstwo, więc ludzie będą przyjeżdżać do mnie. Pewnie, że szkoda tego punktu, ale bez żalu, bo będą nowe kwiaciarnie obok kościoła - mówi pan Marek. - Jestem już na emeryturze, mam z czego żyć - dodaje.

Wszystkie prace mają zakończyć się na wiosnę przyszłego roku.