,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Mierzył członki w ramach "terapii". To już koniec procesu księdza Rafała K.

2 min. czytania
23.05.2024 12:43
W piątek Sąd Okregowy w Budgoszczy ogłosi wyrok w sprawie księdza Rafała K. Duchowny poddawał swoje ofiary tzw. "terapii", w której ramach namawiał je do rozbierania się od pasa w dół, pokazywał pornografię i mierzył członki przed wytryskiem i po.
|
|
fot. Robert Grecki / Agencja Wyborcza.pl

W procesie Rafała K., który trwał w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy, zakończono przeprowadzanie wszystkich czynności dowodowych - potwierdziła prokuratura.

Duchowny usłyszy wyrok w swojej sprawie w piątek, 24 maja. Śledczy bydgoskiej prokuratury rejonowej żądają Rafała K. kary 12 lat więzienia oraz dożywotniego zakaz pełnienia funkcji katechety, w tym wszelkiej działalności związanej z młodzieżą. Obrona konsekwentnie domaga się uniewinnienia oskarżonego.

"Warto podkreślić, że w pierwszym postępowaniu mój klient został uniewinniony od większości stawianych zarzutów" - powiedział adwokat Krzysztof Olkiewicz w rozmowie z "Gazetą Pomorską".

To już drugi proces bydgoskiego księdza. Zgodnie z wyrokiem z czerwca 2022 roku ksiądz Rafał K. został skazany na 3 lata pozbawienia wolności i nakaz zapłaty odszkodowania w wysokości 10 tys. zł dla każdej z dwóch osób pokrzywdzonych. Od tego wyroku złożono apelację.

'To nieakceptowalne, odejdź'. Oskarżenia wobec abp. Tadeusza Wojdy

W ubiegłym roku sąd nieprawomocnym postanowieniem zakazał duchownemu zbliżania się do ofiar oraz sprawowania opieki nad nieletnimi, prowadzenia katechez i innych tego typu zajęć. Zgodnie z ustaleniami śledczych ksiądz Rafał K. "wysłuchiwał grzechów o masturbacji, a następnie zapraszał ofiary do siebie na 'terapię seksualną', podczas której namawiał je do rozbierania się od pasa w dół, puszczał im filmy pornograficzne, by doprowadzać do wzwodu, a następnie mierzył członki przed wytryskiem i po".

Molestowanie pozostanie bez kary. Poszkodowani "mieli świadomość"

Duchowny został oskarżony o popełnienie przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności. Do śledczych zgłosiło się dziesięć poszkodowanych osób.  Dwie ofiary księdza Rafała w chwili rozpoczęcia "terapii" miały powyżej 15 lat, a jej trakcie ukończyły 18. rok życia.   W tym przypadku zarzut dotyczył doprowadzenia do tzw. innej czynności seksualnej. "Usłyszał wyrok łącznie 3 lat więzienia. Ponadto sąd orzekł wypłatę po 10 tys. złotych odszkodowania dla każdego z pokrzywdzonych oraz zakaz zbliżania się księdza do ofiar" - czytamy.

'Koperta musiała być tak gruba, że stała w pionie'. O kupowaniu najlepszych parafii w Polsce

W przypadku pozostałych ośmiu poszkodowanych mężczyzn, którzy mieli od 24 do 35 lat, sąd uznał, że w czasie "terapii" mieli oni świadomość tego, co się dzieje. Choć prokuratura wnosiła o wyrok 12 lat więzienia, kara została oddalona. 

Ksiądz od 2015 roku był wikarym w bydgoskiej parafii pod wezwaniem Świętych Polskich Braci Męczenników, a wcześniej pełnił posługę kapłańską w Mroczy, Wysokiej i na Szwederowie w Bydgoszczy. Doniesienia, dotyczące jego skandalicznego zachowania zaczęły napływać do delegata biskupa ds. ochrony dzieci i młodzieży w bydgoskiej Kurii Diecezjalnej w 2029 roku. Kościół zawiadomił prokuraturę, odwołał księdza Rafała K. z parafii na Wyżynach i skierował go do "Caritas" na bydgoskich Piaskach. Duchowny został ponadto zawieszony w wykonywaniu czynności duszpasterskich.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>