O te zmiany rodzice wcześniaków walczyli od lat. "Czułam się okradziona z tego czasu"
Potrzebę wydłużenia urlopu macierzyńskiego, rodzice wcześniaków i hospitalizowanych noworodków zgłaszali od wielu lat, jednak dopiero obecny rząd pochylił się nad tym problemem. - Dzięki wsparciu mediów i środowiska medycznego udało się nam dotrzeć z apelem do ministerstwa. Pani ministra bardzo wnikliwie przeanalizowała sytuację i powołała zespół, w którym uczestniczyła też strona społeczna - opowiada tokfm.pl Katarzyna Dyńska-Kukulska, prezeska Fundacji MatkoweLove, która zasiada w zespole pracującym nad nowym prawem. - Nasze stanowisko poparł też Rzecznik Praw Pacjenta, Rzecznik Prawa Dziecka czy Krajowa Konsultant ds. Neonatologii, więc mieliśmy bardzo szerokie wsparcie i zrozumienie problemu - dodaje nasza rozmówczyni.
"Tydzień za tydzień"
Po kilku miesiącach prac udało się wypracować wspólny projekt ustawy. - Przewidujemy rozwiązania dla rodziców najmniejszych z najmniejszych - tzw. ekstremalnie skrajnych wcześniaków czy ultrawcześniaków - dzieci, które urodziły się przed 28 tygodniem lub ważą mniej niż 1000 gram. Proponujemy tydzień za tydzień, czyli tydzień hospitalizacji to tydzień dodatkowego urlopu macierzyńskiego, aż do 15 dodatkowych tygodni - poinformowała 24 maja szefowa MRPiPS Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Oprócz tego dla wcześniaków nieekstremalnych taka sama zasada "tydzień za tydzień" będzie obowiązywała do ośmiu tygodni dodatkowego urlopu macierzyńskiego. - Identyczne rozwiązania będą także obowiązywały rodziców dzieci, które urodziły się w terminie, ale muszą pozostać w szpitalu dłużej niż standardowe pięć dni - zaznaczyła Dziemianowicz-Bąk.
Nieoczekiwane skutki 'ustawy Kamilka'. Zalew zgłoszeń i brak miejsc
"Długo oczekiwana zmiana"
Z zaproponowanych zmian cieszą się lekarze. - To jest przez nas, neonatologów a także rodziców, bardzo długo oczekiwana zmiana. Jest to szalenie ważne - podkreśla prof. Iwona Sadowska-Krawczenko, kierownik Kliniki Neonatologii Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 w Bydgoszczy. - Właśnie noworodki, które urodzą się przedwcześnie, będą szczególnie wymagały dłużej rodzica w domu - podkreśla nasza rozmówczyni.
W Polsce około 7 procent dzieci to wcześniaki. W Europie wskaźnik ten sięga 10 procent, a w Stanach Zjednoczonych - nawet 12. - W naszym szpitalu leczymy skrajne, najbardziej chore wcześniaki - mówi lekarka. - Proszę pamiętać, że jak się zostaje rodzicem wcześniaka, to prawie wszyscy są zaskoczeni, trochę jest to uczucie rozczarowania i oczywiście ogromnego stresu. Ma to też bardzo duży wpływ na tworzenie więzi z dzieckiem, dlatego tak ważny jest czas, który potem rodzic może spędzić z maleństwem w domu - podkreśla Sadowska-Krawczenko.
Prezeska fundacji MatkoweLove sama jest mamą wcześniaczki. I choć córka ma już siedem lat, to dobrze pamięta, jak ciężkie jest to przeżycie. - Córka urodziła się w 33. tygodniu ciąży i spędziła dwa miesiące w szpitalu, co oznacza, że mój urlop macierzyński był o te dwa miesiące krótszy - wspomina nasza rozmówczyni. - Tak, czułam się trochę okradziona z tego czasu, bo na oddziale neonatologii byłam tylko gościem i nie mogłam cały czas przebywać razem z dzieckiem. Dla wcześniaka punkt wyjścia ze szpitala, to jest punkt startowy. On tak naprawdę dopiero wtedy jakby się narodził, bo dopiero wtedy jest zdolny do tego, by żyć poza murami szpitalnymi - tłumaczy Dyńska-Kukulska.
Urlop będzie przyznawany na wniosek. Każdy rodzic będzie mógł z niego skorzystać, jeśli będzie chciał, ale nie będzie on przymusem. Za to pracodawca nie będzie mógł odmówić pracownikowi prawa do dodatkowego urlopu. Podczas jego biegu pracownik będzie też chroniony przed zwolnieniem. Projekt ustawy musi jeszcze przyjąć parlament, a później - podpisać - prezydent.
W 2022 roku w Polsce urodziło się 22,5 tysiące wcześniaków na 306 tysięcy wszystkich urodzeń.