advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Polacy szturmują sanatoria. Za to NFZ nie płaci. "Są pretensje"

3 min. czytania
18.06.2024 07:55
Zaledwie 7-8 miesięcy czekają pacjenci z kujawsko-pomorskiego na pobyt w sanatorium. Kolejki znacząco się skróciły, bo Narodowy Fundusz Zdrowia ma na wyjazdy do Kołobrzegu czy Ciechocinka więcej pieniędzy. - Nie płacimy jednak za telewizor w pokoju, czajnik, szlafrok, dodatkowe ręczniki i tak dalej, o co często pacjenci mają pretensje - mówią tokfm.pl urzędnicy NFZ.

Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia w Bydgoszczy codziennie odwiedzają tłumy chętnych na wyjazd do sanatorium w Ciechocinku, Kołobrzegu czy Rabce. Jak dowiadujemy się od urzędników, od początku roku mieszkańcy Kujawsko-Pomorskiego złożyli już ponad 15 tysięcy wniosków.

Na swój trzytygodniowy turnus w sanatorium czeka między innymi pani Barbara z Bydgoszczy. - Potrzebuję wytchnienia, rehabilitacji i zmiany otoczenia. Mam już swój kod i czekam teraz na dalsze działania Funduszu. Dowiedziałam się, że czas oczekiwania to dziś osiem miesięcy. Myślę, że to nie jest długo - ocenia kobieta, z którą rozmawiamy w siedzibie NFZ przy ulicy Łomżyńskiej.

Wyjazd do sanatorium. Ile trzeba zapłacić?

Narodowy Fundusz Zdrowia finansuje wszystkie zabiegi i częściowy pobyt w sanatorium wraz z wyżywieniem. Średnia za 21 dni to 3700 złotych. Pozostałą kwotę kuracjusze muszą zapłacić sami, a latem stawki są wyższe.

- Pokój jednoosobowy z pełnym węzłem sanitarnym to 40,90 złotych za dobę. Jeżeli mamy pokój dwuosobowy, także z pełnym węzłem sanitarnym, to jest to nieco ponad 27 złotych za dobę - wylicza rzecznika prasowa Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia Barbara Nawrocka. - Takie stawki obowiązują od 1 maja do 30 września we wszystkich sanatoriach w kraju. Tabelkę z konkretnymi kwotami można znaleźć na naszych stronach internetowych - dodaje.

Jak podkreśla urzędniczka, fundusz nie płaci za dojazd do sanatorium, nie pokrywa kosztów opłaty klimatycznej czy dodatkowych usług hotelowych. - W każdym sanatorium wygląda to inaczej, bo są wewnętrzne regulaminy, do których ośrodki mają prawo. Nie płacimy za dodatkowe usługi, takie jak na przykład telewizor w pokoju, czajnik, szlafrok, dodatkowe ręczniki i tak dalej - wymienia Nawrocka. - Nie są to świadczenia medyczne i dlatego nie są finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, o co często pacjenci mają do nas pretensje - rozkłada ręce nasza rozmówczyni.

Dodatkowe koszty kuracjuszy jednak nie odstraszają. W 2023 roku z wyjazdu do sanatorium skorzystało niemal 26 tysięcy mieszkańców Kujaw i Pomorza.

Za mało dzieci korzysta z sanatoriów

O ile wśród dorosłych pobyty w sanatoriach cieszą się dużą popularnością, to już wyjazdy dla dzieci i młodzieży do 18 roku życia - dużo mniejszą. Narodowy Fundusz Zdrowia ma na nie pieniądze, ale zainteresowanie rodziców jest ciągle małe. Nasza rozmówczyni uważa, że powody są dwa: finanse oraz obawa o zaległości w nauce podczas roku szkolnego. - Dzieci w wieku od 3 do 6 lat muszą przebywać w sanatorium razem z rodzicem. Niestety, fundusz płaci tylko za pobyt małego pacjenta, a rodzic musi ponieść 100-procentową odpłatność. Zapewne to odstrasza potencjalnych chętnych - uważa nasza rozmówczyni.

W Kujawsko-Pomorskim jest jedno sanatorium dla dzieci - w Ciechocinku, które ma 168 miejsc. Leczone są tu choroby układu nerwowego, oddechowego, reumatologicznego a także ortopedyczno-urazowe. Dzieci i młodzież mogą także leczyć się tu z otyłości. W czasie roku szkolnego sanatorium zapewnia naukę w Zespole Szkół Uzdrowiskowych nr 1, więc rodzice nie muszą martwić się o zaległości w nauce, zarówno w szkole podstawowej, jak i średniej.

W ubiegłym roku w Ciechocinku leczyło się 721 małych pacjentów z całej Polski, zaś z kujawsko-pomorskiego na turnusy rehabilitacyjne do uzdrowisk w całym kraju, wyjechało nieco ponad pół tysiąca dzieci. - To cały czas nie są dla nas zadowalające liczby, bo nasze możliwości są dużo, dużo większe - ocenia Nawrocka. - Zapraszamy zatem rodziców do składania wniosków w siedzibie funduszu przy ulicy Łomżyńskiej i skorzystania z naszej oferty - zachęca rzeczniczka.