,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Wideo z tego zdarzenia obiegło internet. Policja przekazała szczegóły

2 min. czytania
19.11.2024 10:31
Są zarzuty za incydent, który miał miejsce na strzelnicy w Godawach (woj. kujawsko-pomorskie). Wideo ze zdarzeniem, w wyniku którego ucierpiał 70-latek, od kilku dni krąży w sieci. Chodzi o "zarzuty nieumyślnego narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu" - poinformowała tokfm.pl policja w Żninie.
|
|
fot. Adam Burakowski/REPORTER, @Adam_AS_2 / X.com

Od niedzieli w mediach społecznościowych krąży kilkunastosekundowe wideo ze strzelnicy w Godawach (woj. kujawsko-pomorskie). Widać na nim grupę mężczyzn. Gdy jeden z nich - ubrany w pomarańczową kamizelkę z napisem 'Sędzia PZSS' (Polski Związek Strzelectwa Sportowego) - próbuje wytłumaczyć koledze, jak rozładować broń, sytuacja nagle wymyka się spod kontroli. Pada strzał, a kula trafia stojącego naprzeciw mężczyznę w okolice pośladka. Ten pada na ziemię, zachowując przytomność.

Jak podał 'Przegląd Sportowy', postrzelony mężczyzna został zabrany helikopterem pogotowia ratunkowego do szpitala w Bydgoszczy, gdzie spędził trzy dni.

Wypadek na strzelnicy w Godawie. Poszkodowany 70-latek

Do zdarzenia doszło 21 września, ale dopiero teraz wyszło ono na światło dzienne. Sprawą incydentu na strzelnicy zajęła się Komenda Powiatowa Policji w Żninie. Jak poinformował tokfm.pl rzecznik jednostki asp. Michał Robakowski, 68-latek, który oddał strzał, 'usłyszał zarzuty nieumyślnego narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu'.

Zaskakująca zmiana. Uciekł z IT, by zacząć strzelać. 'Chciałem robić fajne rzeczy'

'Z opinii biegłego wynikało, że pokrzywdzony w zdarzeniu 70-latek doznał obrażeń, które skutkowały leczeniem powyżej 7 dni. Mężczyzna, któremu przedstawiono zarzuty, złoży wniosek o warunkowe umorzenie postępowania, dlatego akta sprawy z tym wnioskiem zostały przekazane do prokuratury' - dodał policjant.

Jak przekazała portalowi tvn24.pl rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy prokurator Agnieszka Adamska-Okońska, w piątek (15 listopada) do prokuratora rejonowego w Żninie wpłynęły akta od policji w tej sprawie. - Zostały zarejestrowane na prokuratora, który tę sprawę teraz analizuje. Na ten moment nie mogę więcej powiedzieć - podała.

'My się takimi strzelaniami nie zajmujemy'

Głos w sprawie zabrał także Andrzej Bratkowski - wiceprezes Bydgoskiego Klubu Strzeleckiego LOK, do którego należeli mężczyźni widoczni na nagraniu. Jak tłumaczył w rozmowie z Wirtualną Polską, zdarzenie z 21 września było 'nieszczęśliwym wypadkiem'. Zaznaczył również, że nagranie zostało udostępnione nielegalnie, ponieważ stanowi dowód w trwającym śledztwie.

'Damian, zostaw broń'. Masakra w zakładzie karnym w Sieradzu oczami negocjatora [FRAGMENT KSIĄŻKI]

Przypomnijmy - napis na kamizelce strzelca sugerował, że jest on sędzią Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego. Prezes organizacji Andrzej Kijowski w rozmowie 'Przeglądem Sportowym' nie krył zdziwienia. - Nie były to nasze zawody. My się takimi strzelaniami nie zajmujemy - skomentował. Jak podkreślił, wszyscy instruktorzy biorący udział w tamtym wydarzeniu stracili i broń i uprawnienia.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>