45-latek, który wjechał w budynek komisariatu, uniknie aresztu. Prokuratura tłumaczy
- Mężczyzna usłyszał w sobotę zarzuty dotyczące prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości (1,8 promila) oraz zniszczenia mienia jako czynu o charakterze chuligańskim - poinformowała PAP kom. Lidia Kowalska z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy.
Wniosku o areszt nie będzie. 'Prokurator nie doszedł do przekonania...'
Policja wnioskowała do prokuratury o złożenie wniosku do sądu o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. - Mężczyzna w trakcie przesłuchania przyznał się do winy i wyraził skruchę. Tłumaczył, że jego działanie spowodowane było upojeniem alkoholowym. Także zapis z monitoringu potwierdza taką wersję, a prokurator nie doszedł do przekonania, że oskarżony chciał wyrządzić komuś krzywdę - powiedziała PAP rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska.
Podkreśliła, że prokuratura nie widziała konieczności wniesienia o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. - Zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe w kwocie kilku tysięcy złotych oraz dozór policji. Za czyn, którego się dopuścił, nie grozi mu wysoka kara, więc ta przesłanka nie jest spełniona. Mężczyzna ma także stałe miejsce zamieszkania - wskazała Adamska-Okońska.
300 metrów leciał w dół. Nie on jeden. Czarna seria w Karkonoszach
Za zniszczenie mienia grozi do pięciu lat więzienia, ale chuligański charakter czynu może wpłynąć na podwyższenie kary.
Chwile grozy w Bydgoszczy. 45-latek wjechał w komisariat policji
- Wszystko wskazuje na to, że zrobił to celowo. Kilkukrotnie próbował sforsować szklane drzwi prowadzące do recepcji. To 45-letni obywatel Gruzji - mówiła w piątek kom. Kowalska.
Mężczyzna wjechał w komisariat peugeotem. W środku był tylko jeden człowiek. Widząc, co się dzieje, schronił się w bezpiecznym miejscu.
Posłuchaj: