,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Afera w WIOŚ w Toruniu. W tle nielegalne wysypiska śmieci i oskarżenia o mobbing

zsz
3 min. czytania
30.01.2025 09:39
Wojewoda kujawsko-pomorski zawiadomił prokuraturę w związku z "niedopełnieniem obowiązków" przez pracowników toruńskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska - poinformował TVP3 Bydgoszcz. Wcześniej w urzędzie zjawili się kontrolerzy Państwowej Inspekcji Pracy w związku ze skargami pracowników na nowe kierownictwo WIOŚ.
|
|
fot. Kamila Kotusz / Agencja Wyborcza.pl
  • Prokuratura Rejonowa w Bydgoszczy zajmie się nieprawidłowościami, związanymi z "niedopełnieniem obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych", w toruńskiej delegaturze WIOŚ. Zawiadomienie złożył wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel;
  • "Chodzi tu m.in. o odzyskiwanie kar, które do Skarbu Państwa powinny trafić, a które ze względu na, chociażby, nieterminowość rozpatrywania spraw mogły nie trafiać" - przekazała TVP3 Bydgoszcz Natalia Szczerbińska, rzecznik prasowy wojewody kujawsko-pomorskiego;
  • Równocześnie z wewnętrzną kontrolą w WIOŚ w Toruniu trwała kontrola Państwowej Inspekcji Pracy. Pracownicy skarżyli się na złe traktowanie oraz wprowadzenie systemu zmianowego bez uzgodnienia.

 

 

Nieprawidłowości w WIOŚ w Toruniu. Wojewoda kujawsko-pomorski zawiadomił prokuraturę

 

Kujawsko-Pomorski Urząd Wojewódzki w Bydgoszczy Michał Sztybel wydał komunikat, w którym poinformował o złożeniu zawiadomienia do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku - poinformowała TVP 3 Bydgoszcz. Gdańska prokuratura zdecydowała o przekazaniu sprawy do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy. Materiały zostaną przekazane w najbliższych dniach.

Zawiadomienie prokuratury to konsekwencja kontroli wewnętrznej w toruńskim WIOŚ, z której protokół na biurko wojewody trafił z rąk wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska.

"Wyżej wymienione nieprawidłowości w zakresie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych - pracowników Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, mogły nieść szkodę dla Skarbu Państwa. O ocenę sprawy pod kątem karnym wojewoda zwrócił się do prokuratury" - można przeczytać w komunikacie opublikowanym przez Kujawsko-Pomorski Urząd Wojewódzki.

"Chodzi tu m.in. o odzyskiwanie kar, które do Skarbu Państwa powinny trafić, a które ze względu na, chociażby, nieterminowość rozpatrywania spraw mogły nie trafiać" - przekazała TVP3 Bydgoszcz Natalia Szczerbińska, rzecznik prasowy wojewody kujawsko-pomorskiego.

'Nawet w Japonii chyba tyle nie ma'. Tak PiS planował koleje. 'Przeskalowali'

 

Jak uzupełnił rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Mariusz Marciniak, nieodzyskane kary dotyczą nielegalnych wysypisk odpadów. "Stwierdzono, że były jakieś nielegalne wysypiska i teraz powinny być wyznaczone terminy na usunięcie odpadów, powinny być wyznaczone jakieś kary finansowe... Nic takiego się jednak nie stało. Przynajmniej nic takiego nie wynika z protokołu tej kontroli - wyjaśnił rzecznik w rozmowie z Radiem Pik.

Do nieprawidłowości miało dochodzić w latach 2021-2024. W sprawę zaangażował się również Główny Inspektor Ochrony Środowiska, który ma przyjrzeć się skargom pracowników na sytuację w jednej z delegatur.

Pracownicy WIOŚ w Toruniu skarżyli się na mobbing. Na miejscu pojawił się PIP

 

Równocześnie z wewnętrzną kontrolą w WIOŚ w Toruniu trwała kontrola Państwowej Inspekcji Pracy. Miała ona związek ze skargami pracowników na nową dyrektor.

Jak ustaliło TVP Bydgoszcz, związek zawodowy zarzucał kierownictwu złe traktowanie pracowników oraz wprowadzenie systemu zmianowego bez uzgodnienia.

Niepokojące zjawisko wśród naukowców, także w Polsce. 'Widzą w tym doskonały biznes'

 

Ponadto dane w protokole powstałym po kontroli PIP miały nie zostać odpowiednio utajnione, wskutek czego wyciec mogły m.in. informacje o zarobkach innych pracowników.

"Kiedy ktoś poinformował, że jest taki problem, wina była spychana na osoby, które to otworzyły, a nie na osobę, która to wstawiła, czyli radczynię prawną i jednej z tych osób nie przedłużono umowy o pracę z tego powodu. Druga osoba sama odeszła z pracy, kolejna osoba prawdopodobnie będzie zwalniana" - mówił jeden z pracowników bydgoskiemu medium.

Posłuchaj: