"Brakuje nam miejsca". Nietypowa akcja ma pomóc dzieciom z porażeniem mózgowym
- Pomysł na kalendarz to odpowiedź na potrzeby, które mamy w zakresie rozbudowy siedziby fundacji. Prowadzimy przedszkole i szkołę podstawową, ale jest ogromna potrzeba stworzenia przestrzeni również dla dorastającej młodzieży będącej pod naszą opieką - mówi prezes Fundacji Kolorowy Świat Izabela Jachim-Kubiak.
- Po szkole podstawowej nie jesteśmy w stanie zaproponować im jakiejkolwiek formy pomocy stacjonarnej czy też doraźnej - również ze względu na zwiększające się potrzeby tych najmłodszych, czyli wcześniaków i noworodków. Brakuje nam miejsca, aby tworzyć kolejne gabinety dla lekarzy i terapeutów - dodaje.
Organizacja ma w planach rozbudowę aktualnego budynku. Jest to możliwe, bo niedawno miasto Łódź sprzedało Fundacji Kolorowy Świat użytkowaną nieruchomość. - Pewne zasoby na rozpoczęcie budowy posiadamy. Są to jednak środki zdecydowanie za małe, dlatego musimy podejmować różne inicjatywy - wyjaśnia prezeska fundacji. Szacuje, że potrzeba około 15 mln złotych. Nie wyklucza jednak, że koszty mogą wzrosnąć - choćby ze względu na inflację.
Fundacja chciałaby zrealizować inwestycję tak szybko, jak się da. - Jednak, żeby zacząć musimy mieć zapewnioną stabilność finansową i pewność, że to dokończymy - twierdzi nasza rozmówczyni. Zwraca uwagę, że już w tym roku szkolnym prowadzoną przez fundację podstawówkę skończy pierwsza absolwentka. Nie ma zatem na co czekać. Z roku na rok nastolatków będzie przybywać. Są to osoby głównie z mózgowym porażeniem dziecięcym lub innymi poważnymi schorzeniami. Trudno będzie znaleźć rodzicom dla nich miejsce, w którym mogłyby kontynuować naukę i terapię.
Wolontariat na zakręcie. Fundacja ma problem, a dzieci czekają
Stąd wziął się pomysł na stworzenie i sprzedaż specjalnego charytatywnego kalendarza. Znajdą się w nim zdjęcia dzieci będących pod opieką fundacji, które wystąpią w parach ze znanymi osobami (te zgłosiły się do współpracy pro bono). Są to m.in. Oliwier Janiak, Robert Kupisz i Krzysztof Miruć. Za sesję fotograficzną odpowiada Emil Biliński. - Kierowaliśmy się tym, jakie dzieci mają zainteresowanie. Jeśli na przykład ktoś interesuje się modą, to jest w parze z projektantem mody. Jeśli zaś lubi media społecznościowe czy ogląda filmy, to jest w parze z aktorem bądź influencerem - tłumaczy Jachim-Kubiak.
Kalendarz "brodaczy"
Na podobny pomysł wpadł barber Grzegorz Rosiński, który - by pomóc lokalnej społeczności - również wydaje kalendarz. W tym roku robi to już po raz trzeci. W swoją akcję angażuje 12 brodatych mężczyzn. - Takiego pomysłu jeszcze nie było, a chciałem zrobić coś dobrego dla lokalnej społeczności. Zapytałem jedenastu kolegów i wszyscy się zgodzili. Od razu wiedzieliśmy, że pieniądze przeznaczymy na dom dziecka w Porszewicach - opowiada Rosiński.
Każdy z dwunastu panów zajmuje się czymś innym. Są w różnym wieku. Kiedy zaczynali, byli dla siebie obcymi ludźmi. - Nie zastanawiałem się ani chwili. Widziałem, że to fajna idea. Teraz wszyscy się znamy i jesteśmy kumplami - mówi Marek Gryglewski, wiceprezydent Pabianic, który też bierze udział w projekcie.
Pierwszy kalendarz był biało-czarny w formie studyjnej. Fotograf robił zdjęcia charytatywnie. Druga edycja kalendarza została zrealizowana podczas męskiego wypadu. Tym razem sesja była już kolorowa, a pieniądze uzbierane w ramach akcji trafiły na Warsztaty Terapii Zajęciowej w Pabianicach. Zakupiono za nie sprzęt do rehabilitacji.
Na co panowie przekażą pieniądze w tym roku, na razie nie zdradzają. Z każdej edycji udaje się zebrać 13-14 tys. złotych. Nakład wynosi 400 sztuk. - Promocje robimy sobie sami w mediach społecznościowych, a kalendarze tak naprawdę kupują w większości znajomi. Teraz już sami dopytują, czy na pewno będzie na nowy rok. Ogłaszamy więc, że będzie - zapewnia Rosiński. Zapowiada też, że jeden egzemplarz zostanie wystawiony na licytację w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Sportowcy też pomagają
Od czterech lat swoją akcję prowadzą też lokalni sportowcy z Pabianic. Robią to pod hasłem "Aktywna Pomoc". W przeszłości prowadzili licytację różnych darów w mediach społecznościowych, teraz też stawiają na kalendarz. Chcą uzbierać środki na sprzęt dla klubów sportowych oraz na prowadzenie zajęć sportowych w placówce Junior.
Pomysłodawcą i organizatorem jest biegacz Marcin Krebs. - Zaprosiłem środowisko sportowe i środowisko amatorsko-sportowe do wspólnego projektu i się udało. Kalendarz będzie w formacie A3, a każda strona będzie poświęcona jakiejś drużynie lub grupie sportowej - mówi.
W projekcie wzięły udział m.in. sekcje siatkówki, zapasów i piłki nożnej kobiet PTC, Azymut, grupy biegowe, grupy nordic walking, grupy rowerowe i grający w badmintona oraz koszykówkę męską i żeńską. - Na grudniowej stronie kalendarza umieszczę pabianickie morsy, które są ściśle związane z różnymi sportami, a przede wszystkim z formą regeneracji i hartowania ciała - zapowiada Krebs. Kalendarz wyjdzie nakładem 500 sztuk, ale jeśli zabraknie - będzie dodruk około 200 sztuk.