Ten remont doprowadza mieszkańców Łodzi do szału. "Mamy dość. Chcemy normalnie żyć"
"Apelujemy o światło nad głowami i chodnik pod nogami. Apelujemy o szacunek dla naszych przyziemnych i mało medialnych potrzeb, takich jak przemieszczanie się po własnym mieście. Apelujemy o budowanie go również dla osób, których codzienność jest mało spektakularna w porównaniu do barwnych, głośnych i świetlistych festiwali - aby mogły żyć z godnością w Łodzi..." - napisała jedna z łódzkich aktywistek Marta Madejska.
Jej apel dotyczył remontu na ul. Legionów. Poniósł się szerokim echem, bo nie tylko Madejska ma dość prowadzonych tam prac. Narzekania od mieszkańców słychać niemal z każdej strony. - Mamy dość. Chcemy normalnie żyć - rozkłada ręce pan Jan, mieszkaniec jednej z kamienic przy remontowanej ulicy.
Jeszcze trudniej mają osoby z niepełnosprawnościami. Madejska - w swoim wpisie - podaje choćby przykład pani Alicji, która porusza się na wózku. Teraz nie jest w stanie udać się nawet po zakupy, bo przedostanie się przez rozkopaną ulicę to ogromne wyzwanie. Z podobnym mierzą się także rodzice z wózkami z dziećmi. Spacer porównują do biegu z przeszkodami.
- Ta ulica wymagała remontu. Czekamy z utęsknieniem na koniec, ale też prosimy o to, żeby nie narzekać tylko przetrwać trudne momenty - mówi Ewa Pilawska, dyrektorka Teatru Powszechnego, znajdującego się przy ul. Legionów. Dojście na spektakl na różnych etapach remontu to duży wyczyn, choć dyrektorka zapewnia, że z powodu remontu ulicy nie ubyło publiczności.
Urząd się tłumaczy
- Ulica Legionów to jedna z trudniejszych inwestycji, które prowadzimy - przyznaje Małgorzata Loeffler, rzeczniczka Zarządu Inwestycji Miejskich. - Przechodzi po raz pierwszy w historii tak kompleksową modernizację. Dużo się o tym remoncie ostatnio mówiło nie tylko w Łodzi, ale też w Polsce. Jak wszyscy, mam nadzieję, że ten zły czas już niedługo się skończy - dodaje.
Memiczne auto zniknęło z ulicy Łodzi. Wcześniej robotnicy je 'zabetonowali'. 'Hit internetu'
Urzędniczka twierdzi, że głos mieszkańców jest słyszalny. - Dochodzą do nas sygnały, że bardzo trudno się tam funkcjonuje i przemieszcza. Robimy, co możemy, aby ułatwić życie mieszkańcom tej ulicy i łodzianom, którzy muszą się nią poruszać - zapewnia rzeczniczka.
Największym problemem są chodniki, a właściwie ich brak. - Wiem, że jest walka o chodnik szczególnie przy Teatrze Powszechnym, przy Muzeum Niepodległości i przy przedszkolu przy ulicy Gdańskiej. One od początku grudnia zaczną być układane i zostaną w tym samym miesiącu zakończone - deklaruje.
Zakrwawione ciało w mieszkaniu w Pabianicach. Dwie osoby zatrzymane
Kiedy finał prac?
Nadzieję na szybki koniec koszmaru daje fakt, że inwestycja musi zostać ukończona - przynajmniej w głównej części - do końca 2023 roku, aby nie przepadło dofinansowanie z Unii Europejskiej. Prace wykończeniowe i nasadzenia zieleni będą kontynuowane w przyszłym roku. ZIM podaje, że skończy je prawdopodobnie wiosną.
- Ta inwestycja niedawno się rozpoczęła. Tempo prac i intensywność muszą być więc większe niż przy innych tego typu robotach. Wystarczy pojechać do Warszawy, Wrocławia czy Poznania. My nie jesteśmy jedynym miastem, które stanęło pod taką ścianą. Musimy to skończyć. (...) Mamy nadzieję, że przyszły rok będzie dużym wynagrodzeniem dla wszystkich, również dla tych, którzy korzystają z tamtejszych placówek kulturalnych - mówi Małgorzata Loeffler.
Zarząd Inwestycji Miejskich prosi mieszkańców, aby zgłaszali niedogodności i propozycje dotyczące tego, jak można problem rozwiązać. Wszelkie sprawy można kierować na adres zim@zim.uml.lodz.pl. - Wiemy, że lokalne biznesy też mają tam duże utrudnienia. Na pewno nie pozostawimy żadnego przedsiębiorcy bez pomocy - zapewnia rzeczniczka ZiM-u.