Łódzkie ma swój zespół parlamentarny. "Przyjeżdżają do nas i pytają, czy pomożemy"
W Łódzkim Zespole Parlamentarnym są m.in. Cezary Tomczyk (KO), Marcin Józefaciuk (KO), Paulina Matysiak (Lewica), Aleksandra Wiśniewska (KO), Adrian Witczak, (KO) czy Dariusz Klimczak i Ewa Szymanowska z Trzeciej Drogi. Jest również trzech senatorów. Całym zespołem (skład tu) kieruje Dariusz Joński, łódzki poseł KO. W składzie nie znalazł się nikt z Prawa i Sprawiedliwości.
- Nie potrafię odpowiedzieć, dlaczego tak jest. Wtedy [bo zespół działał też w poprzednich kadencjach - red.] się nie zapisywali, bo mówili po cichu na korytarzach sejmowych, że się boją, bo oni rządzą, więc składanie jakichś obietnic mogłoby być niebezpieczne. Inni mówili, że nie będą pracować w zespole w takim składzie - mówi nam Joński. I przekonuje: "Zespół ma na celu rozwiązywać te najbardziej palące, największe problemy dotyczące Łodzi czy regionu. W tym przypadku nie powinno mieć znaczenia, czy jestem z Platformy Obywatelskiej, Lewicy, czy z Prawa i Sprawiedliwości. Tutaj powinniśmy działać dla dobra naszych mieszkańców, którzy na nas bezpośrednio głosowali".
Jakie plany?
Łódzki Zespół Parlamentarny ma kontynuować to, co robił wcześniej. Jego członkowie liczą, że w tej kadencji będzie miał większą moc sprawczą, bo - jak mówi Joński - będzie w nim dwóch, a może nawet trzech ministrów z regionu.
- Często jest tak, że przyjeżdża do nas wójt, burmistrz czy prezydent jakiegoś miasta z regionu. Przedstawia problem i pyta, czy pomożemy. Dobrym przykładem jest Zgierz i słynna tykająca "bomba ekologiczna", czyli wysypisko śmieci. Tam jest zakopanych 200 tysięcy beczek z chemikaliami i nawiezione w ostatnich latach śmieci z całej Europy. Koszt utylizacji wyniesie około 2 miliardów złotych, a budżet tego miasta wynosi 100 milionów złotych. Muszą się zaangażować w to parlamentarzyści. Tutaj nie powinno być sporów tylko lokalny patriotyzm - mówi Joński.
Ten remont doprowadza mieszkańców Łodzi do szału. 'Mamy dość. Chcemy normalnie żyć'
Jednym z najistotniejszych problemów, którymi ma zająć się zespół w tej kadencji, jest wsparcie przy budowie tunelu podziemnego w Łodzi. To kluczowa inwestycja, umożliwiająca uruchomienie szybkiego połączenia dworca Łódź Fabryczna chociażby z Warszawą, ale również z innymi częściami Polski. Zdaniem Jońskiego dotyczy to więc nie tylko Łodzi i regionu, ale całego kraju. Tunel jest w trakcie budowy, ale ze względu na kłopoty finansowe nie można jej dokończyć. Główna tarcza stanęła pod ulicą Mielczarskiego i nie pracuje. - To ogromny projekt, którego nie da się zrobić bez lobbowania, bez chodzenia i pukania do konkretnych drzwi w konkretnych ministerstwach - uważa nasz rozmówca.
Kolejny temat, którym zespół ma się zajmować, dotyczy kultury. - Chodzi nam o zwiększenie finansowania dla Muzeum Sztuki i rozwinięcia Łodzi jako miasta filmu. Mam wrażenie, że to może być dobry czas dla Łodzi i regionu. Jeśli zrobimy wszystko i wykorzystamy zaangażowanie, upór i konsekwencje, to region może na tym zyskać - mówi Joński. Na koniec zapowiada również zabieganie o środki na poszerzenie ulicy Maratońskiej.
Nikt nikogo nie zmusza
Praca w zespole jest pracą społeczną, za którą posłowie ani senatorowie nie otrzymują dodatkowych pieniędzy. To inicjatywa oddolna, która wychodzi od samych parlamentarzystów. - Można się zapisać do jakiego zespołu się chce, na przykład do zespołu przyjaciół ping-ponga czy zespołu pasjonatów muzyki jazzowej. Większość regionów ma takie zespoły. Niektóre ma zespoły poselskie, inne mają zespoły parlamentarne. Różni się to tym, że w niektórych poza posłami są też senatorowie, tak jak w łódzkim - opisuje poseł KO.
'Ostatni skok ludzi PiS na pieniądze'. Joński ostrzega. 'Nie pozwolimy na to'