,
Obserwuj
Łódzkie

Kobiece sprawy wzięły w swoje ręce. "Połączyła nas chęć pomagania"

Katarzyna Giedrojć
3 min. czytania
19.01.2024 07:00
Same o sobie mówią, że połączyła je chęć pomagania innym. Kobiety skupione w Lions Club Ladies Łódź budują ogród dla podopiecznych hospicjum, wspierają uchodźców z Ukrainy, a ostatnio działają przede wszystkim na rzecz podniesienia świadomości kobiet na temat profilaktyki.
|
|
fot. zbiory własne Lions Club Ladies Łódź

Kobiety działają od blisko trzech lat. Zjednoczyły się pod nazwą Lions Club Ladies Łódź - nieprzypadkowo. Są częścią znanej na całym świecie inicjatywy Lions Clubs International. To filantropijna organizacja pozarządowa działająca przy ONZ. Zrzesza łącznie ponad 1,5 mln członków. Pierwszy klub powstał w 1917 roku w Stanach Zjednoczonych. W Polsce jest 55 takich inicjatyw, liczą łącznie prawie 1,2 tys. osób. 

Pomysłodawczynią Lions Club Ladies Łódź i pierwszą szefową była Teresa Cieślak, która znała już tę inicjatywę z innych krajów. Kobiety podkreślają, że połączyły siły, bo chciały po prostu pomagać i robić coś dobrego dla innych. Działają na zasadzie wolontariatu. Organizują akcje charytatywne np. na rzecz dzieci. - To są nośne tematy. Jak dzieje się krzywda dziecku, wszyscy otwierają swoje serca. Swoich stałych odbiorców mają też akcje organizowane na rzecz zwierząt. Ludzie przynoszą karmę do schronisk. To również jest bardzo ważne - opowiada nam Anna Adamska-Makowska, wiceprezydentka Lions Club Ladies Łódź. - Realizujemy swoje pomysły, ale też reagujemy na to co dzieje się wokoło nas czy na świecie - dodaje.

Pierwszą inicjatywą było jednak zbudowanie ogrodu dla podopiecznych hospicjum przy ul. Pojezierskiej w Łodzi. Na razie powstał projekt. Realizację przerwała wojna w Ukrainie, bo aktywistki skupiły się na pomocy uchodźcom. Wspierały rodziny, które przyjechały do Łodzi, organizowały zbiórki, wysyłały paczki dla żołnierzy walczących na froncie. Do budowy ogrodu w hospicjum zamierzają wrócić w tym roku. 

Kobiety-kobietom

W ostatnich miesiącach dużo akcji klubu skierowanych było do kobiet. - Nie ma się co dziwić, że podjęłyśmy ten temat. W klubie wszystkie jesteśmy kobietami - podkreśla pani Anna. Aktywistki działają m.in. na rzecz wczesnego wykrywania raka piersi. Zachęcają do badań profilaktycznych. W przeszłości organizowały m.in. akcję nauki samobadania piersi (z okazji Dnia Kobiet), a także koncert 'Kobiety dla Kobiet' - w maju, z okazji Dnia Matki - w Akademii Muzycznej w Łodzi. Na scenie wystąpił zespół Blue Cafe.

Podczas imprezy udało się zebrać 60 tysięcy złotych. Środki zostały przekazane na zakup aparatu do biopsji mammotomicznej piersi dla Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki. Sprzęt pozwala na bezbolesne pobranie kilkunastu wycinków do oceny histopatologicznej przy jednorazowym wprowadzeniu igły. - Rozmawiałyśmy z profesor z Matki Polki, która wyjaśniła nam, jak ważne i potrzebne jest takie urządzenie - podkreśla Adamska-Makowska.

Aktywistki zorganizowały też charytatywny bal andrzejkowy pod hasłem 'Najlepszą wróżbą jest pomoc innym'. Wzięło w nim udział około 300 gości. - Okazał się naszym wielkim sukcesem, bo zebrałyśmy całą brakującą kwotę do zakupu nowego sprzętu, który następnie przekazałyśmy do Szpitala Matki Polki - wspomina wiceprezydentka Lions Club Ladies Łódź.

Każdy klub ma swoje cele

Inicjatywa skupia 25 kobiet. Jest otwarta na przyjmowanie nowych pań, które chcą się zaangażować w pomoc innym. Działaczki spotykają się raz w miesiącu. Częstotliwość zwiększa się, gdy organizują jakieś wydarzenie. W tym roku pierwsze spotkanie zaplanowane na koniec stycznia. - To są też spotkania towarzyskie, bo my się po prostu bardzo lubimy - mówi pani Anna. Od czerwca tego roku na czele organizacji stoi prof. Ewa Sewerynek, lekarz endokrynologii. Szefowe inicjatywy powoływane są na dwa lata.

W Łodzi - oprócz Lions Club Ladies Łódź - działa też klub męski. - Łączymy się przy niektórych akcjach i pomagamy sobie wzajemnie. Każdy działa jednak w trochę innej przestrzeni, na innych polach i do innych potrzebujących dociera. Mamy też odrębną osobowość prawną - mówi pani Anna.