Jacht już mają. Teraz czas na resztę. Młodzi podróżnicy planują opłynąć świat. "Marzenia trzeba spełniać"
Daniel Krzyżański żegluje od małego. Najpierw pływał na niewielkich, jednoosobowych jachtach po Zalewie Sulejowskim. Potem przeniósł się na Mazury, gdzie żeglował już na większych maszynach. W końcu wypłynął w morze. Mikołaj Nowak zaczął pływać, będąc uczniem gimnazjum, od razu na wielkich wodach. Pierwszy jego rejs odbył się w Chorwacji. Chłopiec złapał bakcyla.
Teraz obaj mają po 23 lata. - Chcemy rozwijać swoją pasję. Małymi kroczkami doszliśmy do tego, że naszym wspólnym marzeniem jest rejs dookoła świata. Marzenia trzeba spełniać, więc zrobimy wszystko, aby tak się stało - mówią młodzi podróżnicy. Swoją wyprawę nazywają 'rejsem ku marzeniom'.
Kupili jacht
Pierwszym krokiem całej przygody było kupno jachtu. Zrobili to w 2023 roku. Szukali dość długo, bo żaglówka musiała spełniać odpowiednie oczekiwania, chociażby co do wielkości. Ostatecznie znaleźli 37-stopowy jacht Dromor Apollo 12 z 1989 roku. Łódź nazywa się 'Water Lily', ma trzy kajuty, osiem miejsc do spania, dwie toalety i kuchnię. - Jest wszystko, co będzie potrzebne do normalnego funkcjonowania - mówi Daniel.
Aby jacht był w pełni funkcjonalny, muszą go jeszcze doposażyć. Trzeba uszyć trzy komplety żagli: sztormowe, standardowe i na słaby wiatr. - Do tego dochodzi cała masa elektryki, którą musimy tak opracować, aby nie wydarzyło się nic niepożądanego. Chcemy zrobić łódkę w pełni autonomiczną, abyśmy mogli czerpać prąd ze słońca. Musimy zamontować odsolarkę wody, bo nie jesteśmy w stanie wyposażyć się w taką jej ilość, żeby wystarczyło nam od portu do portu. Do tego dochodzą inne rzeczy, które będą gwarantować bezpieczeństwo - opisuje Daniel.
W Łodzi wrze wokół Tobiasza Bocheńskiego. 'Robił dużo, by zwrócono na niego uwagę'
Trasa też jest jak marzenie
Młodzi podróżnicy do pokonania będą mieli dystans ok. 31 885 mil morskich. Zaczną w Gdańsku - w porcie AZS COSA Górki Zachodnie. Stamtąd popłyną do Niemiec. Dalej przez Kanał Kiloński przebiją się na Morze Północne. Potem przepłynął kanał La Manche i dopłyną aż do Zatoki Biskajskiej i do Portugalii. Potem będą podróżować w dół - na Wyspy Kanaryjskie, Wyspy Zielonego Przylądka, a następnie na Karaiby. Dopłyną do kanału Panamskiego. Dalej przez archipelagi Pacyfiku będą zmierzać w kierunku Australii i RPA. Na koniec znów wrócą do Gdańska.
Całą podróż mają podzieloną na etapy, na które planują zapraszać gości. Pierwszych chętnych mają już wśród znajomych. W podróż będą mogli udać się również ci, którzy wesprą chłopaków finansowo, bo powstała w tym celu specjalna zrzutka. - Ci ludzie też będą mogli spełniać swoje marzenia - mówi Mikołaj Nowak. - A my na niektórych etapach wręcz musimy mieć załogę - dodaje. Tak jest chociażby w Panamie, gdzie w załodze obowiązkowo powinny być minimum cztery osoby. - To jest wymóg, aby przedostać się przez kanał - zaznacza Mikołaj.
Promocja marzeń i Łodzi
Rejs ma potrwać w sumie 1,5 roku. Młodzi żeglarze mówią, że nie odcinają się na ten czas od całego swojego życia. - Dziś mamy taką technologię, że możemy sterować wszystkim, będąc nawet na środku oceanu. Mamy własną firmę, którą nadal planujemy zarządzać. Chcemy zainstalować na łódce internet satelitarny Starlink. Powinien chodzić z prędkością światłowodu - wyjaśnia Mikołaj.
Młodzi podróżnicy chcą też informować ludzi i świat o tym, na jakim są etapie, co u nich słychać i pokazywać innym, że marzenia można spełniać. Jak mówią, chcą też promować Łódź. Honorowym patronem wyprawy została już prezydent miasta Hanna Zdanowska. - Naszym hasłem jest zachęcanie ludzi do tego, aby chcieli spełniać swoje marzenia i taką pozytywną energię będziemy im przekazywać - podsumowują nasi rozmówcy.