Ksiądz wygonił wolontariuszy WOŚP? "Nastolatki stanęły jak wryte, dzieci pouciekały"
Podczas 34. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Chełmie doszło - według relacji świadków - do nieprzyjemnego incydentu z udziałem proboszcza parafii pw. Rozesłania Świętych Apostołów. "Jednej pani się wydawało, że ja dzieci obrażałem" - skomentował ks. kanonik Jacek Lewicki w rozmowie z Wirtualną Polską.
- Według relacji matki wolontariuszki WOŚP proboszcz z Chełma miał krzyczeć do dzieci kwestujących przy kościele, że "mają się wynosić" i że "obrażają katolików";
- "Słyszałem o tym. Jest mi strasznie przykro z tego powodu" - skomentował szef lokalnego sztabu WOŚP;
- Proboszcz zaprzeczył zarzutom, twierdząc, że nikogo nie przeganiał. "Jeśli ktoś nie ma pozwolenia, żeby być przy samym kościele, to prosimy, żeby wyszedł ze zbiórką poza jego obręb" - podkreślił.
Jak opisała WP, w niedzielę grupa małoletnich wolontariuszy kwestowała w niedzielę w pobliżu kościoła w Chełmie, czekając na wiernych wychodzących z mszy.
"Ludzie wychodzili po mszy świętej i wrzucali pieniądze do puszki. Upominali się nawet o naklejki. Wraz z ostatnimi wiernymi z kościoła wyszedł proboszcz parafii i zaczął wyganiać wolontariuszy" - powiedziała matka 10-letniej wolontariuszki. Według jej relacji ksiądz miał krzyczeć do dzieci i młodzieży, że "mają się wynosić, bo nie szanują katolików". "Nastolatki stanęły jak wryte, a dzieci pouciekały. Nikt się nie spodziewał takiej reakcji" - dodała kobieta,
Sprawę skomentował szef chełmskiego sztabu WOŚP. "Słyszałem o tym. Jest mi strasznie przykro z tego powodu - tym bardziej, jeżeli ksiądz rzuca takie słowa do dzieci i młodzieży" - powiedział WP Grzegorz Gorczyca i ocenił, że duchowni "powinni pomagać, a nie deprecjonować aktywność młodych ludzi".
Proboszcz z Chełma zabrał głos. "Nikogo nie przegoniłem"
Proboszcz parafii, ks. kanonik Jacek Lewicki, stanowczo zaprzeczył zarzutom. "Ja jestem pierwszy, który chce pomagać. Ja nikogo nie przegoniłem" - oświadczył w rozmowie z Wirtualną Polską. Wyjaśnił, że w parafii obowiązuje zasada, zgodnie z którą zbiórki nie powinny odbywać się bezpośrednio przy drzwiach kościoła. "Jeśli ktoś nie ma pozwolenia, żeby być przy samym kościele, to prosimy, żeby wyszedł ze zbiórką poza jego obręb" - zaapelował.
Ks. Lewicki podkreślił również, że nie obrażał wolontariuszy. "Ja tylko powiedziałem: zbierajcie sobie przy bramie, proszę bardzo. Możecie sobie tam zbierać. (...) Jednej pani się wydawało, że ja dzieci obrażałem" - stwierdził.
34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy
Finał 34. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbył się w niedzielę. Hasło tegorocznej zbiórki to "Zdrowe brzuszki naszych dzieci" - wolontariusze zbierali pieniądze na zakup sprzętu do diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów. W poniedziałek po godz. 11 udało się uzbierać już ponad 183 mln złotych.
Podczas ubiegłorocznego 33. Finału, którego celem była onkologia i hematologia dziecięca, uzbierano ponad 289 mln zł.
Posłuchaj:
Źródło: Wirtualna Polska, PAP