Mieszkańcy Włodawy nie wiedzieli, że to test. "Ja to w końcu na zawał zejdę!"
We Włodawie na Lubelszczyźnie, mieście położonym przy granicy z Białorusią, 23 września niespodziewanie uruchomiono syreny alarmowe. Jak się okazało, był to test systemu ostrzegania, o którym mieszkańcy nie zostali wcześniej poinformowani. - Zgadzam się, że powinno się wcześniej o takich rzeczach informować, ale z drugiej strony, jak mamy być gotowi, to bądźmy gotowi - powiedział burmistrz Wiesław Muszyński Wirtualnej Polsce.
- Włodawa jest oddalona zaledwie o kilkanaście kilometrów od Wyryków- Woli, gdzie 10 września rakieta uszkodziła budynek mieszkalny;
- 23 września we Włodawie odbył się niezapowiedziany test syren, który wywołał falę krytyki mieszkańców;
- Wojewoda zapowiada modernizację systemu - do 2026 roku mają zostać zainstalowane 164 nowe syreny;
Pierwszy alarm we Włodawie rozległ się już 13 września - wtedy syreny włączyły się w ramach działań po incydencie w pobliskiej wsi Wyryki-Wola, gdzie 10 września o świcie rakieta uderzyła w dom. Mieszkańcy Włodawy otrzymali SMS-y o "zagrożeniu atakiem z powietrza", jednak ostatecznie wrogie obiekty nie wtargnęły do Polski.
Problemy z systemem alarmowym w woj. lubelskim ujawniły się już wtedy - w Krasnymstawie nie udało się uruchomić syren z powodu błędu pracownika. - Najprawdopodobniej coś się zadziało, on się pomylił czy coś i nie włączył tej syreny - przyznał starosta krasnostawski Janusz Szpak.
Mieszkańcy Włodawy niespodziewanie usłyszeli syreny. Oburzenie w sieci
Mieszkańcy wyrażali swoje oburzenie w sieci. "Czy (...) nie powinniśmy być o tym poinformowani nieco wcześniej?", "Ja to w końcu na zawał zejdę!", "Świetnie. Trzeba było za tydzień napisać, że dzisiaj były testy, niech ludzie się boją, a co tam!" - komentowali. "Jest syrena, jest zabawa! Najwidoczniej ktoś z UM uważa, że może mieszkańców informować kiedy tylko mu się zechce, jeżeli się zechce" - ironizował radny Krzysztof Steć.
Burmistrz Muszyński wyjaśnił, że nie wiedział wcześniej o teście. "Od razu napiszę (...) nie zostaliśmy wcześniej poinformowani o terminie testów" - zaznaczył na Facebooku. - Pewnie trzeba było nas powiadomić, że panowie przyjadą. Byśmy to napisali, że w tych i tych godzinach będą testy, ale przyjechali bez zapowiedzi - dodał samorządowiec w rozmowie z WP.
Jak tłumaczy rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz, test polegał na włączeniu syreny na 5 sekund, jednak "wspominany 5-sekundowy test dźwiękowy nie odzwierciedlał modulacji sygnału, w świetle czego załączono dłuższy sygnał alarmowy na polecenie burmistrza miasta i w obecności pracowników Urzędu Miasta Włodawa". Testy wykazały, że system działa prawidłowo.
W województwie lubelskim działa obecnie około 240 syren, z czego około 20 z nich jest niesprawnych. Trwa modernizacja systemu. - Straż pożarna instaluje 164 nowe syreny (...), a w 2026 roku zainstalowane zostaną kolejne 430 nowych urządzeń alarmowych - poinformował Bubicz.
Posłuchaj:
Źródło: Wirtualna Polska