Poseł Kanthak przyjechał na Lubelszczyznę, by zachęcać do obrony chrześcijan. ''Liczymy, że będziemy świecić przykładem''
Janowi Kanthakowi towarzyszył wicemarszałek Lubelszczyzny Bartłomiej Bałaban i wicewojewoda Bolesław Gzik. Politycy postawili sobie za cel zebranie największej liczby podpisów w Polsce. - Liczymy na to, że jako województwo lubelskie będziemy tutaj świecili przykładem. Chodzi nam o to, by obrona chrześcijan była w sposób realny zagwarantowana - mówił Bartłomiej Bałaban.
Solidarna Polska chce wprowadzić zmiany w Kodeksie karnym tak, aby znalazł się w nim zapis, że 'kto publicznie lży lub wyszydza Kościół lub inny związek wyznaniowy o uregulowanej sytuacji prawnej, jego dogmaty i obrzędy, podlega karze do dwóch lat pozbawienia wolności'. Jako że nie znalazła dla swojego pomysłu wsparcia politycznego, chce to zrobić w ramach obywatelskiej zbiórki podpisów. - Zbierzemy ich co najmniej 100 tysięcy - zapowiadają inicjatorzy akcji.
"Jeśli ktoś nie ćwiczy, to później się zapuszcza"
- Wolność, która jest zagwarantowana w art. 53 Konstytucji, wolność wyznania, wolność religii, nie jest dana raz na zawsze. Trzeba o nią dbać, trzeba ją pielęgnować tak, jak pielęgnuje się nawet najpiękniejszy ogród. Jeśli się go na co dzień nie pielęgnuje, to on zarasta - mówił Jan Kanthak. - Tak samo z kulturą fizyczną. Jeśli ktoś nie ćwiczy, to później się zapuszcza i tak samo może być z wolnością. O wolność trzeba dbać i trzeba o nią walczyć. Stąd projekt ustawy przygotowanej przez Solidarną Polskę - przekonywał poseł z Lubelszczyzny.
I dodał, że chodzi choćby o napisy na ścianach kościołów. - Chcemy wprowadzić obiektywne kryteria w Kodeksie karnym, które mają na celu wyeliminowanie tego typu chuligańskich zachowań wobec czci i wiary - mówił Kanthak.
Poseł nie przedstawił żadnych obiektywnych danych statystycznych, które wskazywałyby na rzekome nasilone ataki na Kościół. Jako przykład podał jedynie to, co działo się w trakcie Strajków Kobiet, m.in. wspomniane już napisy na kościele. Mimo to przekonywał, że 'środowiska lewicowe wzięły sobie na celownik Kościół, który jest depozytariuszem naszej wiary, naszych wartości i naszej tradycji'.
Wicemarszałek Lubelszczyzny Bartłomiej Bałaban zapowiedział na konferencji prasowej, że podpisy zbierane będą m.in. w parafiach. - Nie chcemy, aby były przerywane msze święte - mówimy temu stop. Nie chcemy, żeby były wyszydzane nabożeństwa. Nie chcemy, by były profanowane wizerunki Matki Boskiej. W Lublinie zbiórka podpisów będzie trwać do 21 sierpnia - zapowiedział wicemarszałek.
- Kościół katolicki zawsze stał na straży naszej ojczyzny. Nie możemy dopuścić, żeby był teraz profanowany. Nie możemy zgadzać się na wszelkie przedsięwzięcia nie tylko przeciwko Kościołowi, ale wszystkim wiernych, których musimy szanować. Inne opcje w zakresie wiary muszą nas szanować, ponieważ my, jako katolicy, szanujemy innych - mówił z kolei wicewojewoda Bolesław Gzik.