,
Obserwuj
Lubelskie

Absolwent medycyny z uczelni z Lublina, która nigdy nie miała takiego kierunku. Jak to możliwe?

2 min. czytania
13.10.2022 11:40
Na stronie Centrum Egzaminów Medycznych pojawiła się informacja, że egzamin lekarski zdał m.in. jeden absolwent Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji w Lublinie. Tyle tylko, że ta uczelnia nigdy nie kształciła na kierunku lekarskim. Centrum błąd usuwa i zapowiada bardziej dokładną weryfikację informacji.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Centrum Egzaminów Medycznych udostępniło na stronie zbiorcze zestawienie wyników sesji jesiennej Lekarskiego Egzaminu Końcowego (tzw. LEK). Wynikało z niego, że jedna osoba z Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji z Lublina podeszła do egzaminu wieńczącego studia medyczne i ten egzamin zdała. Mimo, że na WSEI nie było i nie ma medycyny. 

Gdy sprawa wyszła na światło dziennie i zaczęły pojawiać się publiczne pytania - zestawienie zostało usunięte.

Jak wyjaśnia TOK FM prof. Beata Pepłońska, dyrektor Centrum Egzaminów Medycznych, kluczowe znaczenie mają tu zasady dotyczące zgłaszania się do Lekarskiego Egzaminu Końcowego. 

"Wniosek zgłoszeniowy w tym przedmiocie składa się za pomocą elektronicznej platformy, tzw. Systemu Monitorowania Kształcenia Pracowników Medycznych [SMK]. Dane w tym wniosku są wpisywane samodzielnie przez wnioskodawców. Niektóre z nich są weryfikowane, np. numer PESEL. Wnioskodawca wprowadza też nazwę uczelni, którą ukończył" - tłumaczy dyrektor Pepłońska. 

Czyli - mówiąc wprost - podanie nazwy uczelni leży w gestii wnioskodawcy (zdającego), a przykład z Lublina pokazuje, że... można wpisać wszystko. "Przyjmuje się zasadę zaufania do obywatela, który złoży oświadczenie zgodne ze stanem faktycznym. Dane dotyczące uczelni nie są weryfikowane, gdyż Centrum Egzaminów Medycznych nie ma dostępu do materiałów źródłowych" - wyjaśnia dalej dyrektorka.

"Przed uruchomieniem możliwości złożenia wniosku zgłoszeniowego w systemie, studentów, a później lekarzy, weryfikuje właściwa Okręgowa Izba Lekarska. To na niej więc ciąży powinność sprawdzenia statusu wnioskodawcy" - dodaje Pepłońska. 

Okazuje się, że w tej konkretnej sprawie to sam zainteresowany podał niewłaściwą uczelnię, która prowadzi kształcenie - np. dla pielęgniarek, ale nie dla lekarzy. Dopiero po publikacji na stronie, sprawdzono dane tej osoby i okazało się, że rzeczywiście - jest ona lekarzem, ale absolwentem Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, a nie Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji. Dyrektor Pepłońska zapewnia, że podobny przypadek już się nie powtórzy.

"Sytuacja ta skłoni do wprowadzenia mechanizmów weryfikacyjnych w Systemie Monitorowania Kształcenia Pracowników Medycznych, które wykluczą w przyszłości możliwość popełnienia takiego błędu przez wnioskodawcę" - napisała nam pani dyrektor.

Studia medyczne w ostatnim czasie budzą sporo kontrowersji.  To za sprawą wprowadzanych przez władzę coraz to nowych kierunków lekarskich na kolejnych uczelniach, które z medycyną niewiele mają wspólnego. - Rządzący na problem związany z brakiem lekarzy znaleźli prostą receptę: wyprodukować jak najwięcej studentów medycyny - mówił w rozmowie z TOK FM dr Łukasz Jankowski, szef Naczelnej Rady Lekarskiej. I przekonywał, że nie tędy droga.