,
Obserwuj
Lubelskie

Lublin przedłuża sezon turystyczny na cały listopad. I kusi turystów... cebulą

2 min. czytania
01.11.2022 09:00
Popularny lubelski cebularz ma być gwiazdą rozpoczynającego się lada moment festiwalu Lublin Smaków. To pierwsza taka impreza w historii miasta. Władze Lublina chcą wykorzystać dobry sezon turystyczny i nowym wydarzeniem - przedłużyć go jeszcze o miesiąc.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Tegoroczny sezon turystyczny był w Lublinie rekordowy. Od początku lipca do końca września do stolicy Lubelszczyzny przyjechało blisko 300 tysięcy podróżnych. Urzędnicy uznali, że w tej sytuacji warto sezon wydłużyć jeszcze o listopad. Cały ten miesiąc ma być poświęcony cebuli. To główny składnik potraw, które pojawią się na stołach restauracji w ramach pierwszego w historii miasta festiwalu - Lublin Smaków. Impreza potrwa miesiąc. W programie są m.in. pokazy kulinarne, warsztaty i degustacje.

- Zapraszamy mieszkańców i turystów, by poznawać Lublin właśnie przez pryzmat wyjątkowej kuchni - mówi wiceprezydent Lublina Beata Stepaniuk-Kuśmierzak. - Ta kuchnia jest wielokulturowa, czerpie z wielu innych tradycji. Zdecydowaliśmy, że motywem przewodnim tegorocznej edycji festiwalu będzie cebula, która bardzo się z Lublinem kojarzy, oczywiście za sprawą cebularza - dodaje pani prezydent. 

Cebularz lubelski ma od lat unijny certyfikat. Jest też wpisany na listę produktów regionalnych. Placek - zgodnie z zasadami - ma być okrągły, o średnicy od 5 do 25 centymetrów i grubości około 1,5 centymetra, z cebulowym farszem. Tradycja wypieku sięga XIX wieku. Jako pierwsi cebularze zaczęli wypiekać przedstawiciele społeczności żydowskiej ze Starego Miasta. 

Deser z cebuli?

Festiwal Lublin Smaków ruszy w czwartek, 3 listopada. Mieszkańcy i turyści będą mogli uczestniczyć w  pokazach i warsztatach kulinarnych, ale też spróbować festiwalowych dań w lubelskich restauracjach. Każdy lokal, który włączy się w to wydarzenie, będzie miał z tej okazji specjalne festiwalowe menu, oparte oczywiście na cebuli. - Chcemy dotrzeć przez te różnorodne smaki do serc odwiedzających nas turystów, ale też do świadomości mieszkańców, bo bazujemy mocno na tradycjach lubelskiej kuchni. Chcemy pokazać, skąd się wywodzi i jak smakuje - mówi Marcin Kęćko, dyrektor Biura Rozwoju Turystyki Urzędu Miasta Lublin. 

I dodaje, że oferta kulinarna to ważny element zwiedzania Lublina. - Promocja lubelskiej oferty gastronomicznej jest szczególnie ważna w kontekście rozwijającego się globalnego trendu turystyki kulinarnej. Stąd też pomysł na nowe, miejskie wydarzenie na mapie lubelskich festiwali - wyjaśnia Kęćko. 

Cebulę poznamy więc pod różnymi postaciami. Królować będzie lubelski cebularz, ale obok niego pojawią się cebulowe przystawki, zupy i dania główne, a nawet desery. W ramach festiwalu w listopadowe weekendy zaplanowano cykl jarmarków cebulowych, podczas których będzie można się nauczyć, jak zrobić z cebuli syrop albo konfitury. 

Marcin Kania z restauracji "Trzy Romanse" zwraca uwagę, że festiwale to dziś trend, który przyciąga turystów do większości miast. - Widzieliśmy to w wakacje. Goście krążyli w Lublinie między restauracjami, nie zamykali się tylko na jedną. Ta turystyka gastronomiczna idzie właśnie w tym kierunku, że zwiedzamy muzea i wystawy, ale też przy okazji restauracje. Goście przyjeżdżają i z Polski, i również z zagranicy - mówi Kania. Szczegółowy program festiwalu jest dostępny na specjalnej stronie.