Na razie nie ma szans na węgiel z kopalni w Bogdance dla klientów indywidualnych. Kopalnia nie wznawia zapisów
Kolejki po węgiel przed kopalnią w Bogdance zaczęły się tworzyć już pod koniec sierpnia. Ci, którzy chcieli kupić opał na zimę, musieli stać w nich ponad tydzień. - Czegoś takiego nie pamiętam. To nie powinno tak wyglądać - mówili nam wtedy kierowcy. By ratować sytuację, kopalnia wprowadziła zapisy na węgiel. Trzeba było przyjechać z odpowiednimi dokumentami, zgłosić chęć zakupu określonej ilości surowca i potem czekać w domu na wyznaczenie terminu odbioru. Plan może i był dobry, ale pula na wrzesień wyczerpała się już po kilku dniach, w efekcie zapisy wstrzymano. Miały być wznowione w październiku, ale do dziś nic z tego nie wyszło.
Co dalej? Też nie wiadomo. Rzecznik kopalni Marcin Kujawiak przekazał nam, że "w dalszym ciągu trwa realizacja odbiorów z zapisów wrześniowych, zgodnie z terminami ustalanymi na bieżąco z klientami".
Dodał, że Bogdanka jest przede wszystkim producentem miałów dla energetyki zawodowej. "Głównymi odbiorcami są: Enea Wytwarzanie sp. z o.o., Enea Elektrownia Połaniec S.A. oraz Grupa Azoty Zakłady Azotowe Puławy S.A. Sprzedaż węgla odbiorcom indywidualnym stanowi w związku z tym niewielki procent produkcji spółki" - nadmienił.
Wyjaśnił również, że spółka realizuje równocześnie dostawy węgla do tzw. podmiotów wrażliwych - w tym do spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych - na podstawie składanych zamówień, w ramach swoich obecnych możliwości produkcyjnych.
Problemy geologiczne
Kilka tygodni temu w kopalni pojawiły się problemy geologiczne i zacisnęła się jedna ze ścian, z której wydobywano węgiel. W efekcie spółka zmniejszyła swój plan wydobywczy na ten rok do poziomu 8,3 milionów ton węgla. Marcin Kujawiak przekazał nam, że teraz - przy udziale zewnętrznych ekspertów - opracowano plan, który zakłada "jak najszybsze przywrócenie zdolności produkcyjnych". Nie podał jednak żadnego terminu.
"Plan zakłada między innymi budowę chodnika pomocniczego, który umożliwi uruchomienie ściany 3/VII/385. Jednocześnie prowadzone są działania, które mają na celu odzyskanie całości sprzętu, który został na miejscu zaciśniętej ściany, przede wszystkim z zachowaniem bezpieczeństwa osób pracujących w tym rejonie" - napisał nam rzecznik kopalni.
Po problemach ze ścianą związkowcy z Bogdanki mówili nam, że tego nie dało się przewidzieć. - Myślę, że ani ten, ani inny prezes by sobie z czymś takim nie poradził - komentował Grzegorz Jadwiżuk ze Związku Zawodowego Górników w Polsce, największego związku w Bogdance. Mimo to, doszło do zmiany prezesa. Obecnie pełniącym obowiązki prezesa zarządu jest Artur Wasilewski.