Zaskakujące nazwiska wśród ekspertów Narodowego Instytutu Wolności. "Zacząłem się nad tym zastanawiać"
Narodowy Instytut Wolności (NIW) to instytucja rządowa, powstała z inicjatywy Piotra Glińskiego. W teorii ma za zadanie dbać o rozwój społeczeństwa obywatelskiego i wspierać działalność organizacji pożytku publicznego. "Służymy organizacjom pozarządowym, kierując do nich programy wsparcia merytorycznego i finansowego" - czytamy na stronie instytutu.
W tym celu NIW rozdaje też rządowe dotacje, nierzadko bardzo wysokie, opiewające na setki tysięcy złotych. Beneficjentami są głównie organizacje prawicowe, katolickie i związane z politykami Prawa i Sprawiedliwości. Na początku roku głośno było o wsparciu, jakie z NIW otrzymało stowarzyszenie Projekt Poznań, w którym - jak pisała 'Gazeta Wyborcza' - działają radni PiS, znajomi, a nawet siostra ministra. Organizacja miała otrzymać z publicznych środków aż 1,17 mln złotych.
NIW dzieli pieniądze m.in. przy współudziale ekspertów. Ich lista w 2022 roku liczyła 330 nazwisk. Wśród nich znaleźliśmy Krzysztofa Jakubowskiego, prezesa lubelskiej Fundacji Wolności, która od lat działa na rzecz jawności i przejrzystości w życiu publicznym. To dość zaskakujące, bo Jakubowski wcześniej raczej krytycznie wypowiadał się o zasadach dzielenia różnych rządowych funduszy. W poprzednim roku zresztą głośno było również o tym, że jego Fundacja Wolności - mimo wysokiej oceny ekspertów - nie dostała środków z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich.
"Swoją pracę starałem się wykonywać starannie"
Dlaczego zatem zdecydował się na współdecydowanie o podziale rządowych pieniędzy? - Od kilku lat byłem ekspertem, który oceniał wnioski w konkursach Narodowego Instytutu Wolności w programie FIO [Fundusz Inicjatyw Obywatelskich] i w programie PROO [program bezpośredniego wsparcia rozwoju polskich organizacji obywatelskich - red.]. To są dwa główne programy dotacyjne NIW - mówi TOK FM Krzysztof Jakubowski. - W tym gronie ekspertów oceniających wnioski było dużo osób, które znają zasady działania trzeciego sektora, są niezależne i mają kompetencje do oceny wniosków. Jeśli chodzi o moją motywację, to chciałem mieć wpływ na to, aby środki, które są środkami publicznymi, mogły trafiać do organizacji, które na to zasługują. Swoją pracę starałem się wykonywać starannie - zapewnia.
Przyznaje, że za swoją działalność dla NIW dostawał pieniądze. - Eksperci w specjalnym systemie, w tzw. generatorze, otrzymują wnioski do oceny. I wynagrodzenie jest za ocenę danego wniosku. Są wnioski krótsze i dłuższe. To było bodajże od 100 złotych brutto do 200 złotych brutto za jeden wniosek - wyjaśnia Jakubowski. Podkreśla, że nigdy nie oceniał wniosków złożonych choćby przez organizację Roberta Bąkiewicza.
>> CZYTAJ TAKŻE: Kolejna akcja Bąkiewicza. Założył fundację, która ma walczyć o "prawa człowieka" i "wolność mediów"
Dopytywany o to, czy miał wątpliwości co do zasiadania w gronie ekspertów NIW, odpowiada: "W ostatnich latach coraz bardziej zacząłem się nad tym zastanawiać". - Wiem, że część ekspertów - osób, które szanuję - zrezygnowały z tego oceniania. Nie miały uwag do samej procedury czy swojej pracy, tylko do tego, co generalnie dzieje się z Narodowym Instytutem Wolności czy z wynikami - tłumaczy nasz rozmówca.
Kto jeszcze wśród ekspertów NIW?
Na liście ekspertów Narodowego Instytutu Wolności są przedstawiciele m.in. organizacji katolickich, obywatelskich, współpracy młodzieży, reprezentujących środowiska osób z niepełnosprawnościami. Są też przedstawiciele urzędów miast i gmin.
Naszą uwagę - poza Jakubowskim - zwróciła także obecność Amnesty International Polska w osobie Michała Kłopockiego. Zapytaliśmy o to dyrektorkę Amnesty Annę Błaszczak-Banasiak, która nie ukrywała, że jest zdziwiona całą sprawą. Po jej sprawdzeniu odpisała: "Bardzo dziękuję za informację, która była dla mnie pewnym zaskoczeniem. Pan Michał Kłopocki jest pracownikiem biura Amnesty International, ale w Narodowym Instytucie Wolności nie reprezentuje Amnesty. Nigdy nie był wskazywany, ani zgłaszany przez naszą organizację jako przedstawiciel Amnesty w NIW, a prace na rzecz Instytutu wykonuje poza swoimi obowiązkami służbowymi. Pan Kłopocki zwróci się do Instytutu z prośbą o sprostowanie jego afiliacji jako eksperta współpracującego z NIW".