Spadek z "niespodzianką". Rodzice orientują się, o co chodzi i idą do sądu. "Takich spraw jest coraz więcej"
W Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód zauważono wzrost liczby spraw 'o zezwolenie na odrzucenie spadku w imieniu małoletnich dzieci'. Jako główny powód podawane są długi. - Rodzice czy inni przedstawiciele ustawowi występują o odrzucenie spadku w imieniu małoletniego. Chcą dokonać takiej czynności najczęściej w sytuacji, gdy długi spadkowe powstały w związku z jakąś działalnością spadkodawcy, w żaden sposób nie dotyczącą małoletniego - tłumaczy sędzia Barbara Markowska, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.
Jak informuje Sąd Rejonowy w Kraśniku, wnioski o odrzucenie spadku są uzasadniane tylko i wyłącznie zadłużeniami spadkodawcy i ryzykiem dziedziczenia długów przez małoletnie dzieci. Dzieje się tak w sytuacji, gdy dziadek, babcia, wujek czy ktoś inny z dalszej rodziny umiera i zapisuje spadek po sobie konkretnemu dziecku. Rodzice orientują się, że spadek to też duże długi i wtedy z niego rezygnują, by nie robić dziecku problemów.
Dla przykładu, w Sądzie Rejonowym w Rykach liczba takich spraw w 2022 roku wyniosła 66, o siedem więcej niż rok wcześniej. 'Na przestrzeni kilku lat należy stwierdzić coroczny wzrost spraw w tej kategorii, W uzasadnieniach - jako powód odrzucenia spadku - wskazywany jest dług spadkodawcy' - przekazał nam sąd.
'Nie jest wiadome, na jaki cel były zaciągane zobowiązania. Zwykle wnioskodawcy nie znają spadkodawców, nie utrzymywali z nimi kontaktów, bowiem są dalekimi kuzynami i nie mają wiedzy w tym przedmiocie' - wskazuje z kolei Sąd Rejonowy we Włodawie.
Bój o alimenty
Oprócz spraw związanych z rezygnacją ze spadków, na salach sądowych coraz częściej pojawiają się też sprawy dotyczące podniesienia alimentów. Jak wskazują sędziowie z Sądu Rejonowego w Lubartowie, wskazywane powody dotyczą głównie inflacji. 'Niemal w każdym przypadku strony podnoszą, że w ostatnim okresie wszystko zdrożało, ceny są wysokie, koszty utrzymania gospodarstwa domowego są bardzo wysokie. Dzieci muszą czasami rezygnować z zajęć dodatkowych czy leczenia, bo rodzice muszą przeznaczać pieniądze na inne cele' - informuje sąd.
Z kolei sąd we Włodawie wskazuje, że w pozwach takie argumenty się na razie nie pojawiają, ale słychać je na salach sądowych już w trakcie rozpraw. Sędziowie z Ryk w uzasadnieniach pozwów zauważyli natomiast argumenty dotyczące utraty pracy czy mniejszych dochodów stron. Podobnie w sądzie w Kraśniku. - Trzeba jednak zaznaczyć, że argumenty finansowe przy pozwach dotyczących alimentów pojawiały się także wcześniej. Taka jest specyfika tych spraw - zaznacza sędzia Markowska.
Do Wydziałów Rodzinnych i Nieletnich trafia też coraz więcej spraw związanych z ograniczeniem władzy rodzicielskiej, co też może mieć pośrednio związek z tym, że rodziny sobie nie radzą i niejednokrotnie np. sięgają po alkohol. Problemy zgłaszane sędziom przy tego typu sprawach to alkoholizm, przemoc w rodzinie, niewłaściwa opieka nad dziećmi, awantury. - Chodzi również o brak kompetencji wychowawczych. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód wskazuje, że wnioski wpływają od Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, policji i szkoły - mówi sędzia Barbara Markowska.
'Trudno jednoznacznie wskazać z czego wynika wzrost liczby tych spraw. Można zaobserwować nasilenie zjawisk patologii społecznej, takich jak alkoholizm, przemoc domowa, lekceważenie obowiązków opiekuńczych w stosunku do dzieci. Obserwujemy rekordowo dużo spraw o umieszczenie dzieci w pieczy zastępczej. Środowiska rodzinne są często niewydolne. Narastającym problemem jest alkoholizm' - napisał Sąd Rejonowy w Lubartowie.
E-sąd a nasze długi i ich egzekwowanie
W Lublinie działa jedyny w Polsce e-sąd, czyli sąd elektroniczny rozpoznający pozwy o spłatę roszczeń. W tym tzw. uproszczonym postępowaniu upominawczym pozwy są wnoszone on-line, nie trzeba przedstawiać dowodów. Procedura jest banalnie prosta. Sędziowie wskazują jednak, że na razie - w obliczu kryzysu ekonomicznego - nie zauważyli wzrostu liczby takich pozwów. W 2022 roku było ich mniej więcej tyle, co w poprzednich latach, czyli około dwóch milionów rocznie.
Pozwy są wnoszone najczęściej przez firmy windykacyjne (chodzi o odkupowane od innych podmiotów długi), przewoźników, firmy telekomunikacyjne, banki, dostawców energii. Najczęściej opiewają na kwoty od 500 do 1500 zł i dotyczą m.in. niezapłaconych rachunków czy opłat choćby za jazdę na gapę.
Co ważne, osoba, która dostaje wyrok z e-sądu, a się z nim nie zgadza - zawsze może wnieść sprzeciw. Wtedy sprawa trafi na 'normalną' rozprawę, gdzie wierzyciel będzie musiał udowodnić, że Kowalski czy Nowak rzeczywiście ma do spłacenia większy czy mniejszy dług sprzed lat. - Sprzeciw to prosty środek. Można się skutecznie odwołać i 'unieszkodliwić' taki nakaz zapłaty, który dostaliśmy. Oczywiście, jeśli uznajemy, że roszczenie jest niezasadne - mówi sędzia Markowska.