,
Obserwuj
Lubelskie

Pierwsza w Polsce uchwała anty-LGBT uchylona. "Kampania kłamstw i manipulacji"

3 min. czytania
25.10.2023 16:32
Radni powiatu świdnickiego uchylili stanowisko anty-LGBT, które przyjęli cztery lata temu. Był to pierwszy taki dokument w Polsce. Podczas sesji nie zabrakło emocji i wzajemnych zarzutów o manipulację. Na posiedzeniu radni przyjęli nowy dokument, również opracowany przez PiS.
|
|
fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Powiat świdnicki był pierwszym samorządem w Polsce, który w 2019 roku przyjął stanowisko anty-LGBT. Stał za tym m.in. radny Radosław Brzózka, od wielu lat jeden z najbliższych współpracowników Przemysława Czarnka. W dokumencie napisano: "Radykałowie dążący do rewolucji kulturowej w Polsce atakują wolność słowa, niewinność dzieci, autorytet rodziny i szkoły oraz swobodę przedsiębiorców. Dlatego będziemy konsekwentnie bronić naszej wspólnoty samorządowej". 

Po Świdniku podobne uchwały, stanowiska i Samorządowe Karty Praw Rodzin przyjęło ponad 100 samorządów w Polsce. Większość już się z nich wycofała, z obawy przed utratą funduszy z Unii Europejskiej, która jakiejkolwiek dyskryminacji mówi stanowcze "nie".

Świdnik podjął próbę uchylenia swojej uchwały już w kwietniu. Radni wskazywali wówczas, że taka jest "potrzeba chwili", podnosili argumenty dotyczące kwestii finansowych. Dokumentu jednak nie uchylono. Opozycja domagała się, by w nowym stanowisku padło słowo "przepraszam". Tak się nie stało, więc pomysł przepadł, a unijne pieniądze dla Świdnika dalej były zagrożone. Radni wrócili więc do tematu.

Uchwała uchylona

We wtorek (24 października) znów zajęli się sprawą i tym razem dokument z 2019 roku uchylili. Przyjęto nową wersję uchwały - w innym brzmieniu, też przygotowaną przez PiS. To "Stanowisko przed objawami dyskryminacji, określonymi w art. 21. Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej".

Radni wskazują w nim, że "wyrażają sprzeciw wobec działań naruszających podstawowe prawa i wolności gwarantowane w aktach prawa międzynarodowego, kwestionujących wartości chronione w polskiej Konstytucji, a także ingerujących w autonomię wspólnot religijnych". 

"Popieramy wszelkie postawy, dążące do poszukiwania prawdy, przejawiące troskę o rozwój moralny młodego pokolenia, instytucję rodziny oraz szkoły - opartych o wartości chrześcijańskie (...). Jednocześnie wspieramy prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami" - napisali radni. W stanowisku nie ma słowa o społeczności czy "ideologii" LGBT. 

Dokument poparło dziewięciu radnych prawicy, jeden (Radosław Brzózka) wstrzymał się od głosu;  radni opozycji - tak jak poprzednio - byli przeciw. Tłumaczenie było podobne - nie zawarto w uchwale słowa "przepraszam" za wcześniejsze, wykluczające prawo.   

- Nie jestem w stanie poprzeć tego waszego nowego stanowiska, bo ono jest z gruntu nieprawdziwe - stwierdził Jakub Osina z opozycyjnego klubu Świdnik Wspólna Sprawa. - Co więcej, chcecie państwo budować wszystko w oparciu o jeden system wartości - chrześcijański. Jak to się kończy? Widać chociażby po wynikach ankiet o religijności Polaków, które publikuje Główny Urząd Statystyczny. Religijność spada na łeb na szyję - dodał.

Nadmienił, że uchwały nie poparł, ale cieszy się z jej przyjęcia. - W końcu przestaniemy mieć problem, który sami państwo nam stworzyliście - skwitował.

W Przysusze już nie są anty-LGBT? Władze powiatu wycofały uchwałę. 'Poczuliśmy wiatr zmian'

- Dane o religijności warto analizować, bo są niepokojące, ale zawsze można się nawrócić. Liczę, że pan Jakub Osina wróci na ścieżkę chrześcijańskiego nawrócenia. Czekam na to z nadzieją i braterską miłością - skomentował radny Radosław Brzózka. 

Odniósł się też do uchylonego i nowego dokumentu. - Już piąty rok mamy do czynienia z wielką kampanią kłamstw i manipulacji wokół stanowiska podjętego przez nas w 2019 roku. Bardzo się cieszę i dziękuję kolegom, że próbują te kłamstwa i manipulacje prostować, w formie nieco inaczej sformułowanego stanowiska. Najgorsza jest olbrzymia machina uruchomiona po to, aby nas - jako społeczności lokalne - zakneblować. Aby odmówić nam formułowania stanowisk w ważnych społecznie sprawach. To jest po prostu cenzura, za którą stoi Unia Europejska i jej urzędnicy - powiedział Brzózka.