Ogromne zainteresowanie in vitro w Lubelskiem. "Ponad 100 par w ciągu dwóch tygodni"
Jest ogromne zainteresowanie finansowanym przez państwo programem in vitro, który ruszył 1 czerwca. Zgodnie z założeniem Ministerstwa Zdrowia, program będzie realizowany do 31 grudnia 2028 roku. Na ten cel przeznaczono w budżecie państwa - każdego roku - 500 milionów złotych. Łącznie to 2,5 miliarda złotych.
- Życie, gdy posiadamy dziecko, jest zupełnie inne niż bez potomstwa, a droga do posiadania dziecka bardzo często bywa kręta i wyboista. I ten program daje wielu parom możliwość świadomego rodzicielstwa. A są to ludzie bardzo zdeterminowani, by mieć dziecko - mówi wojewoda lubelski Krzysztof Komorski.
Program in vitro. Ogromne zainteresowanie
W Lublinie zainteresowanie programem jest ogromne. W województwie znajdziemy trzech realizatorów programu. Są to Klinika Gyncentrum, Klinika Ovum i Klinika Bocian. - Lekarze w tych placówkach kwalifikują pary do leczenia - mówi dr Piotr Olcha, konsultant wojewódzki w dziedzinie endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości. Jak dodaje, sam też jest jedną z osób kwalifikujących do programu.
- Ten program jest nadzieją dla naprawdę wielu par. Dzięki niemu zniknęła bariera finansowa, która dla wielu była przeszkodą nie do przeskoczenia. W Lublinie, przed wprowadzeniem programu, było wykonywanych około 500 procedur in vitro rocznie, w trzech klinikach. W tej chwili - czas pokaże, ale zainteresowanie jest bardzo duże. Ja kwalifikuję średnio po 10-15 par cztery razy w tygodniu. To oznacza, że już zakwalifikowałem 100 par w ciągu dwóch tygodni - dodaje dr Olcha.
Jakie koszty do tej pory ponosiły pary starające się o dziecko, a zmagające się z problemem niepłodności? - Leczenie było uzależnione od ilości procedur, ale można powiedzieć, że para musiała zapłacić od 15 do 30 tysięcy złotych. Było to uzależnione od liczby transferów czy leków, które para musiała wykupić - precyzuje konsultant wojewódzki.
Pani Milena nie mogła mieć dzieci. - Przeszłam operację i wiedziałam o tym, że nie zajdę w ciążę inaczej niż za pomocą procedury in vitro - opowiada w rozmowie z TOK FM. Dzięki zabiegowi dziś jest w ciąży, termin ma zaplanowany na listopad. Jak dodaje, nie chciała czekać na program rządowy, bo nie wiedziała, kiedy może być wprowadzony.
- Byliśmy z mężem bardzo zdeterminowani. Stwierdziłam, że zrobię wszystko, aby to się udało. Dlatego zdecydowaliśmy, że nie będziemy czekać. Zrobiliśmy to prywatnie. Całkowity koszt wizyt, leków, procedur wyniósł około 18 tysięcy - wylicza nasza rozmówczyni. Jak dodaje, bardzo się cieszy, że teraz inni mogą korzystać z programu za darmo. - To pomoże naprawdę wielu parom, które czekają na dzidziusia. Bo w wielu przypadkach to naprawdę ogromna bezsilność i bezradność - dodaje mąż pani Mileny.
In vitro z budżetu państwa. Jakie są zasady?
By skorzystać z programu, trzeba pokazać, że od co najmniej roku leczy się niepłodność. - Oczywiście mamy wskazania bezwzględne, kiedy ten czas roku leczenia nie jest wymagany. Jeśli chodzi o wiek graniczny w procedurze na własnych komórkach jajowych to 42 lata, natomiast to, co jest nowością, to fakt, że do 45, roku życia możemy finansować leczenie komórek dawczyń - tłumaczy dr Olcha.
Program obejmuje również onkopłodność. Pacjenci z chorobami onkologicznymi, którzy chcą mieć dzieci, będą mogli zabezpieczyć materiał rozrodczy na przyszłość poprzez pobranie i przechowywanie gamet przed lub w trakcie leczenia onkologicznego. W tym wypadku program obejmie kobiety od okresu dojrzewania do 40. roku życia i mężczyzn od okresu dojrzewania do 45. roku życia.
W Lublinie od 2023 roku jest realizowany miejski program in vitro. Korzystają z niego pary, które mieszkają w tym mieście co najmniej od 12 miesięcy, a także rozliczają się tutaj z podatków. - Na realizację trzyletniego programu przeznaczyliśmy półtora miliona złotych, co pozwala na sfinansowanie 300 procedur dla 150 par, czyli daje to maksymalnie dwie procedury dla jednej pary - mówiła po akceptacji programu przez Radę Miasta ówczesna wiceprezydent Lublina Monika Lipińska. Jest to dofinansowanie w wysokości 5 tysięcy złotych do jednej procedury in vitro, czyli jednak niewiele w porównaniu z obecnym programem rządowym, który zapewnia pełne dofinansowanie całej procedury.
By skorzystać z programu, trzeba wybrać klinikę, w której chcemy się leczyć i umówić się na wizytę kwalifikującą do udziału w programie. Do lekarza zgłaszamy się z całą dokumentacją medyczną pokazującą przebieg dotychczasowego leczenia niepłodności. Szczegóły są TUTAJ.