,
Obserwuj
Lubelskie

Zapłacił za parkowanie, a i tak dostał mandat. "Nic nie wzbudziło moich podejrzeń"

4 min. czytania
09.08.2024 12:49
Parkujesz w płatnej strefie za pomocą aplikacji? Lepiej sprawdzić, czy jest taka możliwość. Pan Wojciech był pewien, że aplikacja, z której korzysta, jest akceptowana w mieście. Boleśnie przekonał się, że nie miał racji.
|
|
fot. Krzysztof Mazur / Agencja Wyborcza.pl

Pan Wojciech (imię zmienione) zaparkował auto w centrum Lublina. Nie mieszka tu na stałe, przyjechał z rodziną na kilka dni. Samochód zostawił w płatnej strefie, chciał zapłacić przez aplikację. Skorzystał z tej, którą zaoferował mu bank, w którym ma konto. - Korzystam z niej np. w Warszawie i wszystko działa. Nawet nie pomyślałem, że tu może być inaczej. W aplikacji pojawił się napis "Lublin", więc nic nie wzbudziło moich podejrzeń, że coś jest nie tak - opowiada w rozmowie z TOK FM.

Jak dodaje, dziś już wie, że obok słowa "Lublin" było też słowo "Auchan". Przyznaje, że nie zwrócił na to uwagi. Wcisnął "start" i co jakiś czas dostawał powiadomienia na telefon, że płatne parkowanie ciągle trwa.

- Gdy po kilku godzinach wróciłem do auta, za szybą było wezwanie do zapłaty. Okazało się, że w Lublinie można płacić wyłącznie dwiema aplikacjami - innymi niż ta, której używałem. Informacja o tym jest na bocznej ściance parkometru. Złożyłem odwołanie, ale go nie uwzględniono. Zapłaciłem 200 złotych kary - opowiada nasz rozmówca.

Jak mówi, dla niego to nauczka, ale chce przestrzec też innych kierowców. - Płacąc za postój, często nie czytamy regulaminów strefy parkowania, z której korzystamy. Ale sprawdźmy dokładnie, jakie aplikacje obowiązują. By nie doświadczyć tych nerwów, których ja doświadczyłem - dodaje pan Wojciech.

Narzekali, 'że nie mają gdzie parkować. Opłaciło się. Miasto usunie miejsca dla taksówek

"Niespodzianki" dotykają nie tylko turystów. Jestem mieszkanką Lublina, a doświadczyłam podobnej sytuacji. Podobnie jak pan Wojciech, zapłaciłam swoją bankową aplikacją i też dostałam mandat (który zapłaciłam). Przez myśl mi nie przeszło, że coś może być nie tak.

"Nieznajomość prawa szkodzi"

Dyrektor Zarządu Dróg i Mostów w Lublinie Grzegorz Malec przyznaje, że w mieście obowiązują na razie tylko dwie aplikacje do płacenia za parkowanie - CityParkApp oraz SkyCash.

- Niestety, obowiązuje zasada, że nieznajomość prawa szkodzi. Zawsze trzeba się zapoznać z regulaminem. Trzeba też pamiętać, że samorządowa Strefa Płatnego Parkowania nie jest jedyną. Płatnych parkingów jest coraz więcej, dlatego - płacąc za postój - możemy opłacić parkowanie np. przy jakimś markecie. I takie sytuacje się zdarzają - tłumaczy Malec.

Zarząd Dróg i Mostów traktuje to jako nieopłacone parkowanie, stąd mandaty. - Obecnie trwają rozmowy, aby do dwóch wspomnianych aplikacji dołączyły kolejne. Być może jeszcze w tym roku się to uda - dodaje urzędnik. Na razie trzeba się jednak pilnować. "Instrukcja obsługi parkomatu znajduje się na samym urządzeniu, a także na dedykowanej stronie internetowej oraz na stronach zarządcy i operatora strefy, gdzie użytkownik powinien zapoznać się także z regulaminem Strefy Płatnego Parkowania" - przekazał nam Zarząd Dróg i Mostów.

Parkowanie. 10 tysięcy wezwań do zapłaty

W tym roku w lubelskiej strefie wystawiono ponad 10 tysięcy wezwań do zapłaty. Około 15 procent kierowców odwołało się - są to m.in. wezwania związane z opłaceniem parkowania w niewłaściwej aplikacji. Tylko 4 procent odwołań zostało uwzględnionych, a kary anulowane.

- Są to tylko sytuacje naprawdę oczywiste, na przykład gdy chodzi o parkowanie nieoznakowanego samochodu policji czy innych służb. Podobnie gdy parkuje honorowy dawca krwi, który akurat oddawał krew albo kiedy wezwanie do zapłaty wystawiono dokładnie w momencie, gdy ktoś akurat drukował bilet parkingowy i godzina na wezwaniu i na bilecie jest ta sama - tłumaczy dyrektor Malec.

- Należy pamiętać, że obowiązkiem każdego użytkownika Strefy Płatnego Parkowania jest zapoznanie się z regulaminem i zasadami wnoszenia opłat za postój pojazdu. Kierowca, pozostawiając samochód w obszarze Strefy Płatnego Parkowania, akceptuje obowiązujące tam zasady - przekazała nam rzeczniczka Zarządu Dróg w Lublinie Monika Fisz.

Kładka w Warszawie spowodowała kłopot. Trzaskowski będzie rekomentował zmiany

Strefa Płatnego Parkowania w Lublinie obwiązuje od poniedziałku do piątku w godz. od 8 do 18. Parkujemy w trzech podstrefach A, B i C - w każdej są inne opłaty, w zależności od tego, jak bardzo oddalona jest od centrum miasta. W najbliższych miesiącach w Lublinie ma zostać wdrożony system e-kontroli, taki jaki obowiązuje już m.in. w Warszawie. Dzięki nim kontrolą tego, czy mamy opłacone parkowanie, czy też nie, zajmą się samochody wyposażone w kamery i czujniki umieszczone na dachu pojazdu.

W Warszawie strefa na co dzień jest kontrolowana przez dziewięć takich samochodów. Mają one specjalne urządzenia, które skanują tablice rejestracyjne i sprawdzają, czy kierowcy wnieśli opłatę. - W momencie, gdy drukujemy bilet, mamy na nim podaną godzinę początku i godzinę końca parkowania. Dzięki temu nie ma u nas żadnej uznaniowości, aby ustalić, czy ktoś powinien w danej sytuacji zapłacić, czy też nie. Zasady są banalnie proste -

tłumaczył nam jasno rzecznik Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie Jakub Dybalski.