W Polsce powstaje Legion Ukraiński. Można zarobić nawet 4,5 tys. dolarów
Powstanie Legionu Ukraińskiego w Polsce zapowiedział w lipcu premier Donald Tusk. Wtedy też podpisał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim specjalne porozumienie, na mocy którego miał powstać 'legion' złożony z Ukraińców mieszkających w Polsce. Ochotnicy mieli zostać przeszkoleni i uzbrojeni w Polsce. Szkoleniem miało się zająć Wojsko Polskie, natomiast za rekrutację odpowiadać miały władze Ukrainy.
Ukraiński konsulat w Lublinie rozpoczął rekrutację
W ostatnim czasie w mediach pojawiały się głosy, że Legion Ukraiński nie powstanie, bo nie ma chętnych, by się do niego zapisywać. Niektórzy twierdzili, że ci, którzy z własnej woli chcieli pójść walczyć, już dawno to zrobili. Kilka dni temu wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej Paweł Zalewski poinformował jednak, że ukraiński konsulat w Lublinie rozpoczął rekrutację ukraińskich ochotników mieszkających w naszym kraju. Polska ma ich przeszkolić do wstąpienia do legionu. Potwierdzono też, że Polska chciała rozpocząć szkolenia od września, ale nie było wystarczającej liczby chętnych.
Dziś tacy ochotnicy są. Jak ustaliliśmy, w piątek 4 października było już ponad 200 zgłoszeń. Dziś, co potwierdziliśmy nieoficjalnie, ma być ich o wiele więcej, choć Ukraina nie ujawnia dokładnej liczby.
Legion Ukraiński. Kto może wstąpić?
Kto może zostać ochotnikiem? Chodzi o osoby, które mają od 18 do 60 lat i chcą pójść walczyć na froncie, w pełnoskalowej wojnie. Mowa wyłącznie o Ukraińcach, którzy mieszkają w Polsce czy innych krajach Europy, są tu od lat, mają legalny pobyt. Będą podpisywać kontrakty na walkę przez określony czas. Na jaki? To ma być kwestia do uzgodnienia przy zawieraniu umowy z daną osobą.
- Ochotnicy najpierw przejdą przeszkolenie z polskimi wojskowymi i dostaną broń - mówi nam konsul Ukrainy w Lublinie Oleh Kuts. Pierwsze szkolenie ma potrwać 35 dni. - Ta broń i to wszystko będzie (dostosowane do - przyp. red.) standardów NATO albo europejskich, wysokich standardów. To też daje jakąś inspirację i gwarancję bezpieczeństwa - dodaje konsul. Choć oczywiście, na wojnie pełnej gwarancji bezpieczeństwa tym, którzy walczą nikt dać nie może.
'Wstydzę się za to, co robię na wojnie'. Spowiedź Polaka, który walczy z Rosjanami
'Trzeba przejść badania'
Chętni mogą się zapisywać przez specjalną stronę internetową, ale możliwości zgłoszenia się jest kilka. Jest aplikacja, można zadzwonić do konsulatów czy ambasady - nie tylko w Polsce. Niektórzy piszą maile. - Potem kontaktuje się z nimi nasz zespół i uzgadniają dogodną datę, kiedy taka osoba może do nas przyjechać, porozmawiać, przywieźć dokumenty. Dodatkowo, trzeba przejść badania - częścią naszego zespołu w takiej komisji rekrutującej, jest zespół medyczny. Jest wielu lekarzy, każdy chętny musi być zbadany, bo to jest poważna sprawa. Podpisuje się kontrakt i potem taka osoba musi być zdolna, by walczyć. Chodzi o to, by nie zawieść na polu boju - tłumaczy Oleh Kuts.
- Teraz Ukraina podjęła działania związane z informacją, rekrutacją i promocją tego procesu, liczymy więc na efekty - powiedział o tworzeniu Legionu Ukraińskiego szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Rzeczywiście, informacje można znaleźć m.in. w mediach społecznościowych
Lublin pierwszy, ale nie ostatni
Konsul tłumaczy, że na szkolenie pójdzie cała jednostka - nie ma mowy o jednostkowym wysyłaniu na nie poszczególnych osób.
- To pierwszy taki projekt za granicą. Ale już mamy informację, że inni nasi partnerzy w Europie też są chętni, aby coś takiego tworzyć. M.in. widziałem, że nasz prezydent omawiał to już również ze stroną francuską - powstanie takiego samego centrum rekrutacyjnego, jakie ruszyło tutaj, w Lublinie - dodaje Oleh Kuts.
Ochotnicy za służbę w Legionie Ukraińskim dostaną wynagrodzenie
- Ten aspekt finansowy też jest ważny. Bo ci mężczyźni mają tutaj dzieci, rodziny, wynajmują mieszkania. A tutaj wynagrodzenie jest spore. To jest około 190 tysięcy hrywien miesięcznie - to jest troszkę więcej niż 4,5 tysiąca dolarów. To kwota maksymalna, gdy już będą walczyć na froncie - wyjaśnia Oleh Kuts. Co ważne, walczyć ma cała jednostka jako całość - władze Ukrainy zapewniają, że nie będzie tak, że jeden czy drugi ochotnik zostanie sam przerzucony w inne miejsce.
- Ta nowa jednostka będzie profesjonalna. To ważne, że powstaje. Tak długo dajemy już odpór rosyjskiemu najeźdźcy, że to najwyższy czas, by dołączyli również ci, którzy są w różnych miejscach na świecie i chcą stanąć z bronią w ręku, a do tej pory nie podejmowali takiej decyzji - mówi konsul Ukrainy w Lublinie. I dodaje, że Ukrainie potrzebne są dziś jeszcze większe siły do walki. - Tym razem, musimy pokazać, że jesteśmy zjednoczeni. Musimy dać odpór Rosjanom raz na zawsze. To jest walka o wartości, wspólne cele i dobrą przyszłość dla naszych dzieci, której nie możemy przegrać. Stąd sygnał i prośba (do Ukraińców w innych krajach - przyp. red.), abyśmy się zjednoczyli, przyjechali i podjęli te działania - dodał nasz rozmówca.
Pierwsze w Polsce centrum rekrutacyjne działa w Konsulacie Generalnym Ukrainy w Lublinie i jest otwarte codziennie od godz. 9 do 17.