Prokurator od "akt w garażu" i jego kilometrówki. "Trzykrotnie okrążył kulę ziemską"
"GW" przypomina, że po odwołaniu Jerzego Ziarkiewicza z funkcji szefa Prokuratury Regionalnej w Lublinie rozpoczęła się kwerenda, która objęła nie tylko dziesiątki prowadzonych i nadzorowanych przez niego śledztw, ale także kwestii finansowych tej jednostki.
"I tak, śledczy zainteresowali się delegacjami służbowymi prokuratorów. Pod względem wydatków czołowe miejsce na liście zajął właśnie Ziarkiewicz. Co ciekawe, rozliczał on delegacje przede wszystkim na samochód prywatny, czarny hyundai tucson (popularny SUV koreańskiej marki). I tylko w 2023 r., w ramach służbowych wyjazdów, pokonał on dystans grubo przekraczający 120 tys. km, czyli odległość trzykrotnie większą od równika" - informuje.
140 tys. złotych z tytułu delegacji. "To dziwi"
Według dziennika, "jako, że każdy kilometr według państwowej stawki to 1 zł i 15 gr, oznacza to, że Ziarkiewicz tylko z tytułu samych delegacji otrzymał kwotę ponad 140 tys. zł". "Do tego dochodzą jeszcze tzw. diety, czyli kolejne kilka tysięcy złotych. Zdecydowaną większość delegacji Ziarkiewicz, jako szef Prokuratury Regionalnej w Lublinie, zatwierdzał sobie sam. Czyli nad jego delegacjami praktycznie nikt nie sprawował nadzoru" - stwierdza "GW".
"To dziwi tym bardziej, że prokurator udający się w delegacje zwykle korzysta z auta służbowego, często z kierowcą. Jeśli takiego samochodu nie ma pod ręką, w wyjątkowych przypadkach, szef danej jednostki może zdecydować o użyciu samochodu prywatnego. Dlaczego w wyjątkowych przypadkach? Bo to są duże koszty. Np. delegacja z Rzeszowa do Szczecina to ponad 2 tys. zł" - podkreślają śledczy, z którymi rozmawiała "GW".
Dziennik dodaje, że "delegacje Ziarkiewicza dotyczyły wyjazdów autem prywatnym praktycznie całej Polski". "Warszawa, Kraków, Katowice, Wrocław, Siedlce, Radom, Łódź. Każda z nich to dystans kilkuset kilometrów" - zaznaczono.
Prokurator od 'akt w garażu'
Jerzy Ziarkiewicz za "dobrej zmiany" blisko współpracował ze Zbigniewem Ziobro i jego ekipą. Było o nim głośno za sprawą afery związanej z przechowywaniem prokuratorskich akt w jednym z garaży. Chodziło o akta spraw niewygodnych dla PiS. Ziarkiewicz ma postępowanie dyscyplinarne, ale również karne. Prokurator generalny Adam Bodnar na początku października - o czym pisaliśmy na naszym portalu - podpisał decyzję o zawieszeniu Jerzego Ziarkiewicza w obowiązkach służbowych na pół roku. Zawieszenie jest możliwe na podstawie ustawy Prawo o prokuraturze.