"Jeśli uczeń ma kryzys, to niech go przełoży". Co się dzieje w polskiej szkole?
- Nasi rozmówcy nie mają wątpliwości: kryzysy psychiczne u dzieci i młodzieży odbijają się na ich nauczycielach.
- Nauczyciele nie mają narzędzi, by pomagać uczniom w kryzysie. Powstają inicjatywy, które mają zapełnić tę lukę.
- Jedną z nich są standardy dla nauczycieli i szkolnych specjalistów z zakresu wspierania uczniów w kryzysie samobójczym, po próbie samobójczej i w żałobie po śmierci samobójczej kogoś bliskiego. 'To bardzo konkretne podpowiedzi - co robić, a czego nie'.
Pani Anna jest anglistką w jednym z liceów w Lublinie. Pracuje jako nauczyciel od ponad 20 lat. Jak przyznaje w rozmowie z TOK FM, kocha swój zawód, ale wyzwań jest w nim coraz więcej. Dla niej największym jest kryzys zdrowia psychicznego wśród dzieci i młodzieży. - Uczniowie są słabsi psychicznie, emocjonalnie niż jeszcze 10 czy 15 lat temu. Po pandemii są też bardziej zamknięci w sobie, nie nawiązują relacji, widać samotność wielu z nich. Bywa, że nie do końca wiemy - jako nauczyciele - jak takim dzieciom pomóc - mówi.
Pani Anna nie jest w takim myśleniu odosobniona. Inna z nauczycielek w rozmowie z nami wspomina sytuację, kiedy przyszła do niej uczennica i powiedziała, że jej koleżanka "chce się zabić". - Często rozmawiam o tego typu sprawach z psychologami, ale wtedy zrozumiałam, że to jest wyzwanie, z jakim wcześniej się nie spotkałam - wyznaje.
I podkreśla, że na lekcjach nauczyciel często różnych problemów nie dostrzega, a nawet jeśli widzi, że coś jest nie tak, to nie wie, jak zareagować. - Bywa, że sama zastanawiam się, czy nie widzę jakiegoś problemu, którego być może wcale nie ma. Nigdy nie mam pewności, jak danemu dziecku pomóc - nie ukrywa.
Kryzys u ucznia odbija się na nauczycielu
Psycholog prof. Wiesław Poleszak z Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji w Lublinie zgadza się z tym, że problemy uczniów są ogromnym wyzwaniem dla nauczycieli. - Jeśli kryzys zdrowia psychicznego dotyka dzieci, to nauczyciele, którzy są częścią tego systemu, też to odczuwają. Trudniej jest w takiej sytuacji chociażby realizować proces dydaktyczno-wychowawczy - przekonuje.
Profesor zwraca uwagę, że z badań wynika, iż ponad jedna trzecia młodych ludzi, którzy nie radzą sobie z emocjami (niektórzy mają myśli samobójcze), ma poczucie ogromne poczucie samotności. I w środku tego wszystkiego jest nauczyciel, który też musi się zmagać z tym, z czym nie radzą sobie młodzi ludzie. To nie jest proste, by zachować równowagę i wiedzieć, jak reagować, ale też jak pomagać - mówi prof. Poleszak.
Polskie dzieci zapędziły Ukrainkę do kąta i puściły jej odgłosy wystrzałów. 'Płakała'
MEN, Ministerstwo Zdrowia i eksperci chcą nauczycielom pomóc
Przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Zdrowia i suicydolog dr Halszka Witkowska podpisali porozumienie w sprawie wdrażania w szkołach standardów dla nauczycieli i szkolnych specjalistów z zakresu wspierania uczniów w kryzysie samobójczym, po próbie samobójczej i w żałobie po śmierci samobójczej kogoś bliskiego.
- To jest pewien "narzędziownik" zawierający podstawowe zasady postępowania nie tylko z osobą, która ma myśli samobójcze, ale też np. jest po próbie samobójczej. My już mamy pierwsze informacje ze szkół o tym, że to są bardzo dobre pomoce, przejrzyste, że nauczyciele bardzo za nie dziękują, bo dostali je mailem. Chodzi o to, by te materiały stały się wśród nauczycieli jak najbardziej powszechne - mówi dr Halszka Witkowska, ekspert Biura do spraw Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Jest też jedną z założycielek inicjatywy Życie Warte Jest Rozmowy.
Standardy były konsultowane z nauczycielami i przedstawicielami Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów oraz dr n. m. Aleksandrą Lewandowską, konsultantką krajową w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży. Mają być rzetelnym źródłem wiedzy i wsparcia, pomagając w identyfikowaniu uczennic i uczniów zagrożonych kryzysem zdrowia psychicznego, w tym myślami samobójczymi. Mają być również pomocą w podejmowaniu interwencji kryzysowych. Materiały zostały przygotowane przez ekspertki - Lucynę Kicińską i Małgorzatę Łubę.
Jak pomóc dzieciom? "Nie pocieszaj na siłę"
- Przygotowaliśmy dwie wersje standardów: skróconą i rozszerzoną. Wersja skrócona to bardzo praktyczne porady, wskazówki, jak działać, ale też czego nie robić. Natomiast wersja dłuższa to bardziej szczegółowe opracowanie. Zawiera m.in. podstawowe informacje o zachowaniach samobójczych, dane liczbowe, ale też cały rozdział o profilaktyce zachowań samobójczych - mówi dr Witkowska.
Standardy to bardzo konkretne podpowiedzi dla nauczycieli - co robić, a czego nie. Przykłady: "nie zmieniaj tematu rozmowy, by odwrócić uwagę od przeżywanych trudności", "nie udzielaj rad dopóki nie pogłębisz swojej wiedzy o problemach" czy "nie pocieszaj na siłę".
Są też inne podpowiedzi - m.in. by nie działać w pojedynkę czy nie oczekiwać natychmiastowej poprawy stanu emocjonalnego ucznia czy uczennicy. "Pomóż zaplanować małe, realne w danej chwili działania na rzecz poprawy nastroju i poradzenia sobie z problemami" - radzą nauczycielom ekspertki. "Powiedz (nastolatkowi), co zamierzasz zrobić w jego/jej sprawie w najbliższym czasie i kto zostanie poinformowany o jego/jej problemach" - dodają w standardach.
Podkreślają też coś, co nie dla wszystkich jest oczywiste - każdy nauczyciel/każda nauczycielka może stać się ratownikiem/ratowniczką pierwszej pomocy emocjonalnej. "Jej celem jest zmniejszenie poczucia osamotnienia wobec przeżywanych trudności i próba ich lepszego zrozumienia, pomoc w poradzeniu sobie z przytłaczającymi emocjami, ocena powagi zagrożenia i zapewnienie bezpieczeństwa (...) Jako ratownik/ ratowniczka masz prawo czuć się niepewnie, czasami możesz nie wiedzieć, co zrobić, co powiedzieć. To zrozumiałe - na co dzień realizujesz inne zadania" - wskazują ekspertki.
16-letnia Julia odebrała sobie życie po latach koszmaru w szkole. Jest ruch prokuratury
'W szkołach nie jest tak pięknie, jak mogłoby się wydawać'
Halszka Witkowska zwraca uwagę, że rola nauczycieli przy kryzysach uczniów jest niezwykle istotna, ale pomóc może każdy. Ważne, by pamiętać o zasadzie czterech "z": zauważ problem, zapytaj - jak możesz pomów, zaakceptuj i zareaguj.
- "Zareaguj" to znaczy, że wspólnie zaczynamy szukać rozwiązań, ale też pomagamy w bardzo prostych czynnościach. Bo jeśli ktoś jest w kryzysie, to nawet umycie zębów, spakowanie się do szkoły czy wyjście z psem może stanowić wyzwanie. I wtedy, powolutku, wyciągamy taką osobę z mroku - opowiada.
- Dla nas bardzo dobrym doświadczeniem był pilotaż programu "Wspierająca szkoła", który robimy razem z Fundacją Adamed. To m.in. właśnie cykl spotkań z nauczycielami. Teraz ten projekt dostał też dofinansowanie z MEN - mówi Halszka Witkowska. I dodaje, że pilotaż ten świetnie pokazał, że "w szkołach niestety nie jest tak łatwo i pięknie, jak mogłoby się niektórym wydawać".
- Niejednokrotnie w trakcie pilotażu słyszeliśmy np.: "Jeśli uczeń ma kryzys, to niech go przełoży po maturze, bo ja jestem od tego, by go przygotować do matury z polskiego, a nie - pomagać mu w kryzysie". Albo słyszę od nauczycielki: "Uczeń miał próbę samobójczą, ale na szczęście była latem i nie na terenie szkoły, więc nie musieliśmy się w to angażować". I jeszcze inna wypowiedź: "Nie ja jestem psychologiem czy pedagogiem, nie moją rolą jest rozwiązywanie kryzysów zdrowia psychicznego" - cytuje nasza rozmówczyni.
W jej ocenie jednak nie można powiedzieć, że "nauczyciele mają złą wolę" i stąd takie podejście. - Podejrzewam, że są z jednej strony wypaleni, a z drugiej - czują się niestety bezradni. Naprzeciw ich potrzebom wychodzą właśnie nasze standardy - podsumowuje nasza rozmówczyni.
Standardy trafiają do szkół w wersji mailowej czy papierowej, ale każdy nauczyciel może je także samodzielnie pobrać w wersji pdf ze strony MEN.