,
Obserwuj
Lubelskie

PiS straszy Ukraińcami. Przyjrzeliśmy się policyjnym statystykom

4 min. czytania
05.05.2025 19:10
Posłowie PiS przekonują, że w Lublinie - w ubiegłym roku - o ponad 80 procent wzrosła liczba przestępstw dokonanych przez migrantów. Przyjrzeliśmy się policyjnym statystykom z ubiegłego roku. Odkryliśmy jedną istotną informację, którą PiS na swojej konferencji pominęło.
|
|
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
  • Michał Moskal i Mariusz Błaszczak zorganizowali konferencję na temat przestępczości z udziałem cudzoziemców w Lublinie;
  • Politycy - powołując się na dane - podali, że liczba przestępstw rośnie. Tylko w ubiegłym roku ich liczba wyniosła 470;
  • Zapytaliśmy komendą miejską o szczegóły. Okazało się, że aż 219 przestępstw popełniła... jedna osoba.

Prawo i Sprawiedliwość w Lublinie grzmi o rosnącej liczbie przestępstw z udziałem cudzoziemców. Lokalni politycy pokazali dane, które otrzymali z Komendy Miejskiej Policji. Wynika z nich, że w 2022 roku w Lublinie doszło do 222 przestępstw popełnionych przez obywateli innych państw, w 2023 roku - było ich 260, a w 2024 - 470.

- Elementem presji migracyjnej, która dziś wywierana jest na Polskę, jest to, że Polacy otworzyli swe serca wobec Ukraińców uciekających przed wojną (...). Ale niestety okazuje się, że nie zawsze wygląda to tak kolorowo, jak byśmy chcieli. Bo wielu z nich - przedstawicieli różnych nacji, ale niestety również narodu ukraińskiego - przybywa do Polski, by popełniać przestępstwa - mówił na konferencji Michał Moskal, lubelski poseł PiS. - Nie identyfikują się z naszą kulturą, z naszą tożsamością narodową. Nie chcą szanować pewnego porządku prawnego, który w Polsce mamy (...). My się na to stanowczo nie zgadzamy. Niestety, Lublin staje się pewnym symbolem tego, co dzieje się dzisiaj w całej Polsce - dodawał.

Wtórował mu jeden z liderów PiS, przebywający w poniedziałek w Lublinie, Mariusz Błaszczak. - Nielegalni migranci powinni być deportowani z naszego kraju. Legalni migranci, którzy dopuszczają się przestępstw - również - powiedział.

Grafika przygotowana przez lubelski PiS
Grafika przygotowana przez lubelski PiS
Fot. Agz/ TOK FM

Jak to rzeczywiście jest z przestępstwami w Lublinie?

Postanowiliśmy przyjrzeć się policyjnym statystykom bliżej. W 2024 roku policjanci z Komendy Miejskiej Policji odnotowali 9 tysięcy przestępstw, z czego 470 dopuścili się cudzoziemcy. Te przestępstwa to m.in. jazda po pijanemu, oszustwa, kradzieże, ale też bójki. Najwięcej z nich zostało popełnionych przez Ukraińców (361 przestępstw), na drugim miejscu są Gruzini - 39 przestępstw, a na trzecim obywatele Zimbabwe - 12 przestępstw. Na bakier z prawem mieli też m.in. pojedynczy Białorusini, Rumuni czy Rosjanie.

W całej sprawie jest jednak pewne ważne 'ale'. Okazuje się, że aż 219 przestępstw popełniła... jedna osoba. To obywatel Ukrainy. - Chodzi o włamania na rachunki bankowe, w tym m.in. dokonywanie płatności przy użyciu cudzej karty bankomatowej - mówi TOK FM nadkomisarz Kamil Gołębiowski, rzecznik prasowy lubelskiej policji. Jak dodaje, szczegółowe informacje zostały przekazane również politykom, którzy o nie prosili. PiS na konferencji prasowej tych informacji nie przekazał.

Co robi PiS?

W odpowiedzi na - jak twierdzą politycy PiS - zagrożenia migracyjne, do Sejmu wpłynął projekt polityków tej partii dotyczący możliwości ubiegania się o polskie obywatelstwo. Posłowie PiS chcą, by można było o nie wystąpić dopiero po 10 latach pobytu w Polsce, a nie po trzech - jak to jest możliwe obecnie.

- Będziemy się domagać na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które rozpoczyna się już w środę, by tym projektem Sejm się zajął - podał Błaszczak. - Rząd Donalda Tuska w sposób absolutny utracił kontrolę na tym, co się dzieje w Lublinie, ale z pewnością też w innych miastach w Polsce - kontynuował poseł Moskal.

Dlaczego PiS chce wydłużyć czas ubiegania się o obywatelstwo? Chodzi m.in. o... wybory. - My się absolutnie nie zgadzamy na to, aby jakiekolwiek mniejszości narodowe, które w tak ekspresowym tempie będą uzyskiwać obywatelstwo, podejmowały decyzje co do tego, jak będzie wyglądał kształt parlamentu czy przyszłego rządu w Polsce - tłumaczył Moskal. - Te 10 lat to wystarczający czas, by ludzie, którzy chcą stać się Polakami i podjęli taką decyzję świadomie, mogli nauczyć się języka, uzyskać obywatelstwo. Ale to jest też czas dla służb państwa polskiego, by zweryfikować, kto do Polski przyjechał i sprawdzić, czy to nie są ludzie, którzy popełniają przestępstwa, jak to wynika z danych w Lublinie - tłumaczył Moskal.

'Przecież to są dalej nasi sąsiedzi'

- Dla mnie cała ta narracja PiS wymierzona w cudzoziemców jest niestety związana z wyborami i kampanią prezydencką. Nie rozumiem, jak można w tej narracji łączyć osoby, które trafiły do Polski nielegalnie z uchodźcami z Ukrainy, których nasze państwo samo przyjęło - komentuje w rozmowie z TOK FM Milena Kloczkowska, prawniczka ze Stowarzyszenia Homo Faber, które pomaga uchodźcom. - Przecież wcześniej ci sami politycy PiS wypowiadali się o nich [Ukraińcach] jako o naszych sąsiadach, którym trzeba pomóc, a dziś pokazuje się ich z jak najgorszej strony? Przecież to są dalej nasi sąsiedzi, dalej toczy się u nich wojna, dalej są nam bliscy kulturowo. To się nie zmieniło - dodaje działaczka.

W jej ocenie 'ta antyuchodźcza i antymigrancka narracja ma zwiększyć określonym partiom elektorat na najbliższe wybory'. - Mówienie o przestępstwach, które w skali wszystkich przestępstw nie są jakąś ogromną liczbą, pokazywanie negatywnych stron Ukrainek i Ukraińców - do niczego dobrego nas nie doprowadzi - dodaje gościni TOK FM.