,
Obserwuj
Lubelskie

Rak trafiany "w punkt". "Zmniejszenie powikłań po leczeniu"

3 min. czytania
26.06.2025 11:39
Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej (COZL) kupiło sprzęt, o jakim może marzyć wiele ośrodków w kraju. Mowa o urządzeniu Synchrony, które - w czasie rzeczywistym - pozwala na radioterapię wymierzoną bezpośrednio w chorą tkankę, bez narażania na promieniowanie tkanek zdrowych.
|
|
fot. Anna Gmiterek-Zabłocka, Radio TOK FM

 

  • Dzięki urządzeniu możliwe jest napromieniowanie chorych tkanek bez narażania tkanek zdrowych;
  • Czas leczenia jest skrócony do 5-11 dni, zamiast 5-6 tygodni;
  • - Nigdy nie przypuszczałem, że radioterapia dojdzie do takiego rozwoju - mówi TOK FM dr Jacek Kulik, kierownik Pracowni Teleradioterapii w COZL.

 

- Witamy w XXI wieku, w centrum radioterapii adaptacyjnej - powiedział dr Jacek Kulik, kierownik Pracowni Teleradioterapii w COZL, prezentując dziennikarzom nowe urządzenie. Według lekarzy jest to radioterapia przyszłości. 

Trafienie 'w punkt'

- Innowacyjność systemu Synchrony polega na tym, że bardzo precyzyjnie możemy napromieniać guz, który porusza się np. podczas oddychania pacjenta. Ale to co jest równie ważne to ochrona tkanek zdrowych i zmniejszenie toksyczności leczenia. Wszyscy pacjenci korzystający z tej technologii odniosą dużą korzyść w postaci zmniejszenia odczynników popromiennych, powikłań po leczeniu - powiedziała prof. Anna Brzozowska, kierownik Centrum Radioterapii COZL.

Dr Jacek Kulik przyznał w rozmowie z TOK FM, że nigdy nie przypuszczał, że radioterapia dojdzie do takiego rozwoju. - Koledzy którzy mają długie doświadczenie zawodowe opowiadają o radioterapii 2D, 3D, czyli napromieniowaniu dużych obszarów prostymi polami. Natomiast tutaj mówimy o technologii, która pozwala napromieniać guz nowotworowy z marginesem rzędu 5 milimetrów - to jest niesamowity postęp technologiczny - powiedział Jacek Kulik. - To są narzędzia, które mają doprowadzić do tego, by wyleczyć z choroby nowotworowej albo chociaż zahamować jej postęp po to, by pacjent żył w jak najlepszym komforcie bez dolegliwości - dodał nasz rozmówca. 

Kilka dni a nie kilka tygodni

Urządzenie jest wykorzystywane m.in. przy leczeniu raka płuc, wątroby, nadnerczy czy prostaty. Pacjent napromieniowany jest w pięciu frakcjach. Dzięki temu czas leczenia jest skrócony do 5-11 dni, zamiast 5-6 tygodni. Co szczególnie ważne, dzięki systemowi Synchrony istnieje możliwość leczenia pacjentów obciążonych wieloma innymi chorobami, w tym kardiologicznymi. 

- Możemy mówić tutaj o personalizacji leczenia w onkologii. To jest proces, który obecnie odbywa się w bardzo wielu kierunkach, dzięki wysiłkowi nauk podstawowych takich jak genetyka czy immunologia. W tej chwili staramy się traktować każdego pacjenta indywidualnie, rozpoznawać wszystkie czynniki, które mogą nas informować o tym, w jaki najbardziej skuteczny sposób możemy go leczyć. Staramy się dla każdego pacjenta znaleźć najwłaściwszą ścieżkę leczenia - podkreślił dr Dariusz Surdyka, lubelski konsultant wojewódzki w dziedzinie radioterapii onkologicznej.

Wskazał, że możliwości są coraz większe. - Dzięki temu systemowi, jesteśmy w stanie realizować bardzo precyzyjne sposoby radioterapii, dopasowane do sytuacji klinicznej poszczególnych pacjentów. Tak, by pomóc choremu w sposób możliwie najbardziej skuteczny i bezpieczny - dodał dr Surdyka. 

Pracownia tomoterapii w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej
Pracownia tomoterapii w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej
źródło: COZL, materiały prasowe

Lekarz wspomniał, że jeszcze dziesięć lat temu, gdy w szpitalu pojawiał się pacjent z przerzutami nowotworowymi, leczenie opierało się głównie na chemioterapii. - W tej chwili, dzięki nowoczesnej radioterapii, jesteśmy w stanie leczyć skutecznie i precyzyjnie kilka, czasami nawet kilkanaście ognisk przerzutowych nowotworu, z korzyścią dla chorego, dla wydłużenia jego życia - dodał dr Dariusz Surdyka. 

Plany na przyszłość

Zespół radioterapii COZL, by skutecznie leczyć pacjentów w systemie Synchrony, musiał przejść szereg szkoleń w Polsce i za granicą, w tym w Szwajcarii. - Rozpoczęliśmy zastosowanie tej nowoczesnej metody od raka gruczołu krokowego oraz nieoperacyjnego raka płuca. W przyszłości będziemy leczyć chorych z przerzutami do płuc, wątroby i nadnerczy - podkreślił dr Jacek Kulik.

Według najnowszych danych  Polskiej Unii Onkologii roczna liczba zachorowań na nowotwory w naszym kraju wzrosła do 185 tysięcy, a liczba zgonów sięga prawie 100 tysięcy.  Jednocześnie jednak widać inną tendencję. Poprawia się bowiem skuteczność leczenia wielu chorób nowotworowych. - W ostatnich 20-30 latach wzrosła ona średnio o 30-50 proc., wciąż jednak odstajemy od Europy Zachodniej i USA - powiedział prezes Polskiej Unii Onkologii, dr Janusz Meder. Co kluczowe, zachorowań na raka można próbować uniknąć, stosując zasady Europejskiego Kodeksu Walki z Rakiem. To m.in. unikanie palenia i dymu tytoniowego, zdrowe odżywianie się czy zachowywanie aktywności fizycznej.