Bierzmowanie i do widzenia. Jak księża będą chcieli zatrzymać młodych blisko Kościoła?
- Punktem zwrotnym w religijności młodych ludzi jest czas bierzmowania. Od tego momentu zaczyna się powolne odchodzenie od Kościoła;
- Kościół chce w większym stopniu docierać do młodych w internecie, w tym przez media społecznościowe;
- W nowym roku szkolnym i akademickim KUL zorganizuje cykl debat z młodymi o ich roli w Kościele i postrzeganiu Kościoła.
Co zrobić, by młodzi nie odchodzili od Kościoła? - Najprościej będzie ich samych o to zapytać. Dlatego w nowym roku szkolnym i akademickim organizujemy cykl debat z młodymi o ich roli w Kościele i ich postrzeganiu Kościoła - mówi rektor KUL, ksiądz prof. Mirosław Kalinowski.
Przedstawiciele uczelni są zgodni co do tego, że coś zrobić trzeba. Młodzi odchodzą bowiem z Kościoła, co pokazały badania zrobione przez CBOS na zlecenie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Rektor uczelni przyznaje, że punktem zwrotnym jest bierzmowanie. - To ostatni tak mocny kontakt [młodego człowieka] z Kościołem. Do końca liceum mamy jednak jeszcze szansę utrzymać dużą część młodzieży, która mimo słabej deklaracji wiary nadal w jakiejś formie współuczestniczy w życiu Kościoła. Są z nami, więc jeszcze możemy coś zdziałać. Musimy mieć jednak pomysł jak tych młodych zatrzymać - dodaje.
Według duchownych z KUL Kościół powinien w większym stopniu postawić na internet, gdzie młodzi ludzie teraz są i skąd czerpią wiedzę i inspiracje. - Trzeba dowartościować ten kanał informacyjny - mówi prof. Kalinowski.
Młodzi odchodzą od Kościoła. Badania CBOS
Wspomniane badanie CBOS zostało przeprowadzone na przełomie marca i kwietnia zeszłego roku. Wzięli w nim udział uczniowie ostatnich klas szkół ponadpodstawowych - liceów, techników oraz szkół branżowych - publicznych i prywatnych.
Pytano m.in., jak często młodzi biorą udział w praktykach religijnych (chodziło o msze). 41 proc. zadeklarowało, że w ogóle tego nie robi. 25,6 proc. wskazało, że uczęszcza na nabożeństwa sporadycznie, kilka razy w roku, 10 proc. - jeden lub dwa razy w miesiącu, 19,5 proc. - raz w tygodniu, a 3,9 proc. - więcej niż raz w tygodniu.
Badanie dotyczyło też kwestii wiary. Tylko 4 proc. uczniów podało, że są osobami głęboko wierzącymi, a prawie 33 proc. - wierzącymi. Na przeciwnym biegunie jest 15 proc., które określiło siebie jako obojętnych wobec religii, a ponad 17 proc. jako niewierzących.
Nieco ponad połowa badanych maturzystów chodziła na lekcje religii. 4 proc. z nich zadeklarowało, że należą do wspólnot czy ruchów religijnych. Jednocześnie 98 proc. uczniów przyznało, że było ochrzczonych, ponad 96 proc., że przystąpiło do I Komunii Świętej, a 76 proc. - do bierzmowania.
Protesty pod oknami biskupów i Nuncjaturą Apostolską. 'Zostaliśmy okłamani'
Jan Paweł II autorytetem
Badania pokazały, że wciąż jednym z autorytetów - m.in. w sprawach światopoglądowych, związanych z etyką - jest dla części młodych Jan Paweł II i jego nauczanie. Chodzi o tematy związane z moralnością i bioetyką, czyli postawy dotyczące m.in. aborcji, eutanazji czy "zmiany" płci. - To właśnie te zmienne, prawie stuprocentowo, w przypadku Jana Pawła II wyjaśniały opowiedzenie się za jego autorytetem - mówi socjolog KUL, ksiądz prof. Stanisław Fel.
W badaniach widać też, że religijność młodych ludzi jest "patchworkowa". Sami wybierają, co chcą - wizytę w kościele np. tylko w święta, spowiedź raz na rok czy nawet rzadziej, wypisanie się z lekcji religii. - Chodzi o efekt indywidualizacji. W każdym obszarze, także religijnym, sami wybieramy sobie to, co nam odpowiada. Przy czym nie chodzi tylko o kwestię wiary, dogmatów, ale też coraz większą rolę odgrywa postrzeganie osoby, która stoi po drugiej stronie danego przekazu. Mam tu na myśli choćby grupy rówieśnicze, co one mówią, jakie mają podejście - wyjaśnia ksiądz Stanisław Fel.
Świeccy protestują przeciwko decyzji biskupów. 'Zaprzeczyli Ewangelii'
Spotkania z katechetami
Katolicki Uniwersytet Lubelski chce pokazać szczegółowe wyniki badań katechetom. Zapowiada cykl spotkań z nimi (pod koniec sierpnia). Duchowni chcą porozmawiać o tym, co można robić, by młodzi nie odwracali się od Kościoła, od religii, od wiary. Ale też - by nie rezygnowali z udziału w lekcjach religii. - Nie wiem, czy będzie to miało wpływ na system nauczania, dlatego że my nie jesteśmy za niego odpowiedzialni. Natomiast jako uczelnia możemy mówić, że to jest ważny element, możemy przedstawiać określone argumenty, wskazywać drogi - mówi rektor KUL.
- To, czego jesteśmy pewni, to że powinny powstać różnego rodzaju rekomendacje do tego, aby budować system wartości młodych. To jest ważne dla społeczeństwa, bo system wartości - choćby rodzina, dzieci - przekłada się m.in. na dzietność, z którą mamy problem - mówi prof. Iwona Niewiadomska, psycholog z KUL.