Na koszach na śmieci pojawiły się specjalne nakładki. Krakowianie się dziwią. "Durnota"
W krakowskiej dzielnicy Czyżyny wprowadzono pilotaż nakładek na publiczne kosze uliczne, by nie trafiały do nich odpady komunalne. Nowa inicjatywa nie spodobała się lokalnym mieszkańcom, którzy wyrazili swoje oburzenie w sieci.
- Pilotaż nakładek na kosze w Czyżynach wywołał krytykę internautów;
- Wiele głosów podkreśla ryzyko utrudnienia pracy służb miejskich i wątpliwą skuteczność inicjatywy;
- Publiczne kosze mają służyć wyłącznie do drobnych odpadów powstających w przestrzeni publicznej.
"Wspólnie z MPO ruszyliśmy z pilotażem nakładek na kosze, aby uniemożliwić wrzucanie odpadów komunalnych. (...) Przypominamy, że kosze uliczne służą do umieszczania w nich drobnych śmieci powstających podczas korzystania z przestrzeni publicznej" - poinformowano na oficjalnym profilu Dzielnicy XIV Czyżyny na Facebooku.
Co można wrzucać do koszy ulicznych?
Rzeczywiście, uliczne kosze są przeznaczone do wyrzucania śmieci powstających podczas przemieszczania się po przestrzeni publicznej. Należą do nich głównie drobne odpady, takie jak opakowania po napojach i jedzeniu, papierowe torebki, kartoniki, woreczki foliowe, zużyte bilety czy chusteczki higieniczne. Do koszy na odpady zmieszane można również wrzucać woreczki z psimi odchodami, chyba że w danym miejscu znajdują się specjalne pojemniki przeznaczone właśnie na tego typu odpady. W niektórych lokalizacjach dostępne są także kosze umożliwiające segregację śmieci.
Do miejskich koszy nie wolno wrzucać odpadów komunalnych pochodzących z gospodarstw domowych ani z działalności gospodarczej. Takie działanie jest traktowane jako wykroczenie zgodnie z art. 10 ust. 2a ustawy z 13 września 1996 roku o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Osoba, która zanieczyszcza przestrzeń publiczną, może zostać ukarana grzywną na podstawie art. 145 Kodeksu wykroczeń" "Kto zanieczyszcza lub zaśmieca obszar kolejowy lub miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny nie niższej niż 500 złotych."
Mimo to internauci na oficjalnym profilu dzielnicy wyrazili wątpliwości co do skuteczności i kosztów przedsięwzięcia. "Super, klasycznie ludzie będą zostawiać worki obok kosza, brawo za zmarnowanie publicznych pieniędzy", "Brzydkie i wygląda jak znicz, "Jaki jest koszt jednej nakładki i czy nakładka wymaga użycia klucza bądź narzędzi do ściągnięcia? Zastanawiam się jak bardzo przepierdzielamy kasę na durnoty w momencie gdy mamy jedno z najbardziej zadłużonych miast" - napisali mieszkańcy.
Posłuchaj:
Źródło: facebook.com/dzielnica14czyzyny