Tak wyglądało zaćmienie Słońca w Polsce. "Lekko nadgryziona pomarańcza"
- Było mrocznie, ale i spektakularnie - mówią wszyscy ci, co w środę wieczorem spojrzeli w niebo. Nad Polską można było oglądać częściowe zaćmienie Słońca. W naszym kraju tarcza słoneczna zasłonięta była w niektórych miejscach nawet w ponad 80 proc. - Słońce i tak dziś zajdzie zupełnie, a jutro znowu wstanie, znów trzeba będzie iść do pracy - skomentował jeden z mieszkańców Poznania.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wyglądało zaćmienie Słońca w Polsce?
- Gdzie było najlepiej widoczne?
Wraz z Warszawiakami zaćmienie oglądał reporter TOK FM Błażej Kulesza. - Zaczynało coraz bardziej przypominać taki rogal żółty - mówiła jedna z tych, którzy zebrali się w stołecznym Centrum Nauki Kopernik. - Lekko nadgryziona pomarańcza - twierdził inny uczestnik.
W środę po raz pierwszy od 1999 r. w kontynentalnej Europie można było zobaczyć całkowite zaćmienie Słońca. Zjawisko było najlepiej widoczne w Islandii i północnej Hiszpanii. Częściowe zaćmienie wystąpiło m.in. w większej części Europy, w tym w Polsce.
Najkorzystniejsze warunki do obserwacji były w zachodniej i północnej części kraju. Maksymalna faza wyniosła 88 proc. w Kotlinie Kłodzkiej. Najmniej efektownie było w Bieszczadach, gdzie przed zachodem obserwatorzy zobaczyli 42 proc. zasłoniętej tarczy słonecznej. W zależności od miejsca zaćmienie rozpoczęło się pomiędzy ok. godz. 19.10 a ok. 19.20.
W Tatrach turyści obserwowali zaćmienie Słońca z Kasprowego Wierchu. Słońce, znajdujące się coraz niżej nad horyzontem, chowało się pomiędzy masywem Giewontu a Kopą Kondracką. Pierwsi obserwatorzy zajmowali miejsca na szczycie już około godz. 18, długo przed rozpoczęciem zjawiska.
Gdy zbliżała się godz. 19, na Kasprowym Wierchu przybywało osób wpatrujących się w Słońce nad zachodnim horyzontem. Niektórzy mieli jedynie okulary słoneczne, inni specjalne okulary do obserwacji zaćmień, byli też śmiałkowie, którzy zastosowali gogle narciarskie. Niektórzy byli wyposażeni w profesjonalny sprzęt optyczny.
W rejonie Zakopanego częściowe zaćmienie rozpoczęło się około godz. 19.20, a jego maksimum przypadło około godz. 20, tuż przed momentem, kiedy Słońce zaszło za horyzontem.
W Poznaniu w czasie największego zakrycia Księżyc miał zasłonić prawie 84 proc. tarczy słonecznej. Zaćmienie rozpoczęło się o godz. 19.15, a maksymalną fazę w stolicy Wielkopolski można było zaobserwować o 20.10 - wskazywali naukowcy z Instytutu Obserwatorium Astronomicznego Wydziału Fizyki i Astronomii UAM.
Obserwacje zjawiska z terenu parku przy Obserwatorium zostały odwołane z powodu niskiej wysokości Słońca nad horyzontem, a co za tym idzie, niemożności dogodnej obserwacji z tego miejsca. Wspólne oglądanie zaćmienia przygotowała natomiast m.in. restauracja w Okrąglaku, czy Przystań Warto, gdzie w cenie wejścia oferowano napój, okulary do oglądania zaćmienia i specjalny filtr na telefon.
W centrum miasta nie było jednak widać specjalnego zainteresowania zaćmieniem, choć na poznańskich osiedlach można było spotkać pojedyncze osoby, siedzące w czarnych okularach lub patrzące na Słońce przez ciemne szkło. - Takie zjawiska może i są ciekawe, ale jaki to ma wpływ na nasze życie? Kiedyś ludzie wierzyli, że to może jakieś znaki, ale teraz? Słońce i tak dziś zajdzie zupełnie, a jutro znowu wstanie, znów trzeba będzie iść do pracy - powiedział PAP jeden mieszkańców, Krzysztof.
Z kolei na plaży w Krynicy Morskiej (Pomorskie) zaćmienie Słońca obserwowały setki mieszkańców i turystów. Niebo nad Mierzeją Wiślaną zapewniło dobrą widoczność wszystkich faz wydarzenia. Zgromadzeni śledzili przebieg zaćmienia zarówno na stojąco, jak i z koców czy leżaków, dokumentując kolejne etapy nachodzenia tarczy Księżyca na Słońce.
Całkowite zaćmienie Słońca można dziś było zobaczyć m.in. na Islandii i w Hiszpanii.
Kolejne całkowite zaćmienie Słońca, widoczne m.in. w południowej części Hiszpanii, a także w Afryce Północnej, Arabii Saudyjskiej i Jemenie, będzie można obserwować 2 sierpnia 2027 r. Wtedy jego najdłuższa część potrwa aż 6 minut i 23 sekundy.
Źródło: PAP, TOK FM