,
Obserwuj
Małopolskie

Są ferie, a Podhale świeci pustkami. "Część właścicieli pensjonatów zostaje z niczym"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
30.01.2026 14:47

Wypad na narty wiąże się z coraz wyższymi kosztami, a ceny wycieczek do ciepłych krajów są coraz bardziej atrakcyjne - m.in. to przekłada się to na wyraźny spadek liczby turystów w Zakopanem i okolicach w trakcie ferii zimowych. W mediach społecznościowych pojawiały się nietypowe o tej porze roku zdjęcia pustych Krupówek.

Albin Marciniak/East News
Albin Marciniak/East News
fot. Krupówki w Zakopanem
  • Średnie obłożenie noclegów w centrum Zakopanego w pierwszym tygodniu ferii wyniosło według TIG zaledwie 40 proc., a w okolicznych miejscowościach ruch turystyczny niemal zamarł;
  • Wysokie koszty narciarstwa oraz tańsze i prostsze logistycznie wyjazdy all inclusive za granicę sprawiły, że wielu turystów zrezygnowało z zimowego wypoczynku pod Tatrami;
  • Problemy branży pogłębiają - zdaniem TIG - nadpodaż noclegów, brak elastycznej polityki cenowej i zmiana nawyków wyjazdowych Polaków.

Według szacunków Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG) średnie obłożenie noclegów w centrum Zakopanego w pierwszym tygodniu ferii wyniosło jedynie 40 proc. Mniejszy ruch turystyczny w stolicy Tatr potwierdzają nie tylko dane TIG, ale także relacje taksówkarzy oraz pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego. Karol Wagner z TIG w rozmowie z WP Finanse przyznał, że sytuacja jest wyjątkowa, tym bardziej że Zakopane i tak radzi sobie relatywnie lepiej niż okoliczne miejscowości. "Szaflary czy Poronin praktycznie nie istnieją poza pojedynczymi obiektami, które obsługują grupy kolonijne" - wskazał Wagner.

Skutkiem słabego popytu jest czasowe zamykanie części obiektów noclegowych. Wagner podał przykład właściciela pensjonatu w Kościelisku, który wstrzymał działalność z powodu minimalnej liczby rezerwacji. "Na około 10 pokoi miał tylko pojedyncze rezerwacje i przekazał je swojemu sąsiadowi. Uznał, że przyjazd tak nielicznej liczby gości nie zrekompensuje mu kosztów ogrzewania całej nieruchomości" - relacjonował członek zarządu TIG.

Tatrzańska Izba Gospodarcza podkreśliła jednak, że nie wszyscy przedsiębiorcy są w trudnej sytuacji - na nocleg w jakościowych obiektach w centrum Zakopanego nadal są chętni. Górale liczą również na poprawę wraz z rozpoczęciem ferii w Małopolsce, zaplanowanych na okres od 2 do 15 lutego 2026 r. Wagner zaznaczył, że struktura ruchu turystycznego uległa zmianie. "Już dawno nie żyjemy Mazowszem. To zabobon, jeszcze z czasów przedcovidowych i na wielu poziomach się nie broni. Od dwóch, trzech lat widać natomiast ewidentny wzrost zainteresowania Podhalem w Małopolsce, przyjeżdża też więcej gości z Wielkopolski. Podziały geograficzne coraz bardziej tracą na znaczeniu" - zwrócił uwagę.

Turystyka all-inclusive wychodzi taniej

Pierwsza tura ferii okazała się jednak rozczarowująca frekwencyjnie. Zdaniem TIG wielu turystów wybrało w tym roku zagraniczne kierunki z ofertą all inclusive, które są tańsze i prostsze logistycznie niż zimowy wyjazd pod Tatry. "Będąc w Egipcie, nie trzeba kupować albo wypożyczać nart, zakładać bagażnika na dach, kupować łańcuchów do kół, wypożyczać kombinezonów, płacić za instruktora i kupować karnetów na wyciągu" - wymieniał Wagner.

Wagner zwrócił uwagę, że niewielką część turystów mogła odstraszyć dużo sroższa niż zwykle zima. "Zaryzykuję tezę, że, paradoksalnie, około 3 proc. turystów odstraszyły też zimowe warunki. W miastach nie kupuje się już zimowych opon, jazda w takich warunkach wymaga też większych umiejętności. Na ostatniej prostej dostaliśmy od jednej z pań telefon, że w taką pogodę nie da rady do nas przyjechać" - wskazał przedstawiciel TIG.

Redakcja poleca

Turyści "przesyceni wyjazdami"

Część Polaków zdecydowała się również na zimowy wypoczynek nad morzem. Z badania Polskiej Organizacji Turystycznej wynika, że choć najwięcej osób planowało wyjazd do woj. małopolskiego (29 proc.), to drugie miejsce zajęło woj. pomorskie (12 proc.). "Osoby dysponujące mniejszym budżetem, które chcą wykorzystać okres ferii, wybierają obiekty nadmorskie. Oczywiście, są też osoby, które są wierne albo górom albo morzu i nie patrzą na ceny" - mówiła dla WP Finanse Agnieszka Maszner-Paprocka, dyrektorka regionalna Izby w woj. zachodniopomorskim.

Dodatkowym problemem dla branży jest tzw. "kanibalizm terminów", czyli odkładanie wyjazdów przez turystów z pierwszej tury ferii na późniejszy okres po długiej przerwie świąteczno-noworocznej. "Są przesyceni wyjazdami" - komentował Wagner. Ekspert podkreśla też, że słabe statystyki to efekt nie tylko spadku popytu, ale i systematycznego rozrostu bazy noclegowej. Jego zdaniem część mikroprzedsiębiorców na Podhalu nie była przygotowana na zmianę realiów rynkowych. "Mamy ewidentną nadpodaż, co w sytuacji dużych korekt popytu lub po prostu jego fluktuacji sprawia, że część właścicieli pensjonatów zostaje z niczym" - podsumował w rozmowie z WP.

Posłuchaj:

Źródło: WP Finanse