,
Obserwuj
Małopolskie

Nagranie z drogi na Morskie Oko wywołało burzę. Nowe ustalenia prokuratury

2 min. czytania
29.10.2024 15:13
Nadal toczy się śledztwo ws. upadku konia ciągnącego wóz z turystami na trasie nad Morskie Oko. Jak podała Wirtualna Polska, policja z Zakopanego chciała odmówić wszczęcia postępowania przygotowawczego, ale nie zgodziła się na to prokuratura. Sprawą zajmie się biegły medycyny weterynaryjnej.
|
|
fot. Facebook.com/ratujkonie.pl, Fundacja Viva!

W maju br. w mediach społecznościowych pojawiły się filmy, na których widać leżącego na asfalcie konia. Zwierzę było zaprzęgnięte do wozu z turystami na trasie do Morskiego Oka. Koń najpierw się potknął, a potem przewrócił. Na nagraniu, które udostępniła m.in. Fundacja Viva!, widać jak woźnica uderza zwierzę w nozdrza, po czym koń wstaje. Doszło 3 maja.

Do policji w Zakopanem wpłynęły trzy niezależne od siebie zgłoszenia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.  "Zakopiańscy policjanci chcieli od razu odmówić wszczęcia postępowania przygotowawczego, ale jak dowiedziała się WP, prokurator nie zatwierdził tej decyzji" - czytamy.

"Brak podstaw do postawienia zarzutów"

Do tej pory przesłuchano świadków zdarzenia, w tym właściciela konia oraz drugiego woźnicę, który uderzył konia. Zgromadzono również dokumentację weterynaryjną dotyczącą stanu zdrowia zwierzęcia oraz dokumenty opisujące pracę zaprzęgu 3 maja i poprzednich dniach. Prokurator posiada również dokumenty z kontroli weterynaryjnej w gospodarstwie właściciela konia.

- Aktualnie brak jest podstaw do postawienia komukolwiek zarzutów. Dotychczasowe ustalenia w tej sprawie świadczą, że tuż po zdarzeniu koń Lizus był w bardzo dobrej kondycji fizycznej i nie odniósł poważnych obrażeń ciała. Był koniem dobrze odżywionym i zadbanym - poinformował Wirtualną Polskę szef Prokuratury Rejonowej w Opatowie prok. Rafał Kobiec.

E-fasiąg dla turystów już w Zakopanem. Ale konie zostają

W ocenie Powiatowego Lekarza Weterynarii w Nowym Targu warunki przetrzymywania konia przez gospodarza były dobre, a praca zaprzęgu - zgodna z formalnymi wymogami ustalonymi przez dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Dlaczego woźnica uderzył konia w nozdrza? "Sprawdzony sposób"

Jak zeznał właściciel wozu, koń upadł, ponieważ nadepnął na kamień, który wcześniej kopali na drodze turyści.

- Jego kolega, inny fiakr, który udzielał mu pomocy po upadku konia, zeznał, że uderzył konia Lizusa wyłącznie w celu ocucenia go ze stanu chwilowego zamroczenia. Według niego to sprawdzony i stosowany sposób w tego rodzaju sytuacjach - opisywał w rozmowie z WP prokurator Rafał Kobiec.

Nowy przypadek zakażenia gorączką zachodniego Nilu. Ekspert ostrzega posiadaczy zwierząt

Prokurator powołał do oceny sprawy biegłego z zakresu medycyny weterynaryjnej w celu stwierdzenia, czy "uderzenie leżącego konia w nozdrza sprawiło mu uzasadniony ból i jakiego stopnia", oraz "czy tego rodzaju zachowanie jest dopuszczalną formą ocucenia konia", a także czy zachowanie woźnicy można uznać za znęcanie się nad zwierzętami.

Posłuchaj:

 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>