Babcia Kasia pogryzła policjanta. Sąd w Krakowie wydał wyrok
"Babcia Kasia" to chyba najbardziej znana aktywistka w Warszawie i uczestniczka demonstracji za rządów Prawa i Sprawiedliwości. 5 grudnia sąd w Krakowie wydał wyrok w sprawie jednego z zajść z jej udziałem - chodzi o demonstrację z 8 października 2022 roku, która miała miejsce pod krakowską siedzibą PiS.
Według oskarżenia "Babcia Kasia" naruszyła nietykalność cielesną policjanta "poprzez ugryzienie w prawą dłoń chronioną rękawiczką" oraz znieważyła innego funkcjonariusza "słowami powszechnie uznanymi za obelżywe, podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych".
Sąd uznał, że owszem do czynu doszło, ale miał on znikomą szkodliwość społeczną. Sprawa została więc umorzona. O wyroku poinformowała w mediach społecznościowych "Pani od Praw Człowieka" Agata Bzdyn, radczyni prawna, prawniczka w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w latach 2012-2016.
Rozstrzygnięcie nie jest prawomocne.
Atak na wolontariusza Fundacji Pro-Prawo do Życia. Warszawski sąd skazał "Babcię Kasię"
Mniej łaskawy dla "Babci Kasi" był Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia. J ak podała pod koniec listopada "Rzeczpospolita", kobieta została uznana winną fizycznego ataku na wolontariusza Fundacji Pro-Prawo do Życia.
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał aktywistkę na 10 miesięcy ograniczenia wolności i nałożył obowiązek wykonania 30 godzin nieodpłatnej pracy społecznej miesięcznie. Dodatkowo wyrok wymaga od "Babci Kasi" zapłacenia 3 tys. zł nawiązki na rzecz pokrzywdzonego oraz pokrycia kosztów sądowych, co w sumie przekracza 5 tys. zł. Aktywistka ma prawo odwołania się od wyroku.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>