,
Obserwuj
Małopolskie

W Tatrach załamanie pogody, ale oni się nie poddają. "Będziemy jeździć po trawie"

2 min. czytania
18.12.2024 14:56
Sezon narciarski na Podhalu ruszył na dobre. Mimo że większość stoków jest odpowiednio naśnieżona, to warunki do jazdy w Zakopanem i okolicznych miejscowościach są bardzo słabe. Szczególnie gdy pada deszcz. Turystom zdaje się to jednak nie przeszkadzać.
|
|
fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Turystów na stacjach narciarskich - w tym na Polanie Szymoszkowej - nie brakuje. - Jest trochę ślisko, ale jest dobrze. Żeby nauczyć się zjeżdżać, lepiej przyjechać trochę wcześniej. Żeby nie robić tego przy całym natłoku ludzi - poradził jeden z fanów zimowego szaleństwa reporterce TOK FM Katarzynie Młynarczyk.

Choć termometry w Tatrach pokazują w czwartek plus sześć stopni Celsjusza, odwiedzający stoki są nieustraszeni. - Nam nie przeszkadza. My się nie poddamy. Nawet jeśli by deszcz spadł i śnieg stopniał, to będziemy jeździć po trawie - powiedział jeden z nich.

Właściciele liczą jednak na to, że w Boże Narodzenie i sylwestra aura będzie bardziej zimowa i sprzyjająca narciarzom.

Elektrobusy jeszcze w tym tygodniu dotrą do Zakopanego. Kiedy będą wozić turystów nad Morskie Oko?

I stopień zagrożenia lawinowego w Tatrach. Ważny apel TOPR

Ratownicy TOPR obniżyli w środę stopień zagrożenia lawinowego z drugiego do pierwszego, najniższego stopnia. Warunki do uprawiania turystyki w wyższych partiach gór są jednak nadal niebezpieczne.

Jak informują ratownicy TOPR w komunikacie lawinowym, na skutek ochłodzenia nastąpiła stabilizacja wierzchniej warstwy pokrywy śnieżnej, ale śnieg jest nadal umiarkowanie związany z podłożem.

Dodatkowym czynnikiem zwiększającym zagrożenie lawinowe jest silny wiatr. Na najbliższe dni prognozowane jest ocieplenie, co spowoduje przemoczenie pokrywy śnieżnej.

W wielu miejscach na szlakach występują oblodzenia. Wybierając się w wyższe partie gór, konieczne jest posiadanie zimowego sprzętu turystycznego, takiego jak raki, czekan, kask i lawinowego ABC - to jest detektor, sonda i łopatka.

Takiego sprzętu nie miała dwójka turystów, których w poniedziałek porwała lawina przy próbie zdobycia Rysów. Doznali oni niegroźnych urazów i samodzielnie zeszli do schroniska nad Morskiem Okiem, gdzie powiadomili ratowników TOPR o zdarzeniu.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>