,
Obserwuj
Małopolskie

Ferie na Podhalu. Spadł śnieg, turyści ruszyli robić rezerwacje. To ostatni taki rok

Wyborcza.pl
4 min. czytania
14.01.2025 11:49
Pięć pierwszych województw 20 stycznia rozpocznie ferie. Na Podhalu na razie zajęta jest blisko połowa miejsc noclegowych. Wielu turystów czeka do ostatniej chwili, sprawdzając prognozy pogody.
|
|
fot. Ferie zimowe 2024. Oferty rodzinne, gdzie na ferie zimowe. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl
  • Podhale ma za sobą świetny okres świąteczno-noworoczny, gdzie zapełnione było nawet 100 proc. miejsc.
  • Rezerwację na ferie trwają. Na razie zajętych jest około 50 proc. miejsc noclegowych. Hotelarze spodziewają się, że goście będą przyjeżdżać na ostatnią chwilę.
  • TPN ostrzega przed trudnymi warunkami na szlakach, nie wszędzie da się wejść.
  • Za rok ferie zimowe będą się odbywać na nowych zasadach. Hotelarze są zadowoleni z zapowiadanych zmian.

 

Po ostatnich opadach śniegu przybyło rezerwacji na ferie na Podhalu. - Wyobraźnia zaczęła działać, podpowiadając, żeby ten czas spędzić gdzieś w plenerze górskim, śnieżnym. I faktycznie w ciągu ostatnich 48 godzin wzrosła liczba zapytań - mówi nam Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. Jak dodaje, wypełnienie miejsc noclegowych w regionie - na pierwszy turnus ferii (20 stycznia - 2 lutego) wynosi około 50 proc. - Spodziewamy się powolnego rozpędzania - przewiduje Wagner. - Te pierwsze dwa tygodnie mają tendencję do najgorszego wypełniania, bo to termin bardzo blisko po triadzie: Boże Narodzenie - sylwester -Trzech Króli - dodaje

Wśród pięciu województw, które jako pierwsze zaczynają ferie, jest też sama Małopolska, której mieszkańcy - jeśli wyjeżdżają poza dom na wypoczynek - to raczej dalej niż własne województwo.

Z Kasprowego jeszcze nie zjedziemy. Na pieszych szlakach w Tatrach trudne warunki

Po weekendowych opadach śniegu nie tylko wzrosła liczba rezerwacji, ale też poprawiły się warunki w ośrodkach narciarskich na Podhalu, chociaż jeszcze nie wszystkie trasy są czynne. Nadal nie zjedziemy z Kasprowego Wierchu. Jak ostatnio raportowały Polskie Koleje Linowe, na trasach w Kotłach Gąsienicowym i Goryczkowym jest 50 proc. potrzebnej pokrywy śnieżnej, na nartostradzie - 40 proc. Tu narciarze muszą czekać na naturalny śnieg, bo nie ma systemu sztucznego naśnieżania.

Aktualnie w Tatrach jest 3. stopień zagrożenia lawinowego. Jak podaje TPN, w wyższych partiach gór szlaki są pozawiewane i przysypane świeżym śniegiem. Ich przebieg jest niewidoczny. Miejscami utworzyły się głębokie zaspy, a na graniach - nawisy śnieżne. W dolnych partiach Tatr szlaki do schronisk i w dolinach przysypane są świeżą warstwą śniegu, miejscami są oblodzone. Nadal TPN apeluje o niewchodzenie na tafle stawów, ponieważ lód miejscami jest cienki i może się załamać.

Tatrzański Park Narodowy na ferie szykuje spotkania z edukatorami. Wśród tematów poruszanych na spotkaniach ma być m.in. kwestia bezpieczeństwa na szlakach.

Polacy w czasie ferii przyjeżdżają na krócej i z rezerwacjami czekają na ostatnią chwilę

Wagner zauważa, że przy wyborze miejsca na ferie Polacy często czekają do ostatniej chwili i tu ważna jest pogoda. Chodzi nie tylko o to, by śnieg leżał na stokach narciarskich, ale i poza nimi. Jak mówi Wagner, liczba aktywnych godzin na nartach spada z roku na rok - ze względów finansowych - i rodzice szukają też innych atrakcji.

Co ciekawe - praktycznie nie ma już rezerwacji na cały tydzień. - Nawet obozy szkolne czy młodzieżowe też bywają obcięte o jedną-dwie doby. Organizatorzy kombinują, jak czas uciąć, żeby optymalizować budżet - opisuje nasz rozmówca. W zeszłym roku Polacy średnio przyjeżdżali na ferie na cztery i pół doby pobytu, podobnie zapowiada się tegoroczny sezon.

Za rok zmiana w organizacji ferii, według przedsiębiorców z Podhala - pozytywna

W przyszłym roku ferie zimowe będą się odbywać na nowych zasadach. Turnusy będą trzy, a nie - jak do tej pory - cztery. Hotelarze z Podhala początkowo podchodzili do tej zmiany z obawą, ale po rozmowach z przedstawicielami Ministerstwa Edukacji Narodowej, zmienili zdanie. - Drobnym ruchem udało się wypłaszczyć, a nie wypikować potencjalnych gości. To zapowiada prawdopodobną stałą liczbę turystów przez cały okres ferii - wyjaśnia nam Wagner. - Do tego województwa są w takiej rotacji, że nie zawsze te same będą trafiać na Mazowsze. Województwo mazowieckie jest bowiem najbardziej 'narciarskie' - ferie w terminie właśnie dla tego województwa miewały często wyższe ceny, na co narzekały sparowane z nim regiony - dodaje.

Podhale zadowolone ze świąt

Na koniec Wagner zaznacza też, że Podhale ma za sobą bardzo dobry okres świąteczno-noworoczny - nawet najlepszy od kilkunastu lat. W Wigilię poziom rezerwacji miejsc noclegowych wynosił około 80 proc. - W pierwszy dzień świąt mieliśmy duży przyjazd gości. Obiekty, które miały średnie obłożenie, nagle się dopełniły. Czyli Polacy kolację wigilijną zjedli rodzinnie - w domach, a następnego dnia przyjechali na narty. - zauważa nasz rozmówca.

Potem było tylko lepiej. Przerwa między świętami a sylwestrem przyniosła niemal stuprocentowe obłożenie, podobnie jak sam sylwester i Nowy Rok. - Pojawiła się cała rzesza turystów, głównie z Polski, ale też duża liczba Węgrów i Słowaków. Były to rezerwacje robione w ostatniej chwili. Przyciągnęła ich przede wszystkim pogoda - jedyny śnieg w Polsce i do tego piękne słońce - dodaje.