,
Obserwuj
Małopolskie

Wybory do Senatu w Krakowie "rozstrzygnięte na samym starcie". Ekspert wskazał faworyta

zsz
3 min. czytania
17.02.2025 12:51
Koalicja Obywatelska z łatwością zdobędzie mandat senatorski w wyborach uzupełniających do Senatu w Krakowie - uważa politolog prof. Marek Bankowicz. Jego zdaniem w przypadku tego okręgu wyborczego nie ma znaczenia fakt, że kandydatka KO jest nierozpoznawalna, bo tu zadziała szyld wyborczy.
|
|
fot. Maciej Wasilewski / Agencja Wyborcza.pl

Monika Piątkowska weźmie mandat po Bogdanie Klichu? "Z łatwością"

16 marca w południowych i zachodnich dzielnicach Krakowa, a także w Starym Mieście, czyli okręgu wyborczym nr 33, odbędą się wybory uzupełniające do Senatu. Mieszkańcy wybiorą następcę Bogdana Klicha (KO), który zrezygnował z mandatu w związku z objęciem funkcji chargé d’affaires Ambasady RP w Waszyngtonie.

Wielka awantura w PO w Krakowie. Do akcji musiał wkroczyć Tusk. 'Ogromne zaskoczenie'

Na liście kandydatów są: bezpartyjna, prezes Izby Zbożowo-Paszowej, Monika Piątkowska, popierana przez KO, PSL i Lewicę; były wicewojewoda Mateusz Małodziński popierany przez PiS; księgowa Ewa Sładek z partii Razem; przedsiębiorca i instruktor tańca Adam Roman Berkowicz z Konfederacji.

- Koalicja Obywatelska ten mandat z łatwością zdobędzie, dlatego, że ten okręg wyborczy, można powiedzieć, jest takim bastionem KO, a w szczególności Platformy Obywatelskiej, i żadne symptomy nie wskazują na to, żeby ten stan rzeczy miał się zmienić - powiedział PAP prof. Marek Bankowicz, kierownik Katedry Współczesnych Systemów Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

'GW': W Krakowie 'czekają na wyjaśnienia' od Tuska. 'Zadziałali metodą 'pisowską''

Rywale Piątkowskiej "z drugiego, trzeciego szeregu"

Według niego prognozę o niemal pewnej wygranej kandydatki KO wzmacnia fakt, że "konkurencja jest personalnie i póki co programowo słaba". Małodziński, Sładek i Adam Berkowicz nie są - zdaniem politologa - postaciami, które szczególnie kojarzą się krakowskim wyborcom. - To są rywale z drugiego, żeby nie powiedzieć z trzeciego szeregu - ocenił profesor.

Równocześnie przyznał, że i sama Piątkowska nie jest kandydatką rozpoznawalną i wyrazistą, jednak o jej wygranej w okręgu 33 zdecyduje szyld partyjny.

Zdaniem politologa, słaba rozpoznawalność wszystkich kandydatów, przewidywalny wynik tych wyborów oraz ich organizacja w cieniu wyborów prezydenckich wpływają na to, że nie należy spodziewać się emocjonującej kampanii. Kampania ta nie będzie przyciągać wielkiej uwagi ani wyborców, ani mediów. - Tak że można by powiedzieć - wybory są już rozstrzygnięte na samym starcie. Niekiedy takie sytuacje mają miejsce w procedurach wyborczych i to jest najpewniej taki przypadek - zauważył ekspert.

Trzeszczy po decyzji Tuska w sprawie Krakowa. 'Jest mi niezmiernie przykro'

'Piękne hasła o decentralizacji' a rzeczywistość

Zapytany o narzucanie strukturom lokalnym partii kandydatów przez władze krajowe - w wyborach uzupełniających do Senatu chodzi o Monikę Piątkowską rekomendowaną przez zarząd krajowy PO wbrew rekomendacjom krakowskiej PO, a w wyborach do sejmiku Małopolski w ub.r. chodzi o posła Łukasza Kmitę rekomendowanego na marszałka przez krajowy PiS wbrew części małopolskich działaczy PiS - ocenił, że te przykłady pokazują centralizację polskich partii.

Według politologa odbiera się strukturom lokalnym możliwość decydowania w wielu sprawach, w tym wyborczych. Pokazały to także - dodał profesor - ostatnie wybory parlamentarne.

- Wszystko wskazuje na to, że ta tendencja się nasila. To znaczy - wbrew zapowiedziom i pięknym hasłom o decentralizacji, o podmiotowości struktur lokalnych, partyjnych, to jednak mamy te partie coraz bardziej scentralizowane, żeby nie powiedzieć coraz bardziej wodzowskie - podsumował prof. Marek Bankowicz.

Posłuchaj: