TPN wreszcie powiedział to głośno. "Nie zostawiajmy 'dwójki' w Tatrach"
TPN spodziewa się rekordowej frekwencji. Będą limity?
W zeszłym roku Tatrzański Park Narodowy odwiedziło ponad 5 milionów osób. W tym roku turystów może być jeszcze więcej. - W styczniu i lutym faktycznie frekwencja była rekordowa w porównaniu do lat poprzednich - mówi dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Szymon Ziobrowski.
Władze parku nie zamierzają wprowadzać jednak limitowania wejść do góry w najbliższej przyszłości. Chcą za to edukować turystów na temat restrykcyjnych reguł obowiązujących w TPN. Od tego roku edukatorów ma być więcej.
Dwie ważne inwestycje w TPN
Frekwencja to też wyzwanie techniczne - im więcej turystów, tym więcej zanieczyszczeń i większe koszty związane z utrzymaniem czystości i wywozem ścieków. Obecnie przy szlakach stoją toalety przenośne, ale to nie rozwiązuje problemu. Dlatego TPN rozpoczyna w tym roku dwie inwestycje.
- Będziemy budować sieć kanalizacji w Dolinie Kościeliskiej, sieć kanalizacji w Dolinie Filipka, ale będziemy też zachęcać turystów do tego, żeby wykorzystywali w Tatrach worki toaletowe - informuje Ziobrowski.
Nie wszędzie da się bowiem poprowadzić kanalizację czy postawić toaletę. Opróżnianie tych ostatnich jest też kosztowne i wymaga na przykład dojazdu. Dyrektor ma świadomość, że idea worków budzi w niektórych wątpliwości. Alternatywą są jednak limity wejść do Tatrzańskiego Parku Narodowego.
'Wykażmy się odpowiedzialnością'
- Jeżeli chcemy korzystać z Tatr na taką skalę jak dotychczas i nie chcemy limitowania wejść - a myślę, że większość tych, którzy nas odwiedzają, tego limitowania by nie chcieli - to wykażmy się też pewną odpowiedzialnością, nie fekalizując gór, nie zostawiając tzw. dwójki w Tatrach, tylko wynosząc ją z tego terenu - apeluje nasz rozmówca.
Worki toaletowe są z powodzeniem stosowane w parkach narodowych w Stanach Zjednoczonych. TPN liczy na pozytywne przyjęcie pomysłu przez turystów i jego skuteczność w redukcji zanieczyszczeń na szlakach.
- To nie są jakieś zwykłe worki na śmieci. To są po prostu specjalnie skonstruowane wytrzymałe pojemniki, które naprawdę bezpiecznie można schować do plecaka. Sam przetestowałem to rozwiązanie i wiem, że nie powinno budzić wątpliwości - przekonuje Ziobrowski i dodaje: 'Trochę dziwi mnie opór i oddźwięk, który w związku z tą ideą się pojawia, czy to w mediach, czy wśród osób, z którymi rozmawiam. Takie trochę śmieszki, heheszki, co tutaj ten Tatrzański Park nagle wyprawia'. - A to nie jest przecież rozwiązanie, które myśmy sobie wymyślili. Ono funkcjonuje dobrze w wielu miejscach na świecie i ludzie po prostu tak robią - podkreśla nasz rozmówca.
W ramach wiosennego pilotażu worki będą rozdawane bezpłatnie przy wejściach do parku, na popularnych szlakach i w punktach informacyjnych. W przyszłości planowana jest również ich sprzedaż.