,
Obserwuj
Małopolskie

Stracił pracę "po 15 latach lojalności Zjednoczonej Prawicy", złożył pozew. "Cios w plecy"

3 min. czytania
25.03.2025 13:39
"Po 15 latach lojalności wobec Zjednoczonej Prawicy doświadczyłem ciosu w plecy od tych, których wspierałem" - napisał w mediach społecznościowych Sylwester Kasprzyk. Były działacz Suwerennej Polski w lutym został odwołany z posady dyrektora Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej w Kielcach. Teraz pozwał swoich byłych kolegów z zarządu województwa - podała"Gazeta Wyborcza".
|
|
fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta
  • "Gazeta Wyborcza" opisała kulisy odwołania byłego działacza Suwerennej Polski - Sylwestra Kasprzyka - z posady dyrektora Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej w Kielcach. Powodem decyzji były zarzuty dotyczące narastającego konfliktu z pracownikami, niemożności konfrontacji oraz długotrwałe zwolnienie lekarskie, które miało uniemożliwić efektywne zarządzanie placówką;
  • Kasprzyk, zarówno w mediach społecznościowych, jak i w rozmowie z "GW", wyrażał rozczarowanie wobec dawnych kolegów. Stwierdził m.in., że po 15 latach lojalności wobec Zjednoczonej Prawicy został zdradzony. Złożył pozew do sądu, w którym domaga się przywrócenia do pracy;
  • Zarząd województwa odpiera te zarzuty, twierdząc, że procedura była zgodna z prawem.

Stracił pracę i pozywa byłych kolegów z PiS. "Jak łatwo można skreślić człowieka"

Sylwester Kasprzyk od 5 lutego już nie jest dyrektorem Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej w Kielcach, które to stanowisko pełnił od sierpnia 2021 roku. Zarząd województwa świętokrzyskiego z PiS jako powody odwołania podał narastający konflikt z pracownikami, brak możliwości konfrontacji oraz długotrwałe zwolnienie lekarskie, które miało uniemożliwiać zarządzanie placówką.

Kasprzyk, który jeszcze w kwietniowych wyborach samorządowych starał się (bezskutecznie) o miejsce w sejmiku z listy PiS, dziś jest głęboko rozczarowany Zjednoczoną Prawicą (Kasprzyk był związany z Suwerenną Polską), czemu dał wyraz w mediach społecznościowych. 

"Po 15 latach lojalności wobec Zjednoczonej Prawicy doświadczyłem ciosu w plecy od tych, których wspierałem. Nie chodzi o stanowisko, ale o zasady - takie działania podważają wiarę w prawo i sprawiedliwość. Pokazując, jak łatwo można skreślić człowieka tylko dlatego, że komuś tak pasuje" - brzmi treść wpisu z 17 marca. Jak podkreślił były dyrektor, został zwolniony w momencie, w którym zmagał się z chorobą.

Jak podała "Gazeta Wyborcza", Kasprzyk - również w marcu - złożył w marcu do Sądu Rejonowego w Kielcach pozew, w którym domaga się przywrócenia do pracy.

Kilometrówki i problem z alkoholem. Andrzej Szejna zostanie w rządzie?

Wicemarszałek z PiS: Liczyliśmy na wyjaśnienie sytuacji

Zarząd województwa świętokrzyskiego odpiera zarzuty, twierdząc, że procedura była zgodna z prawem, a Świętokrzyski Kurator Oświaty wydał pozytywną opinię w sprawie odwołania. "Nikt nie ferował żadnych wyroków. Było umówione spotkanie pojednawcze, na którym mieli być przedstawiciele związków zawodowych, i na które pan Sylwester Kasprzyk mimo zapowiedzi nie przyszedł. Nas, jako zarząd województwa, postawiło to w dość kłopotliwej sytuacji. Liczyliśmy na wyjaśnienie sytuacji w szerszym gronie, ale to nie nastąpiło" - powiedział 'Wyborczej" wicemarszałek województwa Grzegorz Socha.

Kasprzyk twierdzi, że jego nieobecność na spotkaniu pojednawczym wynikała z powodów zdrowotnych. Uważa, że naruszono przepisy prawa oświatowego, a zarząd województwa pominął opinię rady pedagogicznej. Rzecznik urzędu marszałkowskiego zaprzecza, wskazując, że "nie było takiego wymogu".

Były dyrektor Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej w Kielcach, uzasadniając złożony pozew, podkreślał, że "nie chodzi tu wyłącznie o stanowisko, ale o fundamentalne zasady sprawiedliwości i równego traktowania". "Wierzę w zasady, którym byłem wierny przez lata, i właśnie dlatego uważam, że sprawiedliwość oraz uczciwość powinny być fundamentem każdego działania" - dodał Kasprzyk w SMS-ie wysłanym redakcji 'GW".

Bunt w PiS w Świętokrzyskiem. Napisali list do Kaczyńskiego. 'Autorytarne działania'

"Lojalki" w obronie byłego dyrektora

Nowe światło na kwestię relacje pomiędzy Kasprzykiem a personelem biblioteki rzuca tekst "Wyborczej" z września ubiegłego roku, z którego wynika, że jego członkowie byli "nagabywani" do pospisywania "lojalek" w obronie ówczesnego dyrektora. W piśmie skierowanym do marszałkini województwa świętokrzyskiego Renaty Janik można było przeczytać m.in., że pracownicy placówki czują się "zmotywowani i docenieni przez Pana Dyrektora, a ich zaangażowanie i pomysły są brane pod uwagę we wspólnym dążeniu do celu, jakim jest dalszy rozwój placówki oraz należyta obsługa czytelnika" . Kasprzyk odebrał treść pisma jako "bardzo pozytywne zaskoczenie".

Posłuchaj: