,
Obserwuj
Małopolskie

Zaczął schodzić z Rysów, ale "stwierdził, że nie da rady". Turysta spędził noc na szczycie

2 min. czytania
22.04.2025 10:55
Ratownicy TOPR przy pomocy śmigłowca ewakuowali we wtorek o świcie turystę, który utknął na szczycie Rysów. Mężczyzna, który samotnie zdobył najwyższy szczyt Polski, nie był w stanie samodzielnie zejść i spędził noc na wierzchołku, czekając na pomoc. Turysta nie doznał obrażeń.
|
|
fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl
  • We wtorek rano ratownicy TOPR ewakuowali śmigłowcem turystę, który spędził noc na szczycie Rysów po tym, jak samotnie zdobył wierzchołek i nie był w stanie zejść. Mężczyzna nie doznał obrażeń;
  • Turysta nie był odpowiednio przygotowany do warunków - miał jedynie raczki i zgubił część sprzętu. W wyższych partiach Tatr nadal panują zimowe warunki i zalega śnieg;
  • Mimo wzmożonego ruchu świątecznego, większość interwencji była rutynowa. Ratownicy apelują o ostrożność i właściwe wyposażenie w związku z trudnymi warunkami na szlakach.

- Turysta został ewakuowany przy pomocy śmigłowca ze szczytu Rysów, gdzie spędził całą noc. Nie doznał żadnych urazów. W poniedziałek o godzinie 20.40 zadzwonił do naszej centrali w Zakopanem. Powiedział, że zdobył Rysy i zaczął schodzić, ale stwierdził, że nie da rady, więc wrócił na szczyt z zamiarem przeczekania do rana - powiedział PAP ratownik dyżurny TOPR.

Jak dodał ratownik, turysta nie był odpowiednio przygotowany do warunków panujących w wyższych partiach Tatr. W trakcie wędrówki zgubił część sprzętu. Miał założone jedynie raczki, nie posiadał jednak odpowiedniego do panujących warunków sprzętu, czyli raków ani czekana.

Żeby mieć psa, musisz skończyć kurs, ale możesz zaadoptować kurę. Tak się żyje w Szwajcarii

Wielkanoc w Tatrach upłynęła spokojnie. Poza dwoma wyjątkami

Mimo dużego ruchu turystycznego w Tatrach podczas świąt wielkanocnych, większość interwencji miała charakter rutynowy. W sobotę odnotowano dwa poważniejsze wypadki - turystka spadła ze szlaku między Zawratem a Świnicą, a inny turysta zranił się rakiem po upadku na grząskim śniegu podczas zejścia z Zadniego Granata. W obu akcjach ratownicy TOPR użyli śmigłowca. W niedzielę ratownicy udzielali pomocy turyście, który przy Czarnym Stawie Gąsienicowym doznał rany ciętej głowy.

Choć pogoda sprzyja górskim wędrówkom, wyprawy - szczególnie w wyższe partie - wymagają dużej ostrożności i odpowiedniego przygotowania. Powyżej górnej granicy lasu nadal zalega sporo śniegu, który w wyniku dodatnich temperatur jest mokry, ciężki i niestabilny, co utrudnia poruszanie się i zwiększa ryzyko poślizgnięć. Obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego.

W miejscach, gdzie śnieg się wytopił, szlaki są często grząskie i błotniste. Ślisko bywa szczególnie w cieniu oraz na stromych podejściach i zejściach. Miejscami, m.in. na szlaku nad Czarny Staw pod Rysami, mogą występować oblodzenia. Ratownicy przypominają, że poruszanie się w tych warunkach wymaga doświadczenia w zimowej turystyce górskiej oraz odpowiedniego wyposażenia - raków, czekana, kasku, a także lawinowego ABC, to jest detektora, sondy i łopatki.

Posłuchaj: